Gralingrad Blog

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #15: Powrót w rodzinne strony

Nie miałem zbyt wiele czasu, by poznać członków grupy Avalanche. Ledwie parę wspólnych dni, podczas których wymieniłem może kilka zdań z buntownikami stawiającymi czoła wielkiej korporacji Shinra w imię ideałów i walki o lepsze jutro. Byli nie więcej niż tylko znajomymi, a mimo to Jesse, Biggs i Wedge zdążyli zapisać się mocno w mojej pamięci. Zajęli miejsce w sercu zarezerwowane dla ludzi, których chciałbym...

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #14: Cosmo Canyon

Cosmo Canyon sprzyja medytacji. Pozwala wejrzeć w głąb siebie i odnaleźć odpowiedzi na długo dręczące umysł i duszę pytania. To z tego względu osada położona pośród pustyń i kanionów przyciąga tak wielu badaczy, naukowców, misjonarzy i ludzi różnych wyznań. Każdy liczy, że nawiąże tu kontakt z planetą i odkryje swój życiowy cel. Spodziewałem się, że i my uzyskamy tam ważne odpowiedzi. Nie przypuszczałem tylko,...

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #13: Przez kaniony

Tym razem to nie był żaden test. Przyjacielska rozmowa, a może nawet coś więcej. Kto wie, co wydarzyłoby się pomiędzy mną i Tifą w tamtym pokoju domu Cissnei w Gongadze, gdyby nie przerwali nam podsłuchujący Cait Sith i Yuffie. Cieszę się, że wróciła i jest tutaj z nami. To najważniejsze.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #12: Reaktor z historią

Straciliśmy nasz trop i musieliśmy go jak najszybciej odzyskać. Dokąd mogli udać się wędrowcy w kapturach? Gdzie szukać Sephirota? Cait Sith miał najlepsze rozeznanie w okolicy i przyszedł nam z pomocą. Niedaleko, na południu, znajdował się niedziałający reaktor i miasteczko Gongaga. Warto było sprawdzić, czy właśnie tam nie znajdziemy informacji, których szukamy.

Dziewiąte urodziny Gralingradu 2

Dziewiąte urodziny bloga Gralingrad.pl!

Mam wrażenie, że dopiero co pisałem tekst na okoliczność ósmych urodzin bloga, a tymczasem zleciało kolejne dwanaście miesięcy. Czuję się, jakbym siedział za kierownicą bolidu Formuły 1, który mknie przed siebie z zawrotną prędkością. Znów więc siadam przy komputerze, by spojrzeć na Gralingrad, jego sytuację oraz kierunek rozwoju.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #11: Bez rozgrzeszenia

Startowałem w wyścigu chocobo pod dużą presją. Wiedziałem, że jeśli wygram, uwolnię przetrzymywanych przez Gusa towarzyszy, ale też będę mógł w końcu odnaleźć Barreta. Konkurencja zapowiadała się na ostrą, więc skorzystałem z okazji i poświęciłem kilka minut na trening w symulatorze. Chciałem mieć pewność, że będę dobrze przygotowany na każdą ewentualność, bo na trzech okrążeniach zawodów nie było miejsca na błędy.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #10: Królestwo rozrywki

Wagonik kolejki liniowej mozolnie wspinał się ku górze. Zostawiał za sobą szaroburą rzeczywistość Corel, miasta naznaczonego tragedią, a nas przenosił do świata przepychu i niczym nieskrępowanej zabawy. Dziewczyny były rozentuzjazmowane wizją atrakcji, które za moment będą czekać w największym parku rozrywki świata.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #9: Junior

Euforia wysokościowa. Stan, do którego dochodzi podczas wspinaczki górskiej, kiedy na skutek niedotlenienia mózgu organizm zaczyna wytwarzać w płynie mózgowo-rdzeniowym endorfiny. Pokonując kolejne metry ku szczytowi Corel, miałem okazję zobaczyć ją na własne oczy. Jak kwieciście kwitował to Red, Aerith stała się jednością z górą, ignorując zmęczenie, ból i stres.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #8: Costa del Sol

Poczuj się swobodnie. Zapomnij o wszystkich troskach i problemach. Costa del Sol na każdym kroku kusiło, by zrobić sobie krótki odpoczynek. Mimowolnie musieliśmy poczuć ten wakacyjny nastrój. Tempo naszej podróży za Sephirotem wyznaczali bowiem zakapturzeni, powtarzający w kółko te same słowa, wędrowcy.

Final Fantasy 7 Rebirth blog 0

Final Fantasy 7 Rebirth #7: Shinra-8

Ludzie zamknięci na małej przestrzeni siłą rzeczy muszą poznać się lepiej. Nawet, jeśli wcale tego nie planowali. Wsiadając na pokład statku Shinra-8, spodziewaliśmy się raczej spokojnego rejsu. Nie zamierzaliśmy się wychylać, by nie zwrócić niepotrzebnej uwagi kogokolwiek związanego ze ścigającą nas korporacją. Los miał nieco inne plany.