Mizeria FM19 #52: Andrij, zostajesz?

Andrij zostajesz Football Manager

Spartak Trnawa mistrzem Słowacji. Stach Mizeria zatriumfował i w efektownym stylu zdetronizował wielokrotnego zwycięzcę rozgrywek, Slovana Bratysława. Odebranie mu tytułu i jednocześnie krajowego pucharu było mocnym ciosem, który zwrócił uwagę ekspertów nie tylko na Słowacji.

Sukces czy tylko fart?

Im jednak dłużej fachowcy przyglądali się osiągnięciu Stacha i jego podopiecznych, tym mieli więcej wątpliwości. Jak bowiem zachwycać się drużyną, która wyprzedziła głównego rywala ledwie jednym punktem, a w całych rozgrywkach wygrała zaledwie osiemnaście z trzydziestu dwóch rozegranych spotkań? Spartak miał w tym sezonie bardzo dużo szczęścia. Wiele głosów wskazywało, że mistrzostwo Slovan bardziej przegrał, niż ekipa z Trnawy wygrała.

Podsumowanie sezonu 2526

W redakcji jednego z ogólnokrajowych dzienników pewien młody dziennikarz postanowił napisać tekst poświęcony fenomenowi drużyny odbudowywanej pod okiem Mizerii. Czuł, że to może być materiał, o którym będzie się długo dyskutować. Zagłębił się więc w statystyki, by wyciągnąć z nich jak najwięcej ciekawych wniosków. Co zdecydowało o sukcesie Stacha?

Na pewno nie była to forma napastników, jak przed laty, gdy na niespodziewane wicemistrzostwo wpłynęły popisy duetu Dungel-Nurković. Tym razem najlepszym snajperem Spartaka był wypożyczony Zeman, ale i on uzbierał zaledwie osiem goli. Wynik kiepski w zestawieniu z osiemnastoma trafieniami Chiacchiariniego ze Slovana. Z analizy redaktorowi wyszło też, że ma do czynienia z jedną z najbrutalniej grających jedenastek ligi od kilku dekad. Sześćdziesiąt dwie żółte kartki i aż pięć czerwonych było osiągnięciem nie widzianym od dawna na Słowacji. Rzeźnicy zostali mistrzami? Hmmm, ten tytuł się mi podoba – skwitował pod nosem i zaczął pisać…

Kartki Spartaka

– Rzeźnicy Stacha, hmmmm, podoba się mi to – Mizeria pokiwał z głową uznaniem, wpatrując się w zadrukowaną stronę dziennika.

– No nie wiem, trenerze, czy jest to powód do dumy – śmiał zauważyć asystent.

– Oj tam, nieważne jak mówią, byle mówili – skwitował szkoleniowiec. Ale dobra, muszę cię przeprosić, bo mam za moment spotkanie z Korolem w sprawie przedłużenia jego wypożyczenia.

– Oczywiście.

O Andriju, co nie chciał się napić

Mizeria miał swoje braki i dziwne nawyki, ale nie był głupi. A w każdym razie tak o sobie myślał. Wiedział dobrze, że sukcesy zawdzięcza w dużej mierze wypożyczonemu Ukraińcowi Korolowi, który okazał się rozgrywającym zdecydowanie ponad poziom ligi słowackiej. Musiał go zatrzymać, wszak za moment kolejna próba w europejskich pucharach.

– Siadaj, Andrij, chlapniesz coś? – zagaił na starcie, bez ogródek, trener.

– Co? Nie, nie piję, trenerze, to szkodzi formie – odparł zbity z pantałyku zawodnik.

– Nie pierdziel, wszyscy przecież w futbolu piją – Stach potwierdził tylko tym stwierdzeniem, że mentalnie zatrzymał się na przełomie lat 80. i 90. XX wieku i czasach piłkarzy-alkoholików w każdym topowym klubie.

Dwa kieliszki z przezroczystym płynem stanęły na stoliku. Stach zasiadł na krześle i od razu sięgnął po jednego. Uniósł go, powiedział „na zdrowie” i sprawnym ruchem wlał zawartość w gardło.

Andriy Korol

– Do sedna więc. Zaraz zaczynamy eliminacje Ligi Mistrzów, ambitnie celujemy w fazę grupową i oczywiście widzę cię jako podstawowego człowieka Spartaka w nadchodzących rozgrywkach. Zostajesz z nami jeszcze na rok, prawda, Andrij? – Mizeria bez ceregieli przeszedł od razu do rzeczy.

– Eeee, ale ja wracam do Doniecka – odparł piłkarz.

– Szachtar nie widzi problemu w przedłu… co?

– Eeee, wracam do Doniecka. Chcę spróbować swoich sił w Szachtarze.

– Co?

– Nie chcę przedłużać wypożyczenia. Zależy mi na grze w Szachtarze, gdzie mogę się dalej rozwijać.

– Co?

Niestety Stach tamtego popołudnia potrzebował twardego resetu, by dojść do siebie.

Zaproszenie z Belgradu i superpuchar

Być może był to los, być może dobrze wykonana praca kilku wynajętych osób, ale do lekko przybitego sytuacją szkoleniowca w takim momencie odezwała się Crvena Zvezda. Jakby wiedziała, że to dobry moment. Serbski gigant miał w ręce ofertę pracy. Poprzednik poleciał ze stołka, bo zapewnił tylko wicemistrzostwo, a celem jest tylko i wyłącznie dominacja w kraju, na którą wydawany jest każdego roku obfity budżet. To było dopiero wyzwanie. Ale jakie możliwości! Stach z podwórkowej zabawy w podbój Europy mógł przenieść się do dużo większej piaskownicy, gdzie wiaderka na piasek mają nawet dno. Potrzebował jednak czasu, by się jeszcze namyślić.

Piłkarze o niczym nie wiedzieli. Być może, gdyby byli świadomi faktu, że ich trener może za moment odejść i zostawić ich na słowackim zadupiu bez większych perspektyw na sukcesy, zaprezentowaliby się dużo lepiej w czesko-słowackim superpucharze ze Slavią Praga. Wypadli jednak blado, przegrali 0:1, a zwycięskiego gola zdobył Stepan Svancar w 13 minucie gry. Stach wystawił na lewej stronie duet Hebel i Lis, który do tej pory nieźle współpracował, ale chłopaki po wakacjach nie wrócili jeszcze najwyraźniej do dawnej formy, bo we dwóch popełnili aż dziesięć błędów. A napastnicy? Szansę dostali tym razem Takac i Nemec, ale przez 90 minut potyczki nie stworzyli choćby jednej akcji bramkowej.

Tak zaprezentowała się druga, według najnowszego rankingu, piłkarska siła Słowacji i najgroźniejszy konkurent Slovana w walce o dominację. Zespół, który w pewien sposób reprezentował obecny poziom piłki nożnej na Słowacji. Czy w takim środowisku Stach zamierzał dalej rosnąć i rozkwitać? W minionych latach pokazał już, że nie jest specjalnie sentymentalny, gdy nie widzi dla siebie komfortowej przyszłości. Teraz nie miał zbyt wiele czasu na namyślanie się, bo wielkimi krokami nadchodził pierwszy sprawdzian – rozpoczynające eliminacje Ligi Mistrzów starcie z Żrinjskim. Przeszkoda jak najbardziej do przejścia, ale z pewnością odpowiednio wysoka, by Spartak i na niej zdążył się wyłożyć.

Teemu Pukki

Stach siedział w swoim biurze wgapiony w monitor komputera. Na ekranie widniała otwarta strona wikipedii prezentująca stronę o Belgradzie. Szkoleniowiec najwyraźniej zbierał informacje, by podjąć decyzję dotyczącą swojej zawodowej przyszłości. Z zamyślenia wybiło go pukanie do drzwi. Bardzo intensywne.

– Proszę – rzucił półgębkiem szkoleniowiec.

Do pokoju wpadł wyraźnie zbyt podekscytowany szef skautingu. Ręce mu drżały, a twarz przypominała pysk małego psiaka, który właśnie zobaczył ulubiony smakołyk.

– Trenerze, ale mam newsa – zaczął, a jego głos był równie rozedrgany co całe ciało. Gdyby znalazł się teraz na jakimś moście, mógłby doprowadzić do jego zawalenia.

– Co tam się wydarzyło?

– Nie zgadnie szef, kto właśnie wstępnie zainteresował się pracą u nas.

– Znowu szukasz wzmocnień za moimi plecami?

– Teemu Pukki!

– Co?! Ten znany z Norwich, pieprzony Teemu Pukki?!

– Tak, dokładnie, reprezentant Finlandii, szefie – odparł skaut, a pod koniec wypowiedzi jego głos zrobił się już wręcz piskliwy.

– Pierdzielisz! Haha, to jest właśnie nasz progres, chłopie, Spartak Trnawa ściąga gwiazdy! – Stach dał się porwać niezrozumiałemu entuzjazmowi.

Teemu Pukki

Nim poderwał się z krzesła, wcisnął jeszcze lewy przycisk myszy. Kursor był ustawiony w prawym górnym rogu, na ikonce krzyżyka przeglądarki.

Co dalej wydarzy się w Trnawie? Odpowiedź w następnym odcinku kariery w Football Manager 2019!

Mizeria FM19 to kariera polskiego trenera-obieżyświata. Dorastał na Haiti i tam postanowił zostać nowym Kazimierzem Górskim. Stach Mizeria rozpoczął swoją przygodę w Puszczy Niepołomice, a później trafił do Zagłębia Sosnowiec. Widząc pusty trybuny miejscowego stadionu, zwątpił w szansę powodzenia projektu i wyjechał na Słowację, gdzie trafił do Spartaka Trnawa. Jego kolejne perypetie będziecie mogli śledzić w opowiadaniu w Gralingradzie. Nie chcesz przegapić następnego odcinka? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli przyjemnie czytało Ci się tę karierę – postaw mi kawę, żebym mógł zarwać nockę na kolejną partyjkę z Football Managerem. 🙂

<—— Kariera FM 19: Stach i czerwień w meczu sezonu

Kariera FM19: Transferowe kalendarium Stacha Mizerii —->

<—– Pierwszy odcinek kariery Stacha Mizerii w Football Manager 2019

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Mariuszek pisze:

    Mam problem z rozdzielczością gry, wszystko mam zoptymalizowane i niby OK, ale jednak nie wyświetla mi poprawnie gry, nie widzę w pewnych oknach opcji wyboru, szczególnie tych skrajnych na dole lub górze ekranu, gdy chcę też kliknąć jakąś opcję wyboru to kursorem muszę najeżdżać delikatnie wyżej niż miejsce, w którym opcja się znajduje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.