Figment 2 #2: Kompas moralny
Kompas Moralny nie działał. Nie wskazywał kierunku dla szukającego wskazówek i odpowiedzi umysłu. Nie mógł ich mu dać, bo cztery kamienie węgielne leżące u podstaw jego funkcjonowania zostały skradzione. Błazen doskonale wiedział, gdzie uderzyć, by wykoleić umysł z obranej trasy.
Współczucie
Jeśli Dusty zamierzał dopaść sprawcę całego zamieszania i wszystko naprawić, najpierw musiał zająć się kompasem. Gdzieś tam w Dolinie Wyznań, która go otaczała, musiał odnaleźć potrzebne kamienie węgielne. Wraz z Piper ruszył przed siebie, wiedząc, że nie mają czasu do stracenia.
Za skrzypiącym przy każdym kroku drewnianym mostem, koło wysokich skał, napotkali Opinię o ergonomii, którą przygniótł kamienny blok symbolizujący wyjątkowo ciężką myśl. Dusty ruszył od razu z pomocą, ale pomimo najszczerszych chęci nie był w stanie ruszyć głazu. Potrzebowali przynajmniej jeszcze jednej pary rąk. Kawałek dalej, nieopodal kopalni myślni, odnaleźli kogoś idealnie wpisującego się w ich potrzeby. Któż mógłby być w takiej sytuacji bardziej pomocny niż Opinia o altruizmie?
A jednak przy otwartym umyśle Opinia ta okazywała się uwięzionym w pętli pomysłów teoretykiem. Rozważająca najlepsze sposoby na zmianę świata na lepsze, nie potrafiła ruszyć z niczym. Dusty z satysfakcją odnalazł więc totem i zamknął na chwilę umysł. Opinia od razu zmieniła swoje nastawienie i zareagowała błyskawicznie na prośbę o pomoc. Parę chwil później Dusty, Piper i Opinia byli już przy przewróconym bloku, który wspólnymi siłami podźwignęli.
W tej samej chwili, gdy Opinia odzyskała wolność, Dusty poczuł dziwne uczucie rozchodzące się po całym ciele. Był jednocześnie bardzo lekki i przygniatany trudnym do zdefiniowania ciężarem. Tuż przed nim zmaterializował się Kamień Współczucia. Pierwszy element leżący u podstaw prawidłowego działania kompasu.
Labirynt Etyki
Kompas uniósł się lekko w górę na nowym fundamencie, ale nadal brakowało mu trzech elementów podstawy, by wrócić do pełnej równowagi. Błazen był gdzieś tam na górze, próbując namieszać w i tak już wystarczająco skonfundowanym umyśle. Dusty bez ociągania się ruszył dalej. Ścieżka zaprowadziła go do Labiryntu Etyki. Miejsca, w którym każda Opinia musi zdać egzamin. Przejść test, po którym dopiero zostanie przyjęta w poczet poglądów dostępnych dla umysłu w razie potrzeby.
Dusty i Piper spostrzegli długą kolejkę Opinii czekających przed wejściem. Coś było nie tak. Tym razem nie tylko bojowo nastawione roboty przypominając tostery czy armaty rozstawione przez Błazna wskazywały na kłopoty. Labirynt Etyki też nie funkcjonował właściwie! Kiedy wreszcie okrężną drogą ominęli blokujące drogę zbiorowisko i dotarli do wejścia, w środku powitał ich strażnik, który obwieścił, że mechanizm walidacji nie działa.
Przyjaciele musieli dotrzeć do samego końca labiryntu. To oznaczało poddanie się trzem próbom mądrości i pokonanie drogi wyznaczonej dla aspirujących do ważnej roli Opinii. Otaczała ich przenikliwa cisza. Jak podsumowała Piper, dało się tu usłyszeć własne myśli. Atmosfera labiryntu sprzyjała kontemplacji i poznawaniu siebie. Była idealna dla Opinii, które musiały zrobić finalny krok w swojej egzystencji. Dusty skupiał się na czymś innym, dużo mniej duchowym. Dla niego kluczowe było odnalezienie właściwej drogi, a tę wyznaczały wyświetlające się na okrągłym podeście plany z podświetlonymi punktami. To one sugerowały na grzbietach których książek zdołają dotrzeć do czekającego ich miejsca próby.
Katastrofa książkowa
Piper zachwycała się miejscem i przypominała raz po raz swojemu towarzyszowi, jak cenne i pomocne w życiu są książki. Dusty ignorował jej uwagi i trochę się przekomarzał, koncentrując się bardziej na kolejnych napotykanych wyzwaniach. Musiał eliminować popleczników Błazna, ale też rozwiązywać łamigłówki. Łączył świetliste kule w pary i odtwarzał dźwięk z budki we właściwej kolejności. Krok po kroku parł przed siebie, nieświadomie szlifując zaniedbywane do tej pory umiejętności.
Próby mądrości okazały się raczej proste. Rzekomo enigmatyczne podpowiedzi nie były wcale takie nieoczywiste i Dusty łatwo odczytywał ich znaczenie. Bez trudu zdołał przejść trzykrotnie po pomoście złożonym z bloków zapadających się przy każdym złym kroku.
I kiedy zdawało się, że za moment dotrą do mechanizmu, książka, którą podróżowali, zgubiła stronę z napędem. Rozbili się w mrocznej krainie u podstaw drzewa rosnącego w centrum labiryntu. Dusty zdążył ledwie stanąć na nogi, kiedy podbiegła do niego nieznajoma Opinia i powitała w nowym domu. Przyjaciele niespodziewanie znaleźli się w miejscu zamieszkanym przez odrzucone Opinie, jak te dotyczące prowadzenia samochodu po alkoholu, smug chemicznych czy zmian klimatycznych.
Świat odrzuconych Opinii
Tylko zepsuta książka mogła ich zabrać z powrotem na górę, ale do jej uruchomienia potrzebowali brakującej strony z napędem. Odzyskanie czterech fragmentów okazało się nie takie znowu najprostsze, bo tutejsze Opinie były raczej niezbyt skłonne do współpracy. Dusty i Piper musieli wykorzystać swój spryt, by właściwie je podejść i nakłonić do oddania kart lub odblokowania przejść. Nie zamierzali tu zostawać. Może lokalni mieszkańcy, niechciani nigdzie indziej, odnaleźli tu swój dom, ale na nich czekały ważne obowiązki. Jeden występ muzyczny i kilka dyskusji później dwójka kompanów miała już potrzebne części. Naprawiwszy książkę, wznieśli się w górę ku nieodwiedzonym sekcjom labiryntu, wracając na właściwą ścieżkę.
W ostatniej komnacie natknęli się na czekającą cierpliwie na swoją walidację Opinię. Z pewnością w głosie twierdziła, że nigdy nie jesteś za stary, by nauczyć się grać na jakimś instrumencie. Dusty i Piper czuli, że ma rację. Postanowili pomóc jej, ale też sobie. Na przypominającym nieboskłon, ukrytym za szklaną szybką torze ułożyli skomplikowaną sieć połączeń dla świetlistego promienia.
Kamień Mądrości
Opinia została zweryfikowana. Uradowana ruszyła na górę schodami, które ułożyły się koło nich, by świadczyć pomoc umysłowi, kiedy tylko będzie tego potrzebować. Tymczasem przed Dustym pojawił się Kamień Mądrości. Nagroda za wysiłek i potwierdzenie sprytu, którym wykazał się podczas podróży przez labirynt.
Kolejny element Kompasu Moralnego trafił na miejsce. Mechanizm uniósł się w górę, zyskując nieco więcej pewności siebie. Nadal brakowało mu dwóch części, by zachowywał równowagę osądów. Dusty i Piper ruszyli więc dalej. Tym razem czekał na nich wyjątkowo cichy Rynek Pryncypiów…
—
Figment 2 to kontynuacja gry logiczno-zręcznościowej od studia Bedtime Digital Games, która ponownie przenosi nas do niezwykle malowniczego świata umysłu. Wcielając się w rolę Dusty’ego musimy stawić czoła kolejnym koszmarom, które zagrażają ustalonemu porządkowi, co oznacza dla nas podróż pełną pięknych widoków, wpadających w ucho piosenek i ciekawych wyzwań. Dokąd prowadzi kontynuacja sympatycznej przygody? Zapraszam na opowiadanie z gry Figment 2!
Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli odkrywać i opisywać następne intrygujące indyki! Dziękuję z góry!
<—- Pierwszy odcinek opowieści z gry Figment 2





