InFamous #9: Zagrajmy w grę, Cole
John miał prawo być rozczarowanym. Ostrożność stawiał na pierwszym miejscu. Nawet w rozmowach ze mną odliczał czas, by nie dać komuś okazji namierzyć sygnału. Był zawsze czujny i podejrzliwy. Wszystkie te cechy pozwoliły mu niewątpliwie przetrwać w trudnej roli tajnego agenta. A teraz zaufał mi i nie wyszedł na tym zbyt dobrze.
