Jak 2: Renegade #6: Siła pięści

Jak 2 Renegade blog

Bruździliśmy Praxisowi na każdym kroku, wykonując kolejne misje od ruchu oporu i grubaśnego Kree. Zaczynałem mieć kłopoty ze zliczeniem wszystkich tych zniszczonych maszyn barona i pokonanych karmazynowych żołnierzy, którzy stanęli na naszej drodze. Brak reakcji na nasze poczynania nie przestawał mnie zadziwiać, tym bardziej, że nasze aktywności robiły się coraz bardziej spektakularne.

Uderzając w barona

Jednego Tornowi i całemu ruchowi oporu nie mogę odmówić. Wiedzą, gdzie należy uderzać, by Praxisa zabolało. A że w tej gestii Jak był nad wyraz skuteczny, to i często oznaczało to dla nas zlecenia prowadzące do demolki na ulicach Haven City lub poza granicami miasta.

Niech no to wszystko uporządkuję. Kor posłał nas na teren wykopalisk, gdzie ludzie barona za pomocą ogromnego wiertła próbowali odnaleźć w ziemi grobowiec Mara. Owładnięty żądzą zdobycia magicznego artefaktu przywódca karmazynowych nie szczędził środków na realizację tego celu, więc poważne uszkodzenie całego mechanizmu na pewno popsuło mu humor na kilka kolejnych wieczorów. Żołnierze próbowali nam w tym przeszkodzić za pomocą swoich granatników, ale z celnością byli raczej na bakier. Poza tym Jak na deskorolce też nie należy do najłatwiejszych celów do ustrzelenia na tablicy.

Jak 2 Drilling Machine

Potem znaleźliśmy się na terenie odwiertów eco, gdzie zestrzeliśmy cysternę powietrzną Praxisa. Miała stamtąd odebrać spory ładunek zasobów. Jak znów mógł poszaleć za sterami działka, choć tym razem karmazynowi strażnicy z plecakami odrzutowymi próbowali mu popsuć zabawę w większej liczbie niż wcześniej. Do listy naszych sukcesów dorzućmy jeszcze wraki pięciu krążowników HellCat, które sprawił sobie baron i które posłał na ulice Haven City. Wieści o ich zniszczeniu na pewno go zabolały. Szybko zakończyły swoją służbę. Aż przykro było patrzeć, kiedy napadnięte przez nas z zaskoczenia próbowały się salwować desperacką ucieczką przy akompaniamencie wyjących z bólu, palących się silników.

Zasadzka

O dziwo nie przyniosło to zdecydowanej reakcji barona. Tak w każdym razie myśleliśmy z Jakiem. Kiedy jednak my skupiliśmy się na zdobywaniu fragmentu pieczęci na terenie kopalni, na którą naprowadzili nas wspólnie Samos i Onin, on przygotowywał zasadzkę. Jego straże może i cierpiały w starciach z nami, ale wywiad funkcjonujący w mieście najwyraźniej działał nad wyraz dobrze. Zrobiliśmy co mieliśmy zrobić. Przeżywając powrót do przeszłości i wspominając, raczej niezbyt przyjemnie, odwiedzoną dawno temu kopalnię pająków, teraz dużo szybciej wróciliśmy z ekspedycji z tarczą. Praxis musiał się o tym skądś i jakoś dowiedzieć.

Nasz pozyskany niedawno sojusznik Brutter podrzucił nam namiary na ukryty w slumsach fragment pieczęci. W zalanej wodą części miasta, gdzie mieszkańcy żyją w drewnianych chatkach umieszczonych na palach, miał znajdować się drogocenny artefakt. Przekonani, że los tym razem oszczędził nam niebezpiecznej eskapady, zjawiliśmy się na miejscu. I wtedy Praxis zaatakował. Nad slumsy nadleciały transportowce wypełnione karmazynowymi żołnierzami, którzy otrzymali konkretny rozkaz pojmania nas.

Jak wreszcie mógł przekonać się na własnej skórze, jak użyteczne może być w takich sytuacjach działko automatyczne. Lufa wypluwała z siebie dziesiątki pocisków, kręcąc się błyskawicznie, a kolejni strażnicy padali przed nami jeden po drugim. Sytuacja jednak szybko zaczęła wymykać się spod naszej kontroli. Musieliśmy opuścić obszar jak najszybciej, bo wrogów wciąż przybywało. Piloci statków zmyślnie zatrzymywali się a to za naszymi plecami, a to gdzieś na uboczu, pozwalając kolejnym falom karmazynowych nacierać na nas z różnych stron.

Jak 2 Renegade Ambush

Siła pięści

Ucieczka wodą nie wchodziła w grę, bo patrolowały ją roboty wyposażone w paralizatory. Przez chwilę pomyśleliśmy o wykorzystaniu jetboarda, ale wąskie i nierówne kładki w połączeniu z dziesiątkami żołnierzy i przypadkowymi cywilami skutecznie zniechęcały do podjęcia próby. I wtedy Jak, jakby w akcie desperacji, na moment odłożył broń i dał się ponieść instynktowi. Sile, która pozwoliła mu wyjść cało z niejednej opresji, kiedy szukaliśmy sposobu na przywrócenie mi ludzkiej postaci.

Bił pięścią wszystko na swojej drodze i posuwał się naprzód nieprzerwanie, nie tracąc tempa. Nawet działka na transportowcach nie zdążały go namierzyć, by oddać celny strzał. Strażnicy nie wiedzieli co się dzieje, kiedy dopadał ich i bezlitośnie obezwładniał siłą mierzonego w szczękę lub brzuch ciosu. Nagle świat, w którym o sile znaczyła wielkość karabinu, na moment przypomniał sobie, jak to kiedyś rozwiązywało się spory i definiowało to, kto jest najmocniejszy.

Uciekliśmy z zasadzki. Baron musiał być wściekły po otrzymaniu raportów, tym bardziej jeśli któryś z nierozsądnych podkomendnych zdecydował się dokładniej opisać mu okoliczności, w jakich zniknęliśmy z radarów strażników. Zabawnie się złożyło, że w krótkim odstępie czasu los dwukrotnie przypomniał mi o naszej dawnej przygodzie. Najpierw spotkaliśmy lurkerów, dawnych wrogów, a teraz ofiary systemu Haven City, transportując kilku do Bruttera. Teraz z kolei Jak wrócił na moment do swoich dawnych, sprawdzonych metod działania.

Sprawdzian Onin

Wróciliśmy do Onin, która miała dla nas niespodziankę. Okazało się, że dysponuje ostatnim fragmentem pieczęci, ale nie zamierza go oddawać za darmo. Wierzyła głęboko, że poznanie tajemnic Mara jest zarezerwowane dla wybrańców. By potwierdzić, że jesteśmy tego godni, musieliśmy pokonać ją w grze testującej naszą zręczność i spryt.

Onin Test Jak 2 Renegade

Stanęliśmy naprzeciw mędrczyni, która zaczęła przywoływać z naczynia różne kształty. Jak musiał je odpowiednio szybko identyfikować, nim spadną i znikną. Onin wspaniałomyślnie obdarowała nas aż dwudziestoma możliwościami pomyłki. Uznałem to za zbyteczne ułatwienie i starałem się ukryć chytry uśmieszek pewnego zwycięstwa. Okazało się jednak, że marginesu błędu ledwo wystarczyło, by po lekkiej rozgrzewce szamanka zaczęła wywoływać hurtowe liczby ikon koło siebie, a trafienie dokładnie wszystkich w krótkim oknie czasowym okazało się nie lada wyzwaniem.

Podobnie, jak kiedyś przy łowieniu ryb, tak i teraz Jak dał sobie radę. Pokazał, że jest nie tylko silny czy odważny, ale też i bystry. Mogliśmy połączyć elementy w całość. Odbudowaliśmy pieczęć. Pozostało udać się do Kanionu Niczyjego, by za jej pomocą aktywować pradawny mechanizm.

Jak 2: Renegade to kontynuacja hitowej platformówki Jak & Daxter: The Precursor Legacy, która w dużym stopniu odchodzi od założeń klasycznej platformówki 3D. Zamiast tego dalsza opowieść o losach tytułowych bohaterów zmienia się w sandboksa w mrocznym i nieprzyjaznym świecie, stawiając dużo mocniej na strzelanie i fabułę. Co skrywa Jak 2 i jakiego rodzaju wyzwania oferuje? O tym wszystkim opowiem w kolejnych odcinkach opowiadania z gry. Tylko w Gralingradzie!

Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli mi przetrwać w Haven City! Dziękuję z góry!  

<— Poprzedni odcinek relacji z gry Jak 2: Renegade

<— Przeczytaj pierwszy odcinek opowieści z Jak 2: Renegade

< — Przeczytaj opowieść z Jak & Daxter: The Precursor Legacy

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.