Yakuza 4 #3: Na ratunek Kido!
Odwiedzanie baru stało się moją codzienną tradycją. Nie przychodziłem tam ze względu na jedzenie, choć to było dobre, ale by przysłuchiwać się rozmowom i opowieściom Akiyamy. Niemal każdego wieczora zjawiał się w lokalu, by coś przekąsić i swobodnie pogadać z szefem kuchni. Kamurocho samo w sobie nie było zbyt obszerną częścią wielkiej metropolii, więc czasami, przechadzając się i załatwiając swoje sprawy, też na niego...
