Rain #3: Ku światłu
Deszcz lał się z nieba jak strumienie zapomnianych historii, których nikt już nigdy nie zdoła odkryć. Melancholijny rytm wybijany przez uderzające o ulice i dachy krople podkreślał senną atmosferę miasta, w którym próżno było szukać oznak radości. Byli w nim sami. Mieli tylko siebie. A wokół krążyły kryjące się w ciemnościach potwory.
