Niepewne kroki w krainie “prawdziwych RPG-ów”
Nie pamiętam nawet kiedy po raz ostatni zaczynałem jakiegoś zachodniego RPG-a. Zdecydowanie bliżsi są mi reprezentanci tego gatunku z Japonii, co ma bezpośredni związek z tym, że dużo częściej grywam na konsoli niż PC-cie. Lista zaległości jest więc w przypadku tradycyjnych RPG-ów u mnie bardzo długa i regularnie się powiększa. Z obiegu wypadłem dość znacznie. Możecie więc wyobrazić sobie jak ciężko jest mi odnaleźć...
