Patapon 2 #6: Katapulta
Nie dał rady przeraźliwy chłód i zamiecie śnieżne. Nie zdołały zatrzymać gejzery lawy i spiekota pustyni. Patapony kontynuowały swój marsz, wywołując coraz większy popłoch wśród nieprzyjaznej im nacji. Moi wielcy duchem, choć tak mali ciałem wyznawcy zbliżali się do serca włości Karmenów na tym kontynencie.
