Need for Speed: Most Wanted 2012 #3: Mercedes-Benz SL65

Need for Speed Most Wanted blog

Słońce zachodziło już nad Fairhaven, a ja prułem przez dzielnicę przemysłową, gdzie najczęściej przebywał mój kolejny cel. Sage i jego mercedes-benz SL65 AMG black series. Białe monstrum, które przez nieudolnego jeźdźca nadal pozostawiało uśpione. Jechałem je odebrać i w końcu przebudzić. Aura najwyraźniej zamierzała mi w tym pomóc. Z niewielkich chmur zaczął sączyć drobny deszcz, zraszając drogi i place metropolii. Jakże łatwiej było teraz o prosty błąd.

Pojedynek z mercedesem SL65

Skręciłem z drogi na obszar portowy, gdzie ustawione jeden na drugim kontenery tworzyły wysokie wieże i składały się na skomplikowany labirynt z mnóstwem ślepych uliczek. Sage nie ukrywał się. Jego samochód stał zaparkowany na widoku, a on najwyraźniej podziwiał widok oceanu lub zagrywał się za kółkiem w grę logiczną na swoim telefonie. Warknąłem silnikiem alfy romeo, by zwrócić na niego uwagę. Mignąłem dwukrotnie długimi. Odparł mi przyjemny pomruk silnika mercedesa. Dałem mocno na wstecznym i wykręciłem, ustawiając się do wyjazdu. Sage wdusił pedał gazu w podłogę, a koła bestii zabuksowały. Za moment wypadaliśmy na drogę i zaczęliśmy mknąć przed siebie, wsłuchując się w komunikaty z prowadzącej nas nawigacji.

Mercedes-benz SL65 most wanted

Mój przeciwnik miał przewagę mocy, a jednocześnie był dużo cięższy i bardziej masywny. Na prostej musiałem wyciskać maksimum z silnika alfy romeo, a gdy tylko udawało się mi lekko nadrobić dystans za pomocą nitro, stawałem się celem dla tego pędzącego z ogromną prędkością tarana. Walka koło w koło kosztowałaby mnie prawdopodobnie zderzenie z bandą lub czołówkę z maruderem jadącym z przeciwka.

Sage gnał przed siebie i z łatwością odpychał wszystkie radiowozy, które w toku pościgu zbliżyły się zbyt blisko. Policjanci z Fairhaven byli wyczuleni na obecność kogokolwiek z listy Most Wanted i wystarczył jeden komunikat radiowy, by całą chmarą zaczęli zjeżdżać na trasę wyścigu. Dla białego mercedesa znaczyły jednak niewiele więcej niż łatwe do przestawienia znaki drogowe i kubły na śmieci. Ode mnie walka z nimi wymagała dużo większego zaangażowania.

Manewr ratunkowy

Zaczęliśmy zbliżać się do sekcji ślimaków. Ustawiliśmy się bliżej prawej, by ułatwić sobie manewr. Nagle znaleźliśmy się blisko siebie, niemal błotnik w błotnik. Z przeciwka wyjechał radiowóz, który w tej chwili przypominał kamikaze. Gnał prosto na mnie. Nagle poczułem mocne uderzenie z lewej. Mercedes pchnął alfę na pobocze i posłał na szutrowy odcinek, robiąc miejsce na szykującego się już na pewną śmierć w zderzeniu czołowym gliniarza. Uratował mi życie?

Szybko poznałem odpowiedź. Jego celem było wyrzucenie mnie z optymalnej trasy przejazdu. Nawigacja zaczęła krzyczeć, że mijam zjazd w prawo, a ja znajdowałem się kilka metrów ponad nim, bez możliwości skrętu. Wykorzystałem pierwszą możliwość powrotu na właściwą trasę, ale straty były już spore. Aktywowałem nitro i zużyłem cały zapas, rozpędzając alfę romeo do prędkości maksymalnej. Wskazówka drżała przy końcu prędkościomierza, a ja mknąłem przed siebie, jakby nic innego nie miało znaczenia. Przed sobą widziałem tylko czerwone tylne światła mercedesa, zamglone przez podniesioną kołami wodę z autostrady.

Kolejne metry znikały szybko. Meta była już zaledwie o półtora kilometra. Nie miałem szans go dopędzić. Musiałem liczyć na błąd rywala.

Sage uważnie monitorował sytuację w lusterkach bocznych, by nie narazić się na niespodziewany kontratak. Skoncentrował się jednak na sytuacji za sobą za bardzo. Nie zauważył radiowozu, który toczył się przed nim o kilkadziesiąt kilometrów wolniej, czekając aż uczestnicy wyścigu go dopędzą. Widok migającego koguta odnotował za późno. Szybka kontra kierownicą rozjuszyła bestię. Mercedes-benz SL65 AMG wpadł w poślizg i zaczął tańczyć po trzypasmówce, gubiąc tempo.

Nowa zabawka w garażu

Tego potrzebowałem. Śmignąłem obok niego, na koniec jeszcze perfekcyjnie mieszcząc się pomiędzy samochodami policji ustawionymi w blokadzie. Ósemka był mój. Mercedes był mój.

Zasady listy Most Wanted mówią jasno – przegrywasz, to żegnasz się z wozem. Każdy z kierowców mógł być zakapiorem i kryminalistą, ale żaden nie śmiał z tym dyskutować. Wszyscy mieli równe szanse, by tyle samo zyskać, co stracić. Niektórzy najwyżej gorzej znosili porażkę, planując zemstę już poza ulicznym torem. Na to jednak też byłem gotowy. Chyba nawet bardziej niż oni, z tymi wszystkimi sztucznymi częściami ciała. Ból już od dawna był mi obcy.

Mercedes-benz SL65 blog

Pokonanie dwóch pierwszych kierowców na liście nie zrobiło na elicie Fairhaven wrażenia. Gdy jednak wypadł z zabawy Sage, a ja przesiadłem się do jego auta, niektórzy zaczęli robić się nerwowi. Pomagałem w utrzymaniu tej atmosfery niepokoju, dominując w kolejnych zawodach organizowanych w mieście. Mercedes-benz SL65 AMG prowadził się jak złoto. Pięknie wchodził w kontrolowane poślizgi, miał wystarczająco dużo mocy pod maską, a do tego był konstrukcją wprost stworzoną do walki koło w koło. Wystarczyło mi kilkanaście kilometrów, by wiedzieć, że do alfy romeo 4C concept już nie wrócę.

Analityk z lexusa

Moim postępom przyglądał się z uwagą Derek, numer siedem na liście Most Wanted. Najsłabszy pod względem umiejętności za kółkiem, ale za to obdarzony sprytem. Był analitykiem, który długie godziny spędzał na analizowaniu topografii miasta i możliwości samochodów. W ten sposób nadrabiał braki techniczne, które w bezpośredniej rywalizacji było widać gołym okiem. Niedawno przesiadł się do nowej maszyny, lexusa LFA, licząc, że w ten sposób urwie dodatkowe sekundy na trasach prowadzących przez kręte ulice centrum. Miało to sens, zwłaszcza, gdy tylny napęd sprawiał ci tyle problemów, a kontrolowany poślizg był bardziej dziełem przypadku niż wynikiem planowanego ruchu rąk i nóg za kółkiem.

Postanowiłem trochę mu namieszać w raportach, które zbierał. Poza tym kusiła mnie wizja sprawdzenia tej tesli roadster sport, która stała sobie zaparkowana w miejskim parku. Tak symbolicznie, jak się okazało. Zupełnie zapomniałem, że to elektryk. Początkowo myślałem, że technologia mnie pokonała i nie umiem go nawet odpalić, ale ta wszechobecna cisza była po prostu pracą silnika.

Za kółkiem elektrycznej tesli

Czułem się dziwnie, mknąc przez Fairhaven w towarzystwie wyłącznie świszczącego wiatru. Żadnego mruczenia, warkotu, terkotania. Przejmująca cisza i tylko ten narastający przy większych prędkościach świst. Jakby ktoś kazał mi chodzić w cudzej skórze. Oddaję jednak tesli, że w zakręty wchodziła perfekcyjnie, jakby wręcz sama chciała łapać i prowadzić się w kontrolowanych poślizgach na długich łukach. Było to proste i przyjemne, dużo mniej wymagające od podobnych manewrów za kierownicą innych maszyn. Jednocześnie też nie tak satysfakcjonujące, jak napinający mięśnie, będący wynikiem walki przejazd bokiem po długich zakrętach Crashdown za sterami mercedesa.

Tesla roadster Most Wanted

Nie czułem się w tym eko-świecie zbyt dobrze, ale zacisnąłem zęby na kilka kolejnych wyścigów, co by Derek miał większy bajzel w swoich arkuszach danych. A gdy przyszedł w końcu odpowiedni moment, wsiadłem znowu w mercedesa i ruszyłem na spotkanie. Pora zająć pozycję numer siedem na liście Most Wanted.

Need for Speed: Most Wanted (2012) to przygotowana przez Criterion, twórców genialnego Burnouta, gra wyścigowa z otwartym światem. Produkcja dzieli tytuł z jedną z najbardziej uwielbianych odsłon serii, ale poza listą kierowców do pokonania, nie łączy ich zbyt wiele elementów. Moje przygody za kółkiem w fikcyjnym mieście Fairhaven przeczytasz na blogu, w kolejnych opowiadaniach z gry.

Chcesz poznać dalsze losy Bobby’ego w Fairhaven? Zaglądaj na bloga, gdzie w kolejnych tygodniach ukażą się nowe odcinki opowiadania z Need for Speed: Most Wanted (2012). Jeśli nie chcesz przegapić żadnych materiałów, obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite. Możesz też wesprzeć mnie w podboju Fairhaven, każda postawiona kawa daje mi potrzebnego boosta. Dzięki!

<—- Drugi odcinek opowiadania Need for Speed: Most Wanted (2012)

Czwarty odcinek Need for Speed: Most Wanted (2012) —–>

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.