Assassin’s Creed #10: U bram raju?
Al-Masyaf powitało Altaira ciszą. Wioska u stóp góry, na której zbudowano siedzibę zakonu, była opuszczona. Asasyn wiedział, że wydarzyło się coś złego. Napotkanie zagubionego mężczyzny w obdartych szatach, który bredził bez sensu, potwierdziło najgorsze przypuszczenia. Al-Mualim wezwał wszystkich do twierdzy, co nie wróżyło nic dobrego.
