Otagowano: Switch

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #7-ost: Wszyscy na licza

Licz Avathas był potężnym przeciwnikiem. Zbyt silnym dla zwykłych śmiertelników, by zdołali pokonać go w uczciwej walce. Natura lubi jednak równowagę i jeśli już pozwoliła na stworzenie artefaktu, który zapewnia taką moc, to musiała też umożliwić jej zniwelowanie. Problem polegał na tym, że natura rzadko kiedy zostawia takie rzeczy na widoku, opatrzone wyraźną etykietą „rozwiązanie problemu, użyć w razie katastrofy”.

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #6: Licz silnoręki

Proste zlecenie mające przynieść szczyptę sławy i trochę złotych monet przerodziło się w misję ratowania świata. Było to o tyle niepokojące, że żaden z herosów nie przypominał sobie momentu, w którym wyrazili na to zgodę. Planowali zająć się czymś prostszym, jak na przykład zarabianiem pieniędzy i tępieniem plugastwa, ale świat jakby niespecjalnie brał to pod uwagę.

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #5: Rekordy naiwności

Krypta była cicha. Zwyczajnie spokojna, jak powinno być, kiedy nieumarli w spokoju odpoczywają w swoich grobach i nikt nie budzi ich nagle z pomysłem, by chwycić za broń i ruszyć przed siebie. Wyjątek stanowił tylko kościsty mag Cyron. Jako jedyny zbuntował się przeciwko rozkazom przeklętego berła i stwierdził, że po śmierci skończył już z wykonywaniem poleceń innych.

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #4: Tumany w podziemiach

Sytuacja poważnie się skomplikowała. Biorąc z tablicy ogłoszeń to jedno bardziej intratne zlecenie, każdy z wesołej kompanii spodziewał się innego obrotu spraw. Odparcie inwazji goblinów miało przynieść chwałę, pieniądze i wszystkie inne benefity, które są z nimi powiązane. Zamiast dyplomu przyszedł jednak list gończy, a zamiast fortuny pojawiła się perspektywa utraty dobytku, tytułów i życia. Opowiadanie anegdot przy trunkach w karczmie musiało ustąpić miejsca...

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #3: Gobliny i arystokraci

Kraina wyglądała bajkowo. Takie wrażenie robiła na pierwszy rzut oka, który wystarczył ledwie, by dostrzec wysokie drzewa i ciągnące się kilometrami zielone polany. W ostateczności jeszcze może rzeki i jeziorka stanowiące dom i źródło życia dla lokalnej fauny. Kiedy drugi rzut oka kończył swój bieg i wracał z obserwacjami do umysłu, przynosił dużo bardziej mroczne spostrzeżenia. Te o dziesiątkach zgładzonych istot, które miały pecha...

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #2: Ku przygodzie

Plany Gitgurna utonęły w zielonkawej krwi, która perfekcyjnie skomponowała się z porastającą łąkę trawą. Chęć pozyskania czwartego kompana przysporzyła trójce herosów trochę problemów, ale oddział goblinów nie był znowu czymś, z czym nie mierzyli się na co dzień.

Fort Triumph blog 0

Fort Triumph #1: Zlecenie na czwórkę

Wieczór był ciemny. Naprawdę ciemny. Ciemny w ten szczególny sposób, który sugerował, że światło gdzieś istnieje, owszem, ale z tą okolicą akurat nie chce mieć nic wspólnego. Niewielka, acz całkiem popularna karczma stała na rogu, który z punktu widzenia urbanistyki był błędem, ale już z perspektywy podejrzanych interesów, błogosławieństwem.

Figment 2 blog 0

Figment 2 #3-ost: Wewnętrzny głos

Dusty specjalizował się w eliminowaniu koszmarów. Był odwagą, na której w trudnych sytuacjach mógł polegać wystraszony umysł. Kiedy trzeba było, sięgał po swój wierny, drewniany miecz i ruszał pokonać każdego przeciwnika, który próbował zakłócać porządek. Tym razem jednak nie samą siłą i wolą walki musiał się wykazać.

Figment 2 blog 0

Figment 2 #2: Kompas moralny

Kompas Moralny nie działał. Nie wskazywał kierunku dla szukającego wskazówek i odpowiedzi umysłu. Nie mógł ich mu dać, bo cztery kamienie węgielne leżące u podstaw jego funkcjonowania zostały skradzione. Błazen doskonale wiedział, gdzie uderzyć, by wykoleić umysł z obranej trasy.

Figment 2 blog 0

Figment 2 #1: Błazenada

Poczciwy Dusty miał pełne ręce roboty, odkąd tylko mógł sięgnąć pamięcią. Umysł wciąż odkrywał otaczający go świat, a to oznaczało, że napotykał na swojej drodze rozmaite sytuacje. Niektóre z nich go przerażały, inne wywoływały uzasadnione obawy. W takich chwilach umysł potrzebował odwagi, by ruszyć dalej. I właśnie wtedy Dusty sięgał po swój drewniany miecz, gotowy stawić czoła przeciwnościom.