Otagowano: Moja kariera FM 2016
Spławiłem Bordeaux, tak samo jak Kayserispor i Charleroi, które koniecznie chciały jeszcze przed końcem wakacji wypożyczyć na rok moich młodych defensorów. Ongenda i Wallin byli mi jednak potrzebni. Zamierzałem ich w nadchodzących miesiącach powoli wprowadzać do pierwszego składu.
Stade Chariety wypełniony po brzegi. Na trybunach dwadzieścia tysięcy fanów, którzy przyszli podziwiać zwycięzców Trophee de Champions w pierwszej batalii o ligowe punkty sezonu 2022/2023. Naprzeciw Paris FC nieobliczalny Olympique Lyon, który liczy na dużo lepszy sezon niż poprzednio.
Może nie wskoczyliśmy w siedmiomilowe buty i nie zrobiliśmy szybko dużego przeskoku, ale progres Paris FC jest dostrzegalny. Kiedyś mogliśmy myśleć o sprawieniu sensacji w starciu z Paris Saint-Germain. Dzisiaj nie jesteśmy faworytami, ale swoje szanse na zwycięstwo mamy. Tak sugerowali też bukmacherzy przed spotkaniem w Trophee de Champions.
Ostatni tydzień okresu przygotowawczego był dla mnie kluczowy. Wyczekiwałem go z niecierpliwością, bo właśnie wtedy spodziewałem się uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Paris FC ponosi szóstą porażkę w sezonie i zajmuje miejsce niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Ambitne plany można już wyrzucić do kosza, to otwarty kryzys PFC. Na Brucevsky’ego spadają gromy, a podstawowy zarzut to fatalna polityka transferowa. Odejście Khaloui i Dembele przed sezonem na pewno nie pomogło drużynie, a trener tych dziur nie załatał, co skutkuje obecną słabą formą.
Pomimo braku rezerwowych skrzydłowych, którzy mogliby odciążyć Dembele i Camarę, Paris FC wypadło solidnie także w sparingu z drugoligowym Caen, swoim klubem filialnym. Wynik 3:1 był zaskakująco dobrym rezultatem na tym etapie przygotowań. Ryzykowne ustawienie z tylko jednym nominalnym środkowym pomocnikiem znowu zdało egzamin, a moja bardzo ofensywna taktyka przyniosła kolejny triumf.
Nie żaden Eden Hazard, myślący o emeryturze Cristiano Ronaldo czy nadal dominujący na świecie Lionel Messi, a skromny marokański skrzydłowy, grający na co dzień w Paris FC, był na ustach wszystkich w trakcie fazy grupowej kanadyjskich mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 roku.
Wystarczy kilka lat przepracowanych w zawodzie trenera, by uświadomić sobie, że w futbolu nie ma miejsca na sentymenty. Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę i być przygotowanym na zbieranie batów. Nie zamierzałem tego przechodzić w Paris FC.
Sytuacja zaczynała wymykać się spod kontroli. Na skutek zbiegu okoliczności nagle stałem się najbardziej atrakcyjnym tematem dla dziennikarzy i celem, na który warto polować nawet pod budynkiem klubowym.
Osiwieć, wyłysieć, wyrwać włosy z głowy, stracić głos, załatwić sobie zawieszenie na kilka kolejnych spotkań i narobić niepotrzebnych wrogów. To wszystko mogłem zrobić podczas kolejnego meczu Paris FC w Ligue 1, obserwując mordujących się z Guingamp podopiecznych.