Final Fantasy 7 Remake #3: Atak na reaktor nr 5
Nie planowałem nic na kolejny dzień, no może poza próbą wykręcenia się przed wieczornym zaproszeniem Jessie do jej mieszkania. Tymczasem z samego rana zbudziło mnie łomotanie do drzwi. W głosie Tify dało się usłyszeć przerażenie, więc szybko sięgnąłem po miecz i wybiegłem z pokoju. Moim oczom ukazały się slumsy bezradne wobec ataku tajemniczych zjaw. Tym razem jednak widziałem je nie tylko ja.
