Soul Reaver 2 #1: Przeszłość Nosgoth

Blog Soul Reaver 2

Kain zniknął w odmętach czasoprzestrzennego wiru, a ja zostałem na środku komnaty czasu ze zdecydowanie zbyt dużą liczbą pytań bez odpowiedzi. Wiedziałem, że znaleźć mogę je jedynie podążając za moim ojcem, stwórcą, a jednocześnie katem. Głos starożytnego boga zagrzmiał raz jeszcze, dzieląc się ostatnią radą, a potem wskoczyłem w tunel, rozpoczynając niebezpieczną zabawę czasem.

Różnokolorowe barwne pasma mieszały się i wykręcały wokół, a ja zmierzałem w nieznanym kierunku, który wcześniej wyznaczył Kain. Wiedziałem tylko, że na pewno nie utknę tu na zawsze, bo wampirzy lord zbyt cenił swoje życie, by uwięzić nas obu w pułapce bez wyjścia. Moment później znalazłem się przy oślepiającym swoim blaskiem okręgu i nim zdążyłem cokolwiek zrobić, wylądowałem pośrodku kolejnej komnaty czasu. Tam czekał już na mnie on, samozwańczy pan czasu i przestrzeni, starzec Moebius.

Powitanie Moebiusa

Soul Reaver 2 blog

Ludzka powłoka nie pozwalała mu ukryć strachu, który targał ciałem. Wiedział, że najmniejszy błąd może sprowokować mnie do ataku i oznaczać koniec jego długiego i doskonale zaplanowanego żywota. Zlękniony starał się umiejętnie nakierować mnie na odpowiednie tory, nie zdając sobie najwyraźniej sprawy z faktu, jak bardzo zmęczony jestem już okrążającymi mnie z każdej strony, w każdym miejscu i epoce, manipulantami. Ważyłem jednak słowa i gesty, nie dając po sobie zbyt wiele poznać. Na razie chciałem zorientować się w sytuacji i poznać lepiej plansze, na której trwa ta szachowa partia. Moebius łaskawie przybliżył mi krainę Nosgoth, w której aktualnie się znalazłem, nie skąpiąc przy tym kąśliwy uwag na temat znienawidzonej rasy wampirów. Nie potrzebowałem ich, bo otaczające nas freski, przedstawiające Voradora mordującego rzekomo niewinnych i bezbronnych Sarafan, mówiły wystarczająco wiele o panującej sytuacji. Demoniczny pomiot szatana zdradziecko zabijający ludzi, którzy chcieli tylko zadbać o pokój i sprawiedliwość całej krainy. Artystyczna wizja do przesady rozgraniczająca dwie rasy zamieszkujące ten świat.

Moebius odkrył karty i szybko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie jest w niczym lepszy od wampirzych pomiotów na usługach moich zmutowanych braci, których zgładziłem wcześniej. „W twierdzy jest wielu dzielnych wojowników, więc postaraj się ograniczyć straty. Oczywiście, te czasami są nieuniknione”, wręcz delektował się swoimi słowami. Zmęczony tym towarzystwem, ruszyłem niszczejącymi, zamieszkałymi przez szczury i nietoperze, korytarzami w stronę ołtarza zamordowanego króla Williama.

Pasożyt Soul Reaver

Do grobowca dotarłem po kilku minutach, zostawiając za sobą kilkanaście trupów. Nawet jeślibym bardzo chciał, nie byłem w stanie uniknąć konfrontacji z miejscowymi strażnikami. Moebius doskonale musiał zdawać sobie z tego sprawę. Ten człowiek napawał mnie z każdą chwilą coraz większą odrazą. Wkrótce znów pojawił się u mego boku, gdy odnalazłem ołtarz przywódcy zgładzonego za młodu przez Kaina. Na jego potężnym grobowcu leżał złamany Soul Reaver, symbol przegranego pojedynku o życie.

Raziel Soul Reaver

Moebius doskonale wiedział co robi i wykorzystał mój głód wiedzy. Połączony ze mną soul reaver błyskawicznie wyczuł swoją porzuconą wcześniej powłokę i wyruszył jej na spotkanie. To wtedy pierwszy raz poczułem jego prawdziwą moc i zrozumiałem, na czym polega nasz układ. To nie on był narzędziem, a ja. Potężna siła ostrza była w stanie z łatwością przejąć kontrolę i od tamtej chwili stała się bardziej świadoma swoich możliwości. Mi dawało to przewagę nad wrogami w pojedynkach, soul reaverowi szanse na bezpośrednie pozyskiwanie pokonanych dusz. Nasz kruchy układ zbudowany był na podwalinach, które prowadziły w niepokojące rejony. Na zastanawianie się było jednak zbyt późno. Powstrzymałem się przed zamordowaniem Moebiusa i wyruszyłem na zewnątrz, w stronę filarów Nosgoth, gdzie powinien czekać na mnie Kain.

Zaburzona równowaga Nosgoth

Kain nie bez przyczyny pociągnął mnie za sobą akurat do tego momentu historii Nosgoth. Wszystko wydawało się idealnie zaplanowane, bo akurat, gdy rozmawialiśmy u stóp bielejących w słońcu, marmurowych i pnących się wysoko ku niebu filarom, doszło do najważniejszego wydarzenia dla całej krainy. Siły ciemności zamordowały Ariel, strażniczkę równowagi, rozpoczynając gwałtowny i makabryczny proces zepsucia filarów. Na moich oczach wszystkie pokryły się czernią symbolizującą początek końca. Nosgoth rozpoczęło swój wymarsz w kierunku ostatecznego upadku, o który cała ludzkość obarczała później Kaina. Czułem, że moja misja zgładzenia wampirzego lorda właśnie przeszła ewolucję, stając się pielgrzymką w stronę prawdy. Tej pragnąłem dużo bardziej od jakiejkolwiek zemsty. Dlatego oszczędziłem Kaina i ruszyłem dalej.

Pillars Soul Reaver 2

Starożytny bóg i tajemnicze istoty

Decyzja okazała się słuszna i szybko przyniosła owoce. Dotarłem do tajemniczej świątyni, na której wrotach umieszczony był symbol istoty bardzo podobnej do mnie. Soul reaver otworzył mi przejście do miejsca niedostępnego dla nikogo od stuleci. Wąski korytarz z kolumnami i płytami ustąpił po chwili miejsca tunelowi wykopanemu w skałach, a ten doprowadził mnie prosto do centralnego punktu świątyni. To stąd ku górze pięły się filary. Wokół nich, na ścianach, umieszczone były malowidła przedstawiające sceny z życia tajemniczych skrzydlatych stworzeń. Na jednym pojawiał się nawet soul reaver, potęgując liczbę pytań, które sobie zadawałem. Za moment w komnacie powitał mnie znajomy głos starożytnego boga, który okazał się gigantyczną kałamarnicą egzystującą w wodzie i ukrytą w mrokach głębin.

Jego głos brzmiał mniej onieśmielająco i wszechwiedząco niż wcześniej. Może było to związane z faktem, że odkrywałem coraz więcej szczegółów o Nosgoth, które mój niedawny wybawca i stwórca wolał zataić. Wszak zawsze trudniej kierować marionetką, która jest świadoma swojego losu i przeznaczenia…

Legacy of Kain: Soul Reaver 2 kontynuuje opowieść o losach Raziela, przybliżając skomplikowaną historię Nosgoth. Mroczna i klimatyczna gra akcji o rozbudowanych elementach przygodowych i logicznych, nawet po latach urzeka sposobem prezentowania historii. Mam nadzieję, że choć część jej magii uda się mi przekazać Wam w tym opowiadaniu. Zapraszam na kolejne odcinki, do których linki znajdziecie poniżej.

Drugi odcinek relacji Soul Reaver 2 —–>

<—– Soul Reaver: Opowieści z Nosgoth

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.