Mizeria FM19 #34: Dwa miejsca na czterech

Kariera Football Manager

Zanosiło się na najciekawszą końcówkę sezonu od lat. Może kwestia mistrzostwa wydawała się już rozstrzygnięta, patrząc na przewagę Lechii, ale o podium nadal biło się kilku chętnych. Wśród nich niepozorne Zagłębie Sosnowiec Stacha Mizerii.

Co tam się nie działo w tych ostatnich dniach sezonu 21/22! Nikt nie był w stanie odskoczyć od reszty stawki i zbudować serii zwycięstw. W hitowej batalii Lech nieoczekiwanie przegrał 0:1 z Legią na własnym obiekcie. O wyniku zadecydowało szybkie trafienie Nuno Valente w 4 minucie. Obie jedenastki miały w tamtym momencie po 61 punktów.

Lech Legia

Dodatkowo stawkę w rozgrywce podbiła Arka, która wygrała w Pucharze Polski. Tym samym zabrała ze stołu jedno miejsce premiowane awansem do pucharów, zostawiając dwa do podziału pomiędzy Legię, Lecha, Górnika i Zagłębie. Stach zaczął wtedy przeczuwać, że to pożegnanie z nadziejami. Na pocieszenie zostały mu powiadomienia o nagrodzie króla strzelców pucharu dla młodego Piotrka Sokołowskiego.

Sposób na Lechię

Ku rozpaczy kibiców Zagłębie dość szybko znalazło się w gronie tych ekip, które nagle mają problem ze zwyciężaniem. Bezbramkowy remis z Cracovią obnażył braki w doświadczeniu kadry. Był jak cios w wątrobę na bokserskim ringu. Niby wygląda się po nim normalnie, ale czuć, jak ból rozchodzi się po całym ciele. Bywa to tym dotkliwsze, im bardziej wątroba jest zniszczona codziennymi bitwami z najeźdźcami prowadzonymi przez Sobieskiego czy innego Smirnoffa. W przypadku Stacha, z pewnością można było mówić o tego rodzaju osłabieniu.

Pogrom Lechii

Na moment jeszcze sosnowiczanie rozbudzili nadzieje, kolejny raz sprzedając prztyczka w nos Lechii. Pokonanie 4:1 niemal potwierdzonego już mistrza kraju musiało urazić dumę wielu kibiców z Gdańska. Chwilę później w kluczowym spotkaniu skład Stacha poległ w Warszawie 0:2 z Legią. Głupio stracony drugi gol, ledwie parę sekund po pierwszym trafieniu Żukowskiego w 65 minucie, był efektem wręcz żenującego nieporozumienia pomocników i obrońców. W tak istotnym momencie ekstraklasowa ekipa nagle przemieniła się w zbieraninę rodem z A-klasy. Znów na trybunach pojawiły się żarty, że w bidonach sosnowiczan niekoniecznie znajduje się woda.

Wielki finał sezonu 2021/22

Stach wypuścił sukces z rąk. Pokonanie Pogoni Szczecin 2:0 po golach Bartczaka przedłużyło spektakl, ale niewielu wierzyło, że w Poznaniu Zagłębie wygra i nadrobi te trzy punkty straty do Kolejorza. O dziwo jednak Mizeria potrafił w takim momencie znaleźć złoty środek i tak ustawić zespół, by narobił rywalowi stracha. Yusuf otworzył wynik w 34 minucie, uspokajając nieco nastroje na trybunach, ale dziesięć minut później Bartczak odpowiedział i trybuny znowu musiały zacząć się niepokoić. Zagłębie coś tam jeszcze próbowało, ale doświadczony Lech już się ani razu nie pomylił.

1:1 oznaczało, że na finiszu zespół z Sosnowca spadł na lokatę numer pięć. Wyprzedzony został jeszcze przez Górnika Zabrze, który w ostatniej kolejce ograł Arkę. Z 64 punktami na koncie skład Mizerii stracił odpowiednio dwa oczka do zabrzan, trzy do poznaniaków i cztery do warszawian.

Niewielkim pocieszeniem po tak przegranej bitwie były indywidualne wyróżnienia, które spłynęły na klub. Stacha uznano najlepszym trenerem ligi, z czym trudno było dyskutować, bo z najsłabszego materiału ulepił najlepszy skład. W drużynie sezonu znalazło się miejsce dla bramkarza Kieliszka, a do Klimali powędrowało wyróżnienie za tytuł wicekróla strzelców. Kto wie, gdyby może dołożył jeszcze te kilka trafień, dzisiaj myślami byłby już przy występach w Lidze Europy?

Jedenastka ekstraklasy

Nadchodzące wyzwanie – mundial komplikuje sytuację

Znany i sprawdzony od lat harmonogram, uwzględniający okresy przygotowawcze odchodził w przeszłość. Przerwa pomiędzy sezonami trwała tylko kilka tygodni, bo ze względu na nadchodzący mundial we Francji, który zaplanowano na końcówkę 2022 roku, cały terminarz został ściśnięty do maksimum. Plan spokojnej rozbudowy kadry, który zakładał Mizeria, wziął w łeb. Okazało się, że ledwie parę dni po przybyciu zakontraktowanych wcześniej zawodników, Zagłębie zagra już pierwszy mecz nowego sezonu przeciwko wracającemu do ekstraklasy Śląskowi Wrocław.

Nie to było jednak największym zmartwieniem polskiego szkoleniowca. Kalendarz wyraźnie wskazywał, że w październiku Zagłębie Sosnowiec będzie musiało zagrać siedem kolejnych spotkań. Dla każdej ekipy ze zbyt wąską i pozbawioną wartościowych zmienników kadrą, oznaczało to poważne kłopoty. Zagłębie Sosnowiec zdecydowanie było w tym gronie.

Pożegnanie z gwiazdami?!

Co więc szkoleniowiec zrobił w letnim okresie transferowym? Dokonał kilku trudnych do logicznego wytłumaczenia ruchów, które zdawały się tylko dodatkowo osłabiać kadrę. Miał być spokojny rok progresu, a szykowała się przewidywana przez ekspertów walka o utrzymanie. Nie mogło jednak być inaczej, skoro trener sprzedawał do ligowych konkurentów Aleksandrowa czy Szczepańskiego, a więc szanowane w ekstraklasie nazwiska. Obaj umieli zrobić różnicę, ale od pewnego czasu jakby czuli się ograniczani przez dziwne pomysły swojego trenera.

W zachowaniu Mizerii trudno było dostrzec plan. On sam w pewnym momencie zaczął dostrzegać beznadzieję sytuacji w jakiej się znalazł. Kilka milionów złotych w klubowej kasie zdawało się znaczyć tak niewiele, bo wokół piętrzyły się inne trudności. Stach, wsparty radą starego dobrego wuja Jacka D., zrozumiał, że tej poprzeczki może szybko nie przeskoczyć…

Tymczasem Zagłębie Sosnowiec zaczynało rozgrywki na zaciągniętym hamulcu ręcznym, remisując po 1:1 ze Śląskiem i Pogonią. Potem przyszła porażka 0:3 z Jagiellonią, wpadka 1:2 z Wisłą Kraków i bramkowy remis z Cracovią. Niedawna sensacja rozgrywek siedziała sobie wygodnie na trzynastym miejscu w tabeli, mocząc nogi w znajdującej się tuż poniżej strefie spadkowej.

Mizeria FM19 to kariera polskiego trenera-obieżyświata, który dorastał na Haiti i postanowił zostać nowym Kazimierzem Górskim. Stach Mizeria rozpoczął swoją przygodę w Puszczy Niepołomice, a później trafił do Zagłębia Sosnowiec. Jego kolejne perypetie będziecie mogli śledzić w opowiadaniu w Gralingradzie. Nie chcesz przegapić następnego odcinka? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite.

<—— Kariera FM 19: Stach ma zespół sumitów

<—– Pierwszy odcinek kariery Stacha Mizerii w Football Manager 2019

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.