Otagowano: Football Manager
Liga francuska słynie z wyrównanego poziomu i niespodzianek, ale chciałem w tym sezonie uniknąć sytuacji, w której przed wyjazdami na stadiony średniaków obawiam się o wynik. Niestety forma Paris FC nie pozwalała spokojnie szykować formy na kolejne spotkania w europejskich pucharach. Trzeba było solidnie przepracować okres nawet przed potyczką z Lorient.
Sytuacja w tabeli grupy H Ligi Mistrzów po trzech kolejkach tylko potwierdzała, że walka w tej czwórce będzie toczyć się do samego końca. Nawet Barcelona nie mogła być pewna gry w Champions League na wiosnę.
To był nagły i niekontrolowany wybuch złości. Niczym sir Alex Ferguson przed laty w szatni Manchesteru United, wpadłem w szał i przestałem myśleć zdroworozsądkowo. Poleciały przekleństwa, miotałem się po pomieszczeniu i retorycznie pytałem podopiecznych, czy wiedzą, na czym polega ich praca.
Trzeba było pokonać u siebie Celtic, w teorii najsłabszy zespół grupy H, by marzyć o wiośnie w europejskich pucharach. Znałem jednak doskonale taktykę Szkotów. Na wyjazdach bronią Częstochowy i rachują kości, by nokautujące ciosy zadawać przed własną publicznością.
Powróciłem do wytrenowanego w okresie przygotowawczym ustawienia, bo szykował się nam ważny mecz ligowy z Dijon. W każdym sezonie we Francji pojawia się przynajmniej jedna ekipa, która gra powyżej oczekiwań i zostaje czarnym koniem. W trwających rozgrywkach w tej roli próbował ponownie odnaleźć się Dijon.
Patrząc z perspektywy boiska treningowego, Hoda wyglądał na zawodnika, który szybko się zaaklimatyzował we Francji i złapał kontakt z kolegami z nowego zespołu. Na jego korzyść działało kilka faktów. Ustawienie z dwoma snajperami zmniejszało nieco konkurencję pomiędzy czterema napastnikami, a i ich różne narodowości wykluczały potajemne sojusze wymierzone w rywala o pierwszy skład.
Stade Chariety wypełniony po brzegi. Na trybunach dwadzieścia tysięcy fanów, którzy przyszli podziwiać zwycięzców Trophee de Champions w pierwszej batalii o ligowe punkty sezonu 2022/2023. Naprzeciw Paris FC nieobliczalny Olympique Lyon, który liczy na dużo lepszy sezon niż poprzednio.
Może nie wskoczyliśmy w siedmiomilowe buty i nie zrobiliśmy szybko dużego przeskoku, ale progres Paris FC jest dostrzegalny. Kiedyś mogliśmy myśleć o sprawieniu sensacji w starciu z Paris Saint-Germain. Dzisiaj nie jesteśmy faworytami, ale swoje szanse na zwycięstwo mamy. Tak sugerowali też bukmacherzy przed spotkaniem w Trophee de Champions.
Ostatni tydzień okresu przygotowawczego był dla mnie kluczowy. Wyczekiwałem go z niecierpliwością, bo właśnie wtedy spodziewałem się uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Paris FC ponosi szóstą porażkę w sezonie i zajmuje miejsce niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Ambitne plany można już wyrzucić do kosza, to otwarty kryzys PFC. Na Brucevsky’ego spadają gromy, a podstawowy zarzut to fatalna polityka transferowa. Odejście Khaloui i Dembele przed sezonem na pewno nie pomogło drużynie, a trener tych dziur nie załatał, co skutkuje obecną słabą formą.