Need for Speed: Most Wanted 2012 #7: Koenigsegg agera R

Need for Speed Most Wanted blog

Scott obserwował moje zwycięstwo nad Zakiem z pokładu śmigłowca. Sięgnął po telefon i wybrał numer swojego osobistego asystenta. Przygotuj agerę – zakomunikował. Został już tylko on. Ostatnia przeszkoda na mojej drodze do podbicia Fairhaven i zostania kierowcą Most Wanted.

Niewiele było wiadomo o jedynce na białej liście. W mieście mówiło się jedynie o jego karierze w armii, którą w pewnym momencie w zagadkowych okolicznościach porzucił. Co sprytniejsi łatwo umieli połączyć fakty. Miał doskonałe kontakty i dostęp do technologii wartych miliardy dolarów. Teraz był jedynym posiadaczem koenigsegga agera R na terenie Stanów Zjednoczonych. Bogaczem słynącym z bezwzględności i wielu wartościowych znajomości. Był człowiekiem, z którym z pewnością nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby zadzierać.

NFS McLaren

Plan lidera

Dobrze, że nigdy nie uznawałem się za specjalnie rozsądnego. Bobby Marlin bywał równie niebezpieczny, zwłaszcza za kółkiem.

Mogłem spodziewać się wszystkiego. Sabotażu samochodu. Płatnego zabójcy, który spróbuje wyeliminować mnie z karabinu snajperskiego z odległości kilkuset metrów. Ale też podjęcia rękawicy i przyjęcia wyzwania. Cokolwiek zamierzał Scott, chciałem być na to gotowym.

W mclarenie zamontowałem ostatnie ulepszenia i doprowadziłem go do idealnego stanu technicznego. To była moja broń w tym decydującym starciu. Przez moment próbowałem jeszcze pagani huayry od Zaka, ale brakowało jej tej ciężkości, bym potrafił się odnaleźć. To z pewnością świetny samochód, ale wymaga też lepszego poznania, na które teraz nie miałem już czasu.

Tymczasem w innej części Fairhaven, na biurku jednego z funkcjonariuszy rozdzwonił się telefon stacjonarny.

– Komisariat w Fairhaven, słucham? – zapytał młody mężczyzna.

– Dzisiaj wieczorem w porcie Scott i Marlin zmierzą się w wyścigu. Nie chcecie tego przegapić – zakomunikował metaliczny głos.

– Słucham? – policjant był wyraźnie zaskoczony i nie do końca jeszcze przetrawił przekaz.

– Lepiej weźcie najlepsze zabawki. I zabierzcie tylko dorosłych – dodał tajemniczy głos i rozłączył się.

McLaren Most Wanted yellow

Policyjne tsunami

Moment później rozmówca wykręcił inny numer i potwierdził tylko, że zadanie wykonane. Scott rozpoczął realizację planu, który zakładał nie tylko odparcie ataku bezczelnego pretendenta do tytułu Most Wanted, ale wręcz wyeliminowanie go na dobre z dalszych zmagań. Mistrzowi zależało na przywróceniu statusu quo sprzed przyjazdu Marlina, który bardzo dobrze mu pasował.

Punkt startowy został wyznaczony w okolicach strefy przemysłowej. Przypadkowo? Czułem, że to element strategii Scotta, który z pewnością miał w zanadrzu parę niespodzianek. Żaden z nas nie chciał ryzykować wyczekiwania w jednym punkcie. To był lotny start. Obaj idealnie wymierzyliśmy moment i znaleźliśmy się we wskazanym miejscu, będącym umowną linią początkową. Ruszyliśmy przed siebie, a za moment za naszymi plecami wylała się fala sił policyjnych. Migające światełkami tsunami.

Wszystko albo nic

Gliniarze bardzo dosłownie wzięli sugestię anonimowego informatora i wyciągnęli wszystko, co mieli najlepszego. Szybkie chevrolety, potężne SUV-y i radiowozy z podkręconymi silnikami i wzmacnianymi karoseriami. A za kierownicami siedzieli najbardziej zdeterminowani policjanci, jakich udało się zebrać w tak krótkim czasie na komendzie w Fairhaven.

W żadnym z dotychczasowych wyścigów walka o przetrwanie nie była tak zażarta. Policjanci nie cackali się i atakowali nas bezpardonowo. Uderzali w tył samochodu, zajeżdżali drogę. Parokrotnie na centymetry minąłem SUV-a, który próbował zgarnąć mnie na czołówkę. Tu mógł być jeden zwycięzca lub dwóch przegranych. A ja z pewnością nie zamierzałem przegrać.

Most Wanted Koenigsegg

Potężny koenigsegg i horda

O dziwo Scott nie był przygotowany na takie zaangażowanie glin. Jego koenigsegg ze swoim 5-litrowym silnikiem rozpędzał się do 300 kilometrów na godzinę w mniej niż 15 sekund, co było najlepszym wynikiem na świecie. Tylko wybitny kierowca byłby w stanie w takich warunkach uniknąć każdej przeszkody i perfekcyjnie zareagować na każde niebezpieczeństwo.

Na piętnastokilometrowym odcinku, który wyznaczono na nasz wyścig, popełniliśmy solidarnie po kilka błędów. Tylko w paru momentach znaleźliśmy się bardzo blisko siebie i pokusiliśmy o bezpośrednio walkę. Większość czasu biliśmy się z glinami. Funkcjonariusze wyglądali tak, jakby postawili sobie za życiowy cel zakuć nas w kajdanki. I co chwila utykaliśmy na blokadach, obijaliśmy się z radiowozami i zwalnialiśmy, czekając na dopompowanie kół. Szalona rywalizacja nijak nie przypominała zmagań kierowców wyścigowych. Była bardziej jak relacja z pościgu za zbirami odpowiedzialnymi za napad na bank.

Nowy król Most Wanted

Scott przeliczył się, bo wygodnie obserwując zmagania ze swojego tronu, od miesięcy rzadko miał okazję szlifować umiejętności. Zgnuśniał na szczycie, czerpiąc garściami z wygód, które zapewniała mu wypracowana pozycja. Nikt mu nie zagrażał, nikt nie próbował nawet poruszyć układu, który wyznaczył.

Ja tymczasem od paru dni regularnie mierzyłem się z tego rodzaju wyzwaniami. Byłem więc w gazie, lepiej czułem samochód, lepiej znałem to miasto, lepiej rozumiałem charakter tych wyścigów. Choć tytuł należał jeszcze do niego, wtedy to ja byłem już Most Wanted…

Słońce chyliło się już ku zachodowi. Dwa supersamochody przemknęły z ogromną prędkością drogą oplatającą górskie pasmo. Ich tropem podążały radiowozy. Całości przyglądał się ze spokojem Zak, siedząc na masce swojego nowego auta, który zaparkował w punkcie widokowym kilkadziesiąt metrów wyżej. W tle lustro wody odbijało promienie słoneczne, a na horyzoncie wyrastały wysokie budynki metropolii. Uśmiechnął się pod nosem, widząc intensywne zmagania na obwodnicy.

– Dobra robota – rzucił sam do siebie.

Fairhaven miało już nowego króla.

KONIEC

Need for Speed: Most Wanted (2012) to przygotowana przez Criterion, twórców genialnego Burnouta, gra wyścigowa z otwartym światem. Produkcja dzieli tytuł z jedną z najbardziej uwielbianych odsłon serii, ale poza listą kierowców do pokonania, nie łączy ich zbyt wiele elementów. Mam nadzieję, że podobała Ci się moja relacja w formie opowiadania o Bobbym Marlinie, który podbija Fairhaven. Fabularnie tytuł nie miał zbyt wiele do zaoferowania, więc większość opisanych wydarzeń składających się na tło stworzyłem sam, by urozmaicić trochę rozgrywkę, a Tobie lekturę tej opowieści.

Chcesz więcej opowiadań z gier? Zaglądaj na bloga! Jeśli nie chcesz przegapić żadnych materiałów, obserwuj profile Gralingradu na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz też wesprzeć mnie piątakiem, każda postawiona kawa daje mi dodatkową motywację do pisania i pomaga w utrzymaniu strony. Dzięki!

<—- Szósty odcinek opowiadania Need for Speed: Most Wanted (2012)

<—- Początek opowiada z gry Need for Speed: Most Wanted (2012)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.