Fort Triumph #1: Zlecenie na czwórkę
Wieczór był ciemny. Naprawdę ciemny. Ciemny w ten szczególny sposób, który sugerował, że światło gdzieś istnieje, owszem, ale z tą okolicą akurat nie chce mieć nic wspólnego. Niewielka, acz całkiem popularna karczma stała na rogu, który z punktu widzenia urbanistyki był błędem, ale już z perspektywy podejrzanych interesów, błogosławieństwem.
