Patapon 2 #3: Strażnik niebios

Patapon 2 blog

Karmeni byli sprawnymi wojownikami, którzy znali podstawy strategii i potrafili je wdrożyć w praktyce. Ich twierdza na klifach Ejiji była dobrze chroniona i przygotowana na odparcie ataków. Strzegący jej żołnierze nie spodziewali się, że ktokolwiek może próbować ją zdobyć. Tym większe było ich zdziwienie na widok maszerujących bez obaw Pataponów.

Nowe formacje

Zasłonięte za tarczami Tatepony przyjęły strzały i włócznie, szybko skracając dystans. Ich kompani z tylnych szeregów odpowiedzieli swoimi atakami, które w mgnieniu oka zgruzowały pierwszy posterunek i odesłały na tamten świat wartowników. Mała armia zdecydowanie zyskała na sile w ostatnim czasie. Nadal wydawała się nieporównywalnie słabsza od tamtej, która wypływała okrętem w nieznane, ale jej szybkie postępy nawet na mnie robiły wrażenie. Zdesperowani Karmeni, widząc kolejne niszczone barykady, próbowali nawet podpalać trawy, by tworzyć naturalne bariery z ognia. Na niewiele się to zdało. Patapony nawet nie przyzywały deszczu.

Patapons vs Karmens

Kolejna wygrana bitwa. Patapolis znów było rozśpiewane. Mieszkańcy tradycyjnie świętowali, ale też przygotowywali się już na wymarsz do następnej walki. Wyglądało to podobnie, jak wielokrotnie wcześniej. Coś jednak się zmieniło. Wcześniej jedna formacja wystarczyła, by uporać się z niemal każdym wyzwaniem. Taktyka z Tateponami chroniącymi tylne oddziały Yariponów i Yamiponów była niemal pewnym sposobem na zwycięstwa.

Tymczasem na tym nowym kontynencie takie podejście zupełnie się nie sprawdzało. Yaripony były świetnymi łowcami, ale w boju cechowały się zbyt małą wytrzymałością. Nie mogły walczyć na tak dużym dystansie jak łucznicy, a nie były gotowe na zbieranie obrażeń od wrogich jednostek miotających. Parokrotnie ich miejsce zajęły więc Kibapony i Dekapony. Wcześniej nieskuteczne, często zawodzące oczekiwania, teraz zaprezentowały atuty przechylające szalę na korzyść Pataponów. Szarże kawalerii kruszyły barykady i taranowały wrogich wojów, odciążając Tatepony. Dekapony z kolei przyjmowały na siebie grady ciosów, nie cofając się o krok i odpowiadając salwami uderzeń za pomocą swoich wielkich maczug.

Pharamatara

Nie mogłem tego ignorować. Moi mali wojownicy potrzebowali mnie i moich obserwacji, by zrealizować swój cel. Przeznaczenie czekało. Kiedy wyruszały ku szczytowi góry, były pełne wiary w końcowy sukces. Nie spodziewały się, że obok Karmenów czekać na nich będzie tam strażnik niebios, Pharamatara. Ożywiona magiczną mocą góra, która z jakiś względów postanowiła sprzeciwić się mnie i moim wyznawcom.

Karmeni nie mieli tu przewagi liczebnej. Ledwie kilka posterunków, ale towarzyszący im Pharamatara sprawiał, że zadanie stawało się nieporównywalnie trudniejsze. Lewitująca dłoń, jakby pradawny mechanizm, tylko czekała, by pstryknięciem palców wystrzelić nieostrożnych napastników daleko w tył. Wielka paszcza, będąca wyrwą w skalistej powłoce góry, otwierała się tylko i zamykała, zionąc mroźnym oddechem, który zamieniał Patapony w lodowe posągi.

Pierwszy atak, zbyt odważny, zbyt nieostrożny, zakończył się klęską. W drugim było niewiele lepiej. Łucznicy kierowani przez Tony’ego polegli po długiej potyczce, na ostatnim posterunku. Armia jednookich wojów znalazła się w trudnym położeniu. Sojusz Pharamatary i Karmenów był mocny i realnie utrudniający dalszy marsz.

Świętokradztwo

Widziałem to zwątpienie. Jakby nagle przypomniały o sobie wszystkie dotychczasowe trudy. Podpowiedziałem wojownikom, by spróbowali zaatakować inaczej. Dekapony zastąpiły Yaripony. Oddziały ruszyły przed siebie, ale tym razem towarzyszący im rytm bębnów częściej się zmieniał. ChakaChakaPataPon wybrzmiewało regularnie, kiedy tylko dłoń próbowała swojego pstryknięcia lub gdy góra szykował kolejny lodowy podmuch. Pharamatara nie chciał ustąpić, ale wobec nieustępliwości cofał się po małym kawałku. Dotarliśmy do ostatniego posterunku na tym obszarze i zniszczyliśmy go. Na polu walki został tylko zbuntowany strażnik niebios.

vs Pharamatera

Tony’emu w tym momencie towarzyszyła jeszcze garstka Tateponów. Jedynie oni zostali na tym etapie bitwy. Ich tarcze dzielnie opierały się atakom. Kiedy tylko dostrzegały moment, atakowały. Raz, drugi, trzeci. Góra wydawała się nienaruszalna. Nagle jednak twarz Pharamatary, do tej pory pozbawiona emocji, wykrzywiła się. Strażnik zatrząsł się i zaczął rozpadać, kończąc swoją długą służbę.

Patapony ruszyły dalej. Bez wielkich celebracji i długiego odpoczynku. Ich oczom ukazał się niezwykły widok. Zamek w niebiosach, Amattera, który według podań był niegdyś domem bóstwa. Wyjątkowe miejsce, do którego prowadziła nas tajemnicza siła. Wkrótce zrozumiałem dlaczego. Moim oczom ukazało się kolejne świętokradztwo. Szaleństwo Zigotonów sprzed wielu tygodni znalazło swoją kontynuację. Oto kolejna nacja dała się powieźć na pokuszenie. Sprzedała serca i duszę demonowi, a wyrazem tego stał się przewodzący wrogiej armii Dark One, któremu towarzyszyła czarna gwiazda Black Hoshipon i wielu zaślepionych wojowników w postaci Akumaponów.

Akumapony i Dark One

Chroniące głowę hełmy ze szczypcami skorpionów same w sobie wyglądały przerażająco, a ten widok stawał się jeszcze gorszy, kiedy zbijali się w kupę. Niczym falujące morze mroku. Nie wiem sam, czy ten widok był dla mnie gorszy, czy może jednak obraz spętanego demonicznymi mocami posągu bóstwa. Patapony zostały najwyraźniej przyzwane, bez mojej wiedzy, by je ocalić i oswobodzić. Tym, który mocno się do tego przyczynił był dobrze nam znany Gong.

Dark One in Amattera Patapon 2

W trakcie bitwy niespodziewanie dołączył do nas, by wspomóc radą, ale też wierną kosą, którą stawił czoła Dark One’owi. Choć Akumapony nacierały, nie zdołały odeprzeć Pataponów. Łańcuchy zostały zerwane, a Dark One wypędzony z zamku. Amattera odzyskała dawny spokój. Nie był to jednak koniec tej historii. Gong przekazał nam prośbę, która wiązała się z oswobodzeniem Dark One’a z jego demonicznego paktu. Znów moi mali wyznawcy mieli stanąć do walki z siłami ciemności i sprowadzanym przez nie zagrożeniem dla całego świata.

Śnieżne pola Bryun

Czy to odczuwana powinność, czy może bardziej bitewny szał, ale pomimo trudów niedawnych konfrontacji, Patapony ledwie się przegrupowały i już ruszyły w dalszy pościg. Wkroczyły na pole śnieżne Bryun, maszerując z werwą, pomimo trudnych warunków, które panowały wokół nich. Dark One nie krył zdziwienia tym faktem. Z pewnym przerażeniem spoglądał w stronę swoich adwersarzy, którzy nagle zaczęli mu jawić się niczym niemożliwe do zatrzymania potwory.

Wezwał posiłki. Przy padającym śniegu i wszechobecnej bieli Patapony starły się ponownie z demonicznymi Akumaponami. Choć Dark One robił co mógł, starając się wesprzeć swoich podwładnych, ci padali jeden po drugim pod gradem ciosów i strzał. Black Hoshipon z desperacją w głosie sygnalizował swojemu towarzyszowi, że w tym tempie za moment dotrą do Świątyni Zamieci. Choć Dark One starał się do tego nie dopuścić, niewiele mógł sam zrobić. Przegrał tę bitwę z kretesem. Patapony zdobyły nowy cud, który miał im pomóc w dalszej wędrówce ku przeznaczeniu.

—

Patapon 2 to kontynuacja gry rytmiczno-strategicznej wydana w 2009 roku, wówczas ekskluzywnie na PSP. Wymagająca produkcja stawia nas na czele rodzącej się armii małych wojowników, którzy ruszają ku przeznaczeniu. Za pomocą rozkazów wybijanych przy pomocy magicznych bębnów prowadzimy ich przez kolejne bitwy z potworami i wrogimi im cywilizacjami. Co nowego przynosi kontynuacja? Jaka przygoda i jakie wyzwania czekają tym razem na Patapony? Zapraszam do unikalnej relacji z perspektywy bóstwa – tylko w Gralingradzie!

Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli zawsze dobrze trafiać w bęben! Dziękuję z góry!  

<— Drugi odcinek relacji z Patapon 2

<— Przeczytaj opowiadanie z gry Patapon

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.