Anthem #6: Manuskrypt Elizejski
Bastion był krainą równie zagadkową, co niebezpieczną. Przerażał, ale w równym stopniu przyciągał też śmiałków skłonnych do ryzyka i szukających zastrzyku adrenaliny. Przybywali tu ludzie gotowi na wiele, by zaspokoić swoją ciekawość lub potrzebę przeżycia czegoś niezwykłego. Wydawał się wręcz stworzonych dla freelancerów i takich archiwistów jak Matthias.
