Opowiadania

Zombie Driver Blog

Zombie Driver #3: Marynarze i gliniarze

Zombie Driver Blog

Sytuacja w mieście zmieniała się tylko na gorsze. Armia siedziała okopana na swojej nowej pozycji, odpierając tylko kolejne hordy zombi. Tych z kolei przybywało z każdą chwilą, co widziałem wyraźnie. Niektóre ulice były już niemal poblokowane przez żywe barykady złożone z gnijących, zakrwawionych ciał w podartych ubraniach.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #7: Bitwa w grobowcu

Jak 2 Renegade blog

Baron upadł. Dosłownie. Kiedy z Jakiem aktywowaliśmy pieczęć w Kanionie Niczyim, skierowany w stronę miasta promień świetlny uderzył prosto w wielki posąg Praxisa. Monumentalna, kamienna konstrukcja rozsypała się, odkrywając wejście do grobowca założyciela Haven City. Szukali go wszyscy i wszędzie, a znajdował się tuż pod nosem despotycznego zarządcy i jego ludzi, jak również członków ruchu oporu.

Czytaj_dalej

Zombie Driver Blog

Zombie Driver #2: Manewry wojskowe

Zombie Driver Blog

Kraj mnie potrzebuje. Zaśmiałem się głośno na te słowa Blofelda, wiedząc, że politycy i generalicja mają z pewnością o wiele poważniejsze zmartwienia niż życie cywilów uwięzionych w jakimś zapomnianym przez Boga mieście. Doceniłem jednak próbę podziękowania mi za dotychczasowe starania ze strony dowódcy. Nasza wspólna, nierówna walka z hordami zombi trwała.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #6: Siła pięści

Jak 2 Renegade blog

Bruździliśmy Praxisowi na każdym kroku, wykonując kolejne misje od ruchu oporu i grubaśnego Kree. Zaczynałem mieć kłopoty ze zliczeniem wszystkich tych zniszczonych maszyn barona i pokonanych karmazynowych żołnierzy, którzy stanęli na naszej drodze. Brak reakcji na nasze poczynania nie przestawał mnie zadziwiać, tym bardziej, że nasze aktywności robiły się coraz bardziej spektakularne.

Czytaj_dalej

Zombie Driver Blog

Zombie Driver #1: Za kółkiem taksówki

Zombie Driver Blog

Nawet nie wiadomo dokładnie gdzie i kiedy się to zaczęło. Coś gdzieś jebło i nagle ludzie zaczęli zamieniać się w zombi. Ani się obejrzeliśmy, a miasto stało się gigantycznym polem bitwy, gdzie szybko rosnące hordy nieumarłych polują na coraz mniejsze grupy ocalałych. Przetrwałem na tyle długo, by doczekać się wreszcie interwencji armii.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #5: Deskorolka na bombach

Jak 2 Renegade blog

Bohaterem się jest, a nie nim bywa. Potwierdzaliśmy to z Jakiem na każdym kroku. Choć najbardziej zależało nam na dopadnięciu barona i może też trochę na powrocie do domu, to mocno angażowaliśmy się w sprawy ruchu oporu.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #4: Nowe fakty

Jak 2 Renegade blog

Pałac barona jest miejscem raczej niedostępnym dla przypadkowych odwiedzających. To chyba najlepiej świadczy o Praxisie i sposobie, w jaki rządzi Haven City. Funkcjonująca na wysokich obrotach propaganda może budować inną narrację, ale w mieście nie brakuje przeciwników, którzy chętnie pozbyliby się go ze stanowiska.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #3: Artefakty

Jak 2 Renegade blog

Przez dwa lata w niewoli Jak na szczęście nie utracił swoich zdolności. Nadal dobrze radził sobie w boju, był zręczny, a przy tym potrafił szybko odnaleźć się za kierownicą znalezionego pojazdu. Różnica pomiędzy tamtym Jakiem, z którym kiedyś powstrzymaliśmy Gola Acherona, a tym obecnym była jednak fundamentalna dla naszego przetrwania w brudnym i niebezpiecznym Haven City. Ten nie miał problemu, by odebrać komuś siłą potrzebną maszynę, a w razie potrzeby zrobić w kilku dzielnicach solidną demolkę.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #2: Cyngiel Kree

Jak 2 Renegade blog

Ruch oporu wydawał się odpowiednim adresem, jeśli chcieliśmy dobrać się do skóry zarządzającego miastem Praxisa. Osobiście pewnie skupiłbym się bardziej na poszukiwaniach drogi do domu czy odpowiedzi na kilka dość istotnych pytań. Co właściwie wydarzyło się, kiedy aktywowaliśmy portal Przedwiecznych? Gdzie właściwie jesteśmy? Dla Jaka najważniejsza była jednak zemsta. Dwa lata cierpień wymagały zadośćuczynienia, z czym trudno było się spierać, kiedy dysponowało się dużo mniejszą posturą.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #7-ost: Wszyscy na licza

Fort Triumph blog

Licz Avathas był potężnym przeciwnikiem. Zbyt silnym dla zwykłych śmiertelników, by zdołali pokonać go w uczciwej walce. Natura lubi jednak równowagę i jeśli już pozwoliła na stworzenie artefaktu, który zapewnia taką moc, to musiała też umożliwić jej zniwelowanie. Problem polegał na tym, że natura rzadko kiedy zostawia takie rzeczy na widoku, opatrzone wyraźną etykietą „rozwiązanie problemu, użyć w razie katastrofy”.

Czytaj_dalej

Jak 2 Renegade blog

Jak 2: Renegade #1: Uciekinier i buntownik

Jak 2 Renegade blog

Jak się zmienił. Nic w tym dziwnego, bo nie widzieliśmy się całe dwa lata. Ostatnim razem, zaraz po tym jak przybyliśmy do Haven City, pochwycili go uzbrojeni strażnicy. Ja wtedy uciekłem, a konkretniej to zarządziłem strategiczny odwrót, by później móc go uratować. Trochę mi się zeszło, fakt, ale nikt nie postawił jeszcze w mieście punktu z wejściówkami do twierdzy, gdzie przetrzymywani są więźniowie. Powodzenia w infiltracji takiego obiektu z ulicy i bez przygotowania.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #11-ost: Demon zostaje świętym

InFamous 2 blog

W New Marais leniwie mijał wlaśnie kolejny dzień. Mieszkańcy zajmowali się swoimi sprawami. Mieli nieco więcej spokoju, bo dopilnowałem, by z kolejnych dzielnic pozbyć się bojówek Bertranda i lodowych żołnierzy. Ataki potworów, napady czy samosądy stały się dużo rzadszym widokiem. Można byłoby powiedzieć, że do miasta zawitał spokój. W rzeczywistości była to zaledwie cisza przed burzą.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #6: Licz silnoręki

Fort Triumph blog

Proste zlecenie mające przynieść szczyptę sławy i trochę złotych monet przerodziło się w misję ratowania świata. Było to o tyle niepokojące, że żaden z herosów nie przypominał sobie momentu, w którym wyrazili na to zgodę. Planowali zająć się czymś prostszym, jak na przykład zarabianiem pieniędzy i tępieniem plugastwa, ale świat jakby niespecjalnie brał to pod uwagę.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #10: Koniec zmartwień

InFamous 2 blog

Słońce zaszło już za horyzontem, a New Marais powoli kładło się spać. Na dachu budynku Molloy w strefie przemysłowej ktoś nerwowo przestępował z nogi na nogę, czekając na umówiony śmigłowiec. Ktoś zdecydowany, by zostawić za sobą to miasto i wszystko, co z nim związane. Nie zamierzałem do tego dopuścić, a Zeke już zadbał o to, bym dostał swoją szansę.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #5: Rekordy naiwności

Fort Triumph blog

Krypta była cicha. Zwyczajnie spokojna, jak powinno być, kiedy nieumarli w spokoju odpoczywają w swoich grobach i nikt nie budzi ich nagle z pomysłem, by chwycić za broń i ruszyć przed siebie. Wyjątek stanowił tylko kościsty mag Cyron. Jako jedyny zbuntował się przeciwko rozkazom przeklętego berła i stwierdził, że po śmierci skończył już z wykonywaniem poleceń innych.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #9: Kiedy możesz coś zrobić

InFamous 2 blog

Bertrand był pod ścianą. Osaczony, ale nadal groźny i zdolny kąsać. Choć utracił swoją pozycję w mieście, a jego bojówki kontrolowały już tylko niewielki region przemysłowy, nie zamierzał rezygnować ze swoich planów. Cokolwiek chciał osiągnąć, jednym z elementów był transport lodowych żołnierzy poza New Marais na odpływających wkrótce z portu statkach.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #4: Tumany w podziemiach

Fort Triumph blog

Sytuacja poważnie się skomplikowała. Biorąc z tablicy ogłoszeń to jedno bardziej intratne zlecenie, każdy z wesołej kompanii spodziewał się innego obrotu spraw. Odparcie inwazji goblinów miało przynieść chwałę, pieniądze i wszystkie inne benefity, które są z nimi powiązane. Zamiast dyplomu przyszedł jednak list gończy, a zamiast fortuny pojawiła się perspektywa utraty dobytku, tytułów i życia. Opowiadanie anegdot przy trunkach w karczmie musiało ustąpić miejsca nerwowemu planowaniu kolejnych posunięć w mało gościnnych podziemiach.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #8: Potwór, nie człowiek

InFamous 2 blog

To nie ja miałem problem z Bertrandem. To Bertrand miał problem ze mną. Od pierwszych chwil w New Marais wysyłał mi wyraźny sygnał, że nie jestem tu mile widziany. Zastanawiałem się dlaczego. Podejrzewałem, że chodzi o poczucie zagrożenia. Musiał obawiać się utraty pozycji i władzy. Podejrzewałem, że stąd ta cała rozpędzona machina propagandowa, która miała mi ściągnąć na kark tysiące przeciwników.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #3: Gobliny i arystokraci

Fort Triumph blog

Kraina wyglądała bajkowo. Takie wrażenie robiła na pierwszy rzut oka, który wystarczył ledwie, by dostrzec wysokie drzewa i ciągnące się kilometrami zielone polany. W ostateczności jeszcze może rzeki i jeziorka stanowiące dom i źródło życia dla lokalnej fauny. Kiedy drugi rzut oka kończył swój bieg i wracał z obserwacjami do umysłu, przynosił dużo bardziej mroczne spostrzeżenia. Te o dziesiątkach zgładzonych istot, które miały pecha natknąć się na szukających przygody herosów.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #7: Zdemaskowany

InFamous 2 blog

W powietrzu aż iskrzyło. Nix i Kuo źle zaczęły, a przy każdym kolejnym spotkaniu zdawało się, że są wobec siebie coraz mniej przychylnie nastawione. Zostawione we dwójkę w małym wagonie, pozabijałyby się w mniej niż minutę. Stałem się więc mimowolnie rozjemcą, choć ta rola niezbyt mi odpowiadała.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #2: Ku przygodzie

Fort Triumph blog

Plany Gitgurna utonęły w zielonkawej krwi, która perfekcyjnie skomponowała się z porastającą łąkę trawą. Chęć pozyskania czwartego kompana przysporzyła trójce herosów trochę problemów, ale oddział goblinów nie był znowu czymś, z czym nie mierzyli się na co dzień.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #6: Flood Town

InFamous 2 blog

Bestia zbliżała się. New Marais nie wyczekiwało jej z przesadną uwagą. Było zbyt zajęte własnymi sprawami. Mieszkańcy nie mieli czasu na myślenie o przyszłości dalszej niż koniec trwającego dnia. Trudno, żeby było inaczej, kiedy z każdej strony czyhają na Ciebie różne niebezpieczeństwa.

Czytaj_dalej

Fort Triumph blog

Fort Triumph #1: Zlecenie na czwórkę

Wieczór był ciemny. Naprawdę ciemny. Ciemny w ten szczególny sposób, który sugerował, że światło gdzieś istnieje, owszem, ale z tą okolicą akurat nie chce mieć nic wspólnego. Niewielka, acz całkiem popularna karczma stała na rogu, który z punktu widzenia urbanistyki był błędem, ale już z perspektywy podejrzanych interesów, błogosławieństwem.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #5: Mroczne tajemnice

InFamous 2 blog

Całkiem sprawnie poszło mi budowanie reputacji w New Marais. Tropiąc Blast Cores i dając się we znaki Betrandowi i jego chłopaczkom, w krótkim czasie doczłapałem się do tytułu bohatera. Obywatele miasta byli dla mnie tak mili, że w paru sytuacjach pomogli mi nawet rozprawić się z bojówkarzami. Wlewałem w ich serca nadzieję i odwagę, której potrzebowali. A potem wystarczyła chwila, żebym nagle spadł z piedestału i znowu stał się pospolitym zbirem.

Czytaj_dalej

InFamous 2 blog

InFamous 2 #4: Potwory i nadludzie

InFamous 2 blog

Nawet na tle Empire City, które musiało mierzyć się ze swoimi bandami psychopatów, New Marais jawiło się niczym miasto z koszmarów. Bojówkarze Betranda ze swoim wykrzywionym poczuciem sprawiedliwości stanowili tylko jedno z zagrożeń, które czyhały na mieszkańców. Innym, być może nawet większym, były hordy potworów, które regularnie przybywały z bagien, szukając łatwych zdobyczy.

Czytaj_dalej