Grim Fandango #1: Kosiarz Calavera

Grim Fandango blog

Manny Calavera. Błyskotliwy kosiarz, który utknął w ósmym kręgu podziemi, Świecie Umarłych. Kiedyś znaczył wiele w swojej branży. Dzisiaj jego pozycja była warta niewiele więcej od tej, którą dostaje stażysta bez znajomości języków i kontaktów. Przygoda sfrustrowanego przewodnika dusz zaczyna się podobnie, jak większość tego typu opowieści – od przypadkowego spotkania z nieznajomą…

Smutne Święto Zmarłych

Brutalna rzeczywistość uderza Manny’ego w twarz z podobną siłą, jak temperatura wody beztroskiego wędrowca, pod którym właśnie załamał się lód pokrywający taflę jeziora. Kolejny klient okazuje się mieć więcej na sumieniu niż wskazywała na to jego aparycja. Z dostępnych opcji podróży do dziewiątego kręgu, gdzie zmierzają wszystkie dusze, Calavera może zaoferować mu jedynie laskę. Przyzwoitą, solidną, ale pomagającą najwyżej w chwili zwątpienia, kiedy zmarły nie ma już na czym się oprzeć. Zawiedziony kosiarz odprawia nieznajomego z udawanym optymizmem, do końca zachowując wyuczony latami praktyki profesjonalizm.

Grim Fandango de Muertos

Radosne dźwięki festynu z okazji Święta Zmarłych na ulicach miasta El Marrow brzmią tak, jakby metropolia próbowała wydrwić pracownika Departamentu Śmierci. Kolejny raz los płata mu figla i zdaje się wdeptywać w ziemię. Przepaść dzieląca go od współpracownika i znienawidzonego konkurenta z sąsiedniego biura, charyzmatycznego Domino Hurleya, jeszcze się powiększa.

Don Copal, właściciel firmy, doskonale rozumie realia biznesu. Nie interesują go losy i nastroje podwładnych. Liczy się tylko to, by osiągali dobre wyniki i dbali o sukcesy departamentu. Zupełnie jak Hurley i zupełnie nie jak Calavera. Krótka pogadanka z pracownikiem mającym większe doświadczenie i wprost proporcjonalnie do przepracowanych lat gorsze wyniki, ma w tym pomóc. Wylecisz Calavera, gwarantuję ci to – pokrzepiająca groźba szefa ma zmotywować kosiarza do wytężonej pracy na rzecz organizacji.

Zatrucie gazpacho

Manny, odwiesiwszy wysłużony czarny płaszcz do szafki, której drzwiczki zamknęły się z przeraźliwym jękiem, podchodzi do swojej skrzynki pocztowej, w której właśnie wylądowała nowa wiadomość. Specjalne zlecenie opisujące potencjalnie intratne dla departamentu i najszybszego kosiarza zatrucie gazpacho w świecie żywych.

Krótka konwersacja z sekretarką szefa Evą – swoją drogą wyjątkowo urocza i niemniej tajemnicza osóbka – ma stanowić ostatni moment relaksu dla Manny’ego przed zabraniem się do pracy. Planowany pokaz możliwości i talentu kończy się zaraz za drzwiami windy, ledwie na pierwszych metrach betonowej posadzki parkingu podziemnego. To właśnie z tego miejsca mężczyzna odprowadza wzrokiem swojego kierowcę i samochód służbowy, właśnie odjeżdżające z firmy bez niego na siedzeniu pasażera. – Dlaczego? – pytanie wykluwa się w głowie Calavery niczym pisklak, który sekundy po rozbiciu skorupki zaczyna wściekle dziobać w ściany jego czaszki.

Glottis

Odpowiedź przynosi pracujący przy firmowej flocie demon Glottis. Potężny, wygadany i przypominający przerażający żart stwórcy miks ciała olbrzyma i świadomości naiwnego dziecka. Glottis zdradza Manny’emu, że jego kierowca wyjechał, bo dostał wolne od dobrodusznego Hurleya. Kolejna nieczysta zagrywka i bokserski cios w czuły punkt wymierzony z precyzją, której nie jest w stanie wyłapać sędziowskie oko.

Kierowca Glottis

A gdyby tak na miejsce zawiózł go ten szaleńczo opętany potrzebą prędkości współpracownik? – Calavera obmyśla plan ratunkowy i przechodzi do jego realizacji. Nie będzie to proste. Glottis nie zmieści się do zwykłego karawanu należącego do firmy, a na modyfikacje potrzebuje zgody właściciela. Kopal tymczasem wyraźnie zaznaczył, że nikt ma mu nie przeszkadzać i Eva musi tego dopilnować. Manny zbyt dobrze zna szefa, by uwierzyć w tę bajeczkę o długiej liście zadań, telefonów i spotkań.

Wejściem frontem do biura odpada, ale szczęśliwie dla kosiarza ktoś pozostawił długą linę na tyłach budynku, po której może wspiąć się na gzyms piętra, które akurat go interesuje. Zgodnie z przewidywaniami, Kopala nie ma w środku. Jest za to otwarte okno, które wręcz zaprasza do środka. Calavera dyskretnie wślizguje się do pomieszczenia i podchodzi do komputera, na którym jest uruchomiony program automatycznej sekretarki. – Która z długiej listy odpowiedzi satysfakcjonowałaby mnie najbardziej? – zastanawia się intruz. Jest! Idealnie dopasowana do potrzeb, bo zrzucająca na Evę zadanie podpisania przedłożonego papieru.

Grim Fandango baloons

Manny wraca na ulicę, ale tym razem jeszcze kieruje na moment kroki do namiotów zastawiających ulicę przy okazji trwającego festynu. Przejścia nie ma, a zmęczony niewdzięcznym fachem iluzjonista-baloniarz nie zamierza pozwolić na przedostatnie się. Opryskliwy klaun prowokuje, by się z niego ponabijać. W odwecie Calavera rzuca mu kilka wyzwań, z którymi uliczny artysta radzi sobie na swój własny, specyficzny sposób. Przynajmniej balonowy kotek jako tako przypominał czworonoga kształtem.

Po chwyceniu jeszcze dwóch bagietek, kosiarz wraca na górę. – Zachowaj zimną krew – powtarza sobie, wjeżdżając windą. Nie daje po sobie nic poznać. Dokument ląduje na biurku, a Eva słyszy nagraną wiadomość od szefa, który każe jej podpisać papier. Glottis ma zielone światło.   

Ten dach pewnie i tak nie był do niczego potrzebny w tym karawanie…

Grim Fandango to przygodówka uznawana przez wielu za jednego z najlepszych reprezentantów gatunku. Za opowieścią o kosiarzu Mannym Calaverze stoi słynący z poczucia humoru i dobrych pomysłów Tim Schafer oraz odpowiedzialna za wiele genialnych przygodówek ekipa LucasArts. Przypomnij sobie tę opowieść i wszystkie trudy zagadek obecnych w grze wraz ze mną w ramach opowiadania z Grim Fandango!

Następny odcinek relacji z gry Grim Fandango już wkrótce w Gralingradzie. Nie chcesz przegapić nowych materiałów? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli przyjemnie czytało Ci się tę opowieść – postaw mi kawę, przyda się na następne zagadki z gry. 🙂

Opowiadanie Grim Fandango: Spotkanie z Mercedes Colomar —>

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.