Foamstars: Co zdarzyło się w Bath Vegas

Foamstars - blog

Kiedy dostałem zaproszenie do Bath Vegas, nie wiedziałem do końca, czego mogę się spodziewać. Metropolia mieniąca się stolicą rozrywki była nią tylko z fasady, co potwierdzały raporty. W kuluarach coraz głośniej mówiło się o nieuchronnym upadku, a głosy pesymizmu dało się usłyszeć na każdym kroku. Katastrofa Concorda, do której doszło kilka miesięcy wcześniej, dała wszystkim do myślenia i podlała zasiane wcześniej ziarna wątpliwości. Widząc przez niewielkie okno helikoptera powoli przybliżające się neony, zacząłem szykować się na misję, którą naznaczą zapewne niezbyt przyjemne spotkania i trudne rozmowy.

Przygotowania do audytu

Postawiłem stopę w stolicy zabawy, jak próbowały zasugerować oślepiające blaskiem na każdym kroku neony. Głośna muzyka starała się siłą wtłoczyć we mnie klimat niekończącego się przyjęcia i porwać do tańca. Otaczały mnie budynki o fasadach zdobionych motywami inspirowanymi różnorodnymi kulturami, od orientalnych ornamentów po artystyczne graffiti, które tworzyły specyficzny, skąpany w sztucznym świetle obraz. Niedługo później wylądowałem w hotelu o krzykliwej stylistyce, nieopodal amfiteatru, wokół którego znajdują się podświetlone fontanny wyrzucające w górę strumienie piany w rytm muzyki. Może gdybym był młodszy, czułbym teraz ekscytację? Przez chwilę szukałem odpowiedzi na to pytanie, wpatrując się w widok za oknem, a potem skierowałem kroki do walizki, z której wyciągnąłem przygotowaną dokumentację. Miałem ostatni moment, żeby dobrze przygotować się do audytu, który mnie czekał.

Foamstars Heroes

Wiedziałem, że nim jeszcze stąd wyjadę, będę miał okazję zobaczyć choć kilka batalii na pianę, spotkać uczestników tej nietypowej rywalizacji, a także posłuchać wyjaśnień od prominentnych osób w Bath Vegas. Postanowiłem najpierw bliżej poznać zawodników, dowiedzieć się czegoś o ich motywacjach i celach. Spojrzałem na przygotowane przez współpracowników teczki z profilami. Młoda piosenkarka Soa, esportowiec AGITO, ukrywająca się za maską z dziobem Penny Gwyn czy wynalazczyni Tonic tworzyli bez wątpienia barwny kolaż osobowości. Mogłem się tego spodziewać, wszak za ich stylizacjami stał duet Chifuyu Sasaki i Naoko Kawano znany jako Gurihiru. Artyści cieszący się sporym uznaniem w Japonii, którzy wcześniej z powodzeniem mierzyli się z wyzwaniami przygotowania stylizacji dla postaci z uniwersów Marvela lub Disneya.  

Nie mogłem odmówić im jednego, kartkując kolejne teczki. Wszyscy zdawali się doskonale pasować do tego środowiska. Co jednak kryło się za tą fasadą? To zamierzałem sprawdzić.

Co planowałeś, czarny baranie?

Miałem już umówioną całą serię wywiadów z uczestnikami nietypowej rywalizacji. Wszystko było w teorii dopięte na ostatni guzik, co by nie przegapić żadnych istotnych szczegółów. Jak to jednak bywa w takich przypadkach, los postanowił pokrzyżować mi plany. Bath Vegas zostało zaatakowane przez tajemniczą istotę, której media nadały imię Dark Ramsey. Terrorysta pragnący rozgłosu? Ktoś zamierzający destrukcją zwrócić uwagę świata na jakiś palący problem? Nic z tych rzeczy. Miasto wziął na celownik… czarny baranek, który z niejasnych względów przypuścił atak na funkcjonujące w różnych częściach metropolii małe reaktory. Przeciwnik dziwnie przystający do atmosfery otaczającej Bath Vegas.

Foamstars Tonix

Agencja nie zostawiła mnie bez wsparcia i w obliczu niespodziewanych trudności, dostarczyła potrzebnych rozwiązań technicznych. Zyskałem dostęp do nagrań z licznych pól walki, na których poszczególni Foamstars stawiali czoła Dark Ramseyowi i jego ogromnej armii. O ile hordę baranków, kolorowych nietoperzy, kaktusów, kotków i innych wyglądających jak baloniki istot wypada nazywać armią.

Podłączyłem się do komputera i włożyłem słuchawki. Zacząłem od młodej wokalistki o imieniu Soa, wielkiej gwiazdy sceny muzycznej. Dziewczyny, która pomimo wieku, wykazywała się już bardzo dużym rozsądkiem. Pozory w tym przypadku doskonale wyprowadzały nieuważnego obserwatora w pole, bo artystka w zaskakująco dojrzały sposób łączyła pracę z zabawą. Wyposażona w dwa piankowe pistolety nie tylko odpierała ataki na reaktory, ale jeszcze uczestniczyła w audycji radiowej na żywo, udzielając porad dzwoniącym z pytaniami dzieciom i dorosłym. Wyraźnie dało się wyczuć, że sama przeszła pewną drogę, która nauczyła ją inaczej patrzeć na świat. Była odmieńcem, jednym z garstki ludzi, który wyzwalają ze swoich ciał… bańki mydlane.

Przedziwne gwiazdy piankowych bitew

Czułem, że niebezpiecznie zbliżam się do fantastyki, więc przerzuciłem uwagę na młodego esportowca Agito. Chłopak żyjący grami i dobrą zabawą był właśnie na nich skoncentrowany i nawet inwazję Dark Ramseya traktował ot jak kolejny poziom do przejścia. Oczywiście była to też dla niego szansa na robiący wrażenie na tłumach stream z poczynań. Opowiadał o swoich ulubionych grach, więc przerzuciłem się, w poszukiwaniu głębszych wniosków, na wynalazczynię Tonic. Szybko dostrzegłem wiele podobieństw do Soi. I ona starała się inspirować innych i dać jak najwięcej od siebie otaczającemu światu, czego dowodem było przygarnięcie dużo mniej zdolnej adeptki pod własne skrzydła. Z rozmów przez radio dowiedziałem się, że to Tonic stoi za wieloma wynalazkami wykorzystywanymi przez Foamstars.

Mający swoje superbohaterskie alter ego pizzerman Jet Justice wydał się wycięty jeden do jednego z popularnych komiksów, więc nie zatrzymywałem się przy nim na dłużej. Co innego Penny Gwyn i Rave Breaker. To były dopiero ciekawe osobistości. Pierwsza została w dzieciństwie ocalona przed śmiercią na biegunie południowym przez pingwiny. Żyła do tej pory żywnie przekonana, że sama również jest ptakiem. Do samego końca nie mogłem uwierzyć, jak może być zdziwiona faktem, że została adoptowana. Breaker brzmiał z kolei jak psychopata, którego lepiej nie spotykać na swojej drodze. Nazywający mieszkańców Bath Vegas i fanów dobrej zabawy „zarazkami”, żył misją wyeliminowania ze świata dobrej zabawy. Tak w każdym razie początkowo myślałem, ale szybko okazało się, że to tylko chłopak z kompleksami, którego raczej nie należy brać zbyt poważnie. Usunąłem notatkę ostrzegawczą przygotowaną do wysłania do centrali agencji.

Każdy z nich okazał się po części winnym ataku Dark Ramseya. Czarny baranek był pod wpływem złych mocy, które przejęły kontrolę, kiedy pewnego dnia smacznie sobie zasnął. Z winy Foamstars właśnie. Kołysanka Soi, zepsute przez Rave Breakera przyjęcie, na którym próbował się rozbudzić, zbyt dobra pizza od Jeta Justice’a, po której drzemka była jedynym wyjściem – wszystko złożyło się na to, by baranek Ramsey poszedł spać.

Foamstars Dark Ramsey

A po uratowaniu świata pora na mecz

Po kilku godzinach śledzonych z uwagą rozmów i bliźniaczo podobnych potyczek z nacierającymi bez ładu i składu podwładnymi Dark Ramseya, sam zaczynałem przysypiać. Wtedy jednak sfrustrowany niepowodzeniami lider ciemnych sił postanowił wziąć sprawy w swoje kopytka. Dysponował ciekawymi zdolnościami, ale był raczej przewidywalny w ich wykorzystywaniu. Każdy z sześciu Foamstars poradził sobie z nim w równie łatwy sposób, choć w kilku przypadkach na samym końcu dało się wyczuć powoli traconą kontrolę nad sytuacją. Kiedy Dark Ramsey zaczynał odliczanie do potężnego ataku, a arenę wypełniali próbujący go osłonić podwładni, taki Jet Justice czy walczący na krótki dystans Agito zaczynali mieć kłopoty.

Doświadczenie w boju zrobiło swoje i wszyscy zwyciężyli, przywracając spokój w Bath City. Baranek Ramsey odzyskał kontrolę nad swoim ciałem i mroczną energią, która w nim drzemała. Czułem, że w tym elemencie mojego małego śledztwa dotarłem już do ściany. Postanowiłem zdrzemnąć się i zebrać siły na planowane na wieczór zawody.

Znalazłem się na stadionie, którego trybuny miały jeszcze sporo wolnych miejsc. Rywalizacja rozpoczęła się nawet szybko i nie musiałem szukać sposobów na zabicie nudy. Na mieniących się dziesiątkami barw arenach mierzyły się dwie czteroosobowe drużyny, który błyskawicznie zaczęły wypełniać ją pianą w dwóch kolorach. Nie była ona tylko ozdobą. Stanowiła naturalną przeszkodę i spowolnienie dla przeciwników, a sojusznikom umożliwiała szybsze przemieszczanie się za pomocą desek snowboardowych. Jakimś sposobem zupełnie umknęło mi wcześniej, że w tym sporcie nie chodzi tylko o zalewanie się pianą, by zamienić się w wielką kulę, którą łatwo wypchnąć z areny walki. Tu znaczenie ma też mobilność, którą gwarantują właśnie deski i udająca śnieg piana. Choć wydawało się mi to w pierwszych momentach szaloną potyczką na wzór bitwy na śnieżki przedszkolaków, to po kilku minutach dostrzegłem rolę taktyki i współpracy. Nie jest to taka płytka i głupia zabawa.

Foamstars Battle

Piękna wizja z bąbelkami

Po drugim meczu udałem się do strefy VIP na spotkanie z jednym z ludzi stojących za organizacją Foamstars. Chikara Saito w dużej mierze odpowiadał za charakter przedsięwzięcia. Moi przełożeni wskazywali go jako niezbędnego rozmówcę, którego zdanie powinno znaleźć się w audycie. Rozmawialiśmy dobrą godzinę, sącząc kolorowe drinki z bąbelkami i rzucając okiem na kolejne mecze z udziałem gwiazd Foamstars.

Część nocy spędziłem przy komputerze, spisując wnioski. Były niejednoznaczne. Czułem się w Bath Vegas na swój sposób obcy, wyalienowany, choć miasto witało mnie z otwartymi ramionami i próbowało za wszelką cenę dobrze ugościć. Nadawaliśmy jednak na zupełnie innych falach. Byliśmy po prostu niekompatybilni. Kiedy zapisywałem te myśli w audycie, czułem, jakbym wydawał wyrok na człowieka, który zrobił coś złego, ale działał w dobrej wierze.

Chikara Saito i jego ludzie chcieli stworzyć z Foamstars projekt, który zapewni wszystkim zabawę. Tym aktywnie uczestniczącym w zmaganiach w Bath Vegas, jak również widzom, którzy dalecy byli od oblewania kogokolwiek pianą. Miał integrować rodziny, zbliżać znajomych, dawać pretekst przyjaciołom. Reżyser nie zdołał jednak zamydlić mi oczu na tyle, bym nie domyślił się, że częścią tej strategii było też zdobycie uwagi streamerów i ich widzów.

Iluzja Bath Vegas

Foamstars okazało się projektem z tożsamością, w którą trudno się wpasować. Czymś, co wymaga zbyt wiele wysiłku, by pokochać lub dopisać do listy nałogów. Jednego odmówić nie mogę. Włożono tu masę serca i sporo pracy, co potwierdzały choćby dziesiątki nagrań głosowych, które mogłem odsłuchiwać. W Bath Vegas lubiło się rozmawiać, dzielić sobą i swoimi przemyśleniami. Z głośników na każdym kroku dało się usłyszeć dobrze skomponowane, taneczne utwory, wprawiające odwiedzających we właściwy nastrój. Stojący za tym showmani mieli na pewno jakąś wizję. Tu nigdy nie chodziło tylko o pianę. Ale jednak to na niej spoczywał cały ciężar, a nie jest to w żadnym stopniu mocny fundament. Zbyt mało osób zdoła zajrzeć pod nią, by uratować to miasto i sprawić, że trwające jeszcze przyjęcie prędzej niż później stanie się karykaturalną, kolorową stypą.

Z samego rana wstałem, szybko spakowałem swoje rzeczy i opuściłem hotel. Zmodyfikowałem trochę plany, ale widziałem już więcej niż potrzebowałem. Bath Vegas podobno nigdy nie śpi. Kiedy wsiadałem do helikoptera na lądowisku, zdawało się jednak nadal smacznie drzemać po kolejnej nocy pełnej zabawy. Następna iluzja? Takie już było Foamstars. Widowisko, które wypala się tak szybko, jak fajerwerki, by już po kilku sekundach zostawiać po sobie tylko ciszę i dym.

—-

Foamstars to sieciowa gra akcji, strzelanka z perspektywy trzeciej osoby skupiająca się na zabawie wieloosobowej. Opracowana przez Square Enix, miała powtórzyć sukces znanego z Nintendo Switch Splatoona na innych platformach sprzętowych. Ambitne plany zderzyły się jednak brutalnie z rzeczywistością i po ledwie kilku miesiącach od premiery tytuł przestał być rozwijany przez twórców. Co kryje w sobie Foamstars? Na to pytanie starałem się odpowiedzieć w nieco nietypowej formie jednoodcinkowego opowiadania napisanego dla Gralingradu.

Podoba Ci się moja twórczość i ten blog? Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Jeśli doceniasz moją twórczość, postaw mi kawę, która da mi siłę, by odkrywać kolejne wirtualne uniwersa i poznawać niesamowite postacie! Dzięki z góry!

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.