Metal Gear Solid 4 #3: Beauty and the Beast Corps

Blog Metal Gear Solid

Świat skąpany w wojnie od wieków. Liczone w milionach ofiary, nie tylko wśród żołnierzy, ale również pośród cywilów. O tych ostatnich zdarza się zapominać. Są medialnym tematem przez kilka chwil, ale potem wyrzuca się je na margines, bo kogo interesują anonimowe jednostki, które miały mało szczęścia. Makabrycznym chichotem losu i pewnym gromem sprawiedliwości były w tym kontekście członkinie Beauty and the Beast Unit.

Pojedynek z Laughing Octopus

Nie zazdrościłem Snake’owi. Schorowany i stary żołnierz stał się celem najgroźniejszych istot na Błękitnej Planecie. Najwyraźniej nie zamierzał odwlekać nieuniknionego, bo sam wręcz pędził w ich ramiona. Tak jakby te konfrontacje były wszystkim im przeznaczone. W Ameryce Południowej legenda stanęła naprzeciw Laughing Octopus. Szalona mistrzyni kamuflażu, którą technologia wyposażyła w zabójczo groźne macki.

Laughing Octopus

Jej śmiech przeszywał do szpiku kości i wywoływał dreszcze nawet u najbardziej doświadczonych żołnierzy. Był metaliczny, pusty, a jednocześnie jakby starający się zagłuszyć mroczną przeszłość. W ten sposób za maską bestii ukryła się młoda Skandynawka, którą banda psychopatów zmusiła do wymordowania własnej rodziny. Taki czyn nie może pozostać bez śladu na psychikę jakiegokolwiek człowieka, a co dopiero mówić dziecka.

Niewytłumaczalny gniew pchnął grupę ludzi do wyrządzenia niemożliwej do ocenienia krzywdy innym. Konsekwencje przyszło obserwować później milionom – rannych, zabitych, pojmanych, pokonanych lub wypędzonych przez Laughing Octopus i Pieuvre Armement. A końcowym akordem tej makabrycznej melodii miała stać się konfrontacja Snake’a z bestią.

Ze zdumieniem obserwowałem, jak weteran zachowuje spokój, pomimo niesprzyjających warunków. Poruszał się ostrożnie i stanowczo, szukając wroga. Błyskawicznie wpadł na pomysł, by wykorzystać podczerwień do wykrywania ukrywającego się w różnych miejscach przeciwnika. Jedyny grymas na jego twarzy pojawiał się, gdy Octopus ruszał do ataku, a on musiał wykonać szybki przewrót, by uniknąć trafienia. Stare ciało coraz gorzej radziło sobie z wykonywaniem poleceń nadal sprawnie pracującego mózgu. Choć potyczka wydawała się przesądzona na korzyść bestii, to Snake od początku kontrolował jej przebieg. W końcu kolejne serie z P90 uszkodziły zbroję na tyle, że ukrywająca się w niej Piękność musiała opuścić bezpieczne schronienie.

Czy drobna, wycieńczona i od dawna pogrążona w mroku depresji kobieta mogła zrobić krzywdę Snake’owi? Nie wiem, czy rozważał on w tym momencie jakiekolwiek opcje. Gdy ruszyła w jego stronę, mamrocząc coś pod nosem, zastanawiał się tylko przez krótką chwilę, a potem nacisnął spust. Wtedy ta decyzja mnie zdumiała i oszołomiła. Dzisiaj zaczynam ją rozumieć lepiej. Ta piękność, ale też każda kolejna, nigdy nie uwolniłaby się ze szponów bestii. Zbyt wiele krzywd i ran, by zdołały się zabliźnić i ukryć za mgłą niepamięci. To była przysługa. Snake uwolnił ją, biorąc na siebie ciężar kolejnej zbrodni.

Raging Raven i Crying Wolf

Ekonomia wojny nigdy nie uwzględnia w swoich równaniach dzieci. To wygodne. Nikt nie chce zaprzątać sobie sumienia i brać na siebie ciężaru najmniejszych istnień ludzkich, które z powodu decyzji dorosłych przechodzą piekło w różnych częściach świata. Poznając historie kolejnych członkiń BB Corps, zaczynałem inaczej patrzeć na ich zbrodnie. To była karma. Wracały w swoich potężnych zbrojach, by mścić się na żołnierzach, którzy zabijają w ramach zlecanych misji. Nanomaszyny we krwi pozbawiły już dawno pola walki skrupułów i moralności. Bestie były więc kimś na wzór arbitrów, choć ich wyroki trudno było uznawać za sprawiedliwe.

Raging Raven

Dzieci trzymane w niewoli. Bite i głodzone. Nazywane pasożytami, z których nie ma żadnego pożytku. Raging Raven przetrwała w okrutnych warunkach i nie dziwi, że wyhodowała w sercu wściekłość, która napędzała ją w kolejnych latach. Rozszarpywane jej rakietami ciała wrogów były i tak niczym w porównaniu do widoku masakrowanych przez kruki dzieci.

Dla Crying Wolf pole walki stało się narkotykiem, którym zagłuszała przeszłość i rozwijała swoje alter-ego łowcy. Wilczyca, która ma na sumieniu śmierć dziesiątek maleństw, w tym własnego braciszka, napawała się zabójstwami, traktując je jako naturalny element swojej egzystencji. Niezbędny do przetrwania. A wszystko to było niespodziewanym i tragicznym skutkiem tego, że po prostu próbowała przetrwać w świecie pełnym wojen.

Nie jestem bohaterem

Snake oddał im hołd w najlepszy możliwy sposób. Przyjął ich zaproszenie do walki i stanął w szranki z wrogiem, który przewyższał go na każdym polu, poza doświadczeniem. Spokój pokonał jednak wściekłość. Spryt zwyciężył nad brutalną siłą. Było w tym coś magicznego, obserwując Snake’a ostrzeliwującego na szczycie wieży szybującą Raging Raven, a później zwyciężającego w zabawie w kotka i myszkę z Crying Wolfem podczas śnieżnej zamieci na Shadow Moses.

Nie jestem bohaterem – to zdanie powtarza się w wielu materiałach, które opisują legendarnego syna Big Bossa. Może rzeczywiście świata nie zmieniał, ale z pewnością dokonywał bohaterskich czynów dla pojedynczych jednostek. Myślę, że Piękności, odchodząc na tamten świat i odczuwając pierwszy raz od dawna pewien wewnętrzny spokój, też tak myślały.

Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots to kolejna odsłona kultowej serii Hideo Kojimy. Lata po premierze zdecydowałem się w końcu nadrobić zaległości i poznać dalsze losy bohatera, którego uwielbiam od czasu pierwszego spotkania w Metal Gear Solid na pierwszym PlayStation. Moje obserwacje jego przygody, w formie opowiadania, poznasz w kolejnych odcinkach w Gralingradzie.

Nie chcesz przegapić następnego odcinka? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite.

<—- Poprzedni odcinek opowiadania Metal Gear Solid 4

Legendy z Shadow Moses: Opowiadanie MGS 4 odc 4 —–>

<—- Pierwszy odcinek historii Metal Gear Solid 4

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.