Mizeria FM19 #23: Klatka Mizerii

Kariera Football Manager: Klatka Mizerii

Bezsensowny upór czasami nie ma sensu. Sam Stach parokrotnie w swoim życiu musiał przyznać, że tylko krowa nie zmienia poglądów, gdy przyszło mu wycofywać się z wcześniejszych deklaracji. Zmiana planów była też niezbędna w Puszczy, gdy okazało się, że w trenowanej formacji 3-6-1 drużyna zwyczajnie nie gra.

Żenujący styl

Ekipa z Niepołomic, ustawiona dużo bardziej ofensywnie i wzmocniona paroma ciekawymi nazwiskami, miała zachwycać na boisku i porywać tłumy. Przy okazji regularnie punktować, torując sobie drogą powrotną do ekstraklasy. Ambicje i założenia to jedno, stan faktyczny coś zupełnie innego. Mizeria długo próbował zaklinać rzeczywistość i nawet parokrotnie w jego składzie coś zaskoczyło, ale przez większość czasu niewiele rzeczy funkcjonowało jak należy. Szczytem szczytów okazała się potyczka z beznadziejnie spisującą się w lidze Sandecją. Puszcza nie potrafiła wykorzystać przewagi formy i umiejętności – wygrała 1:0 po szczęśliwym golu Żurka w 2 minucie. Nie pomógł jej nawet fakt, że goście od 28 minuty grali w osłabieniu. Zamiast wykreowanych z polotem akcji ofensywnych, dominowała kopanina. Nie bez przyczyny tytuł gracza meczu zgarnął twardo odbierający piłki Majtanić, którego powoli w lidze zaczynano nazywać łowcą piszczeli.

Puszcza vs Sandecja

To ostatecznie przekonało Stacha, że zmiany są nieuniknione. Mizeria nie miał za sobą w tym momencie mediów, nie mógł liczyć na kibiców, a i piłkarze nie wyglądali jakoś na przekonanych do swojego bossa. W sytuacji, gdy wokół klubu rosła liczba niewiadomych, bo zewsząd napływały kolejne plotki o mającym wyłożyć nawet 2,8 miliona euro inwestorze Radosławie Jankowskim, Stach musiał zacząć szybko się bronić. Wynikami nie mógł.

W chłodny i deszczowy październikowy weekend Puszcza przegrała ze słabo spisującym się Podbeskidziem w Bielsku-Białej 0:1. Gola na wagę trzech punktów strzelił w doliczonym czasie gry Rzuchowski. W innej części kraju tymczasem Widzew zdemolował Sandecję 4:0, pokazując, jak marnie dysponowana jest jedenastka z Nowego Sącza. Na tym tle niedawny skromny triumf Puszczy wyglądał żenująco. Stach zamknął się w gabinecie, pieprznął z całej siły pięścią w biurko i wrócił do etapu rozrysowywania formacji.

Powrót starej Puszczy

Czwórka w obronie do tej pory przyniosła najwięcej sukcesów w Niepołomicach. Napastnicy dawali z kolei zdecydowanie najmniej radości kibicom. Żurek i Bąk byli skrzydłowymi na miarę ekstraklasy, których nie należało ograniczać. Mizeria zsumował poszczególne elementy i wyszło mu ustawienie bardzo bliskie temu sprzed kilkunastu miesięcy, gdy dopiero budował markę Puszczy i z zaskoczenia podbijał 1. ligę.

Los chciał, że test przypadł na bitwę w Pucharze Polski z Koroną Kielce, która niedawno szybko i bezboleśnie pozbawiła Puszczę szans na utrzymanie w elicie. Poprzednie wyczyny składu Stacha w turnieju kazały brać pod uwagę potencjalną niespodziankę, ale raczej nikt nie spodziewał się, że po 59 minutach Puszcza prowadzić będzie 3:0. Ekstraklasowy rywal był wręcz wgnieciony w murawę. Skończyłoby się może wyższym pogromem, ale chyba nawet podopieczni Stacha trochę zdurnieli, patrząc na tablicę wyników. Skończyło się więc tylko 3:2. Nie zmieniło to jednak specjalnie narracji w mediach, w których znowu pisano o zaskakującej drużynie specjalistów od pucharowych potyczek.

Puszcza vs Korona

Orkiestra z Trąbką

Mizeria wiedział, że kolejna piękna przygoda w Pucharze Polski to będzie za mało. Potrzebował też wyraźnej reakcji zespołu w lidze. 7:1 z Elaną Toruń na tę potrzebę odpowiadało raczej wystarczająco. Drużyna oddała 31 strzałów, Trąbka zapisał sobie na koncie hat-tricka, a Vantruba pierwsze trafienie od dobrych dwudziestu godzin. Jakby nagle zaskoczyły wszystkie zębatki, koła złapały przyczepność, a w płucach znalazło się powietrze na konkretne dmuchnięcie.

Pogrom Elany Toruń

W Gliwicach odebrano wydarzenia z Niepołomic z dużym niepokojem. Jak na złość liderowi rozgrywek przychodziło mierzyć się z Puszczą, gdy ta wydawała się łapać wiatr w żagle. Błyskawicznie zmieniono więc strategię i postanowiono właściwie przygotować twierdzę na przybycie takiego przeciwnika. Wiedziano, że dziwaka Stacha i jego parszywej jedenastki nie wolno zlekceważyć.

Piast wyszedł na boisko skoncentrowany i niesiony dopingiem kibiców zagrał naprawdę solidne spotkanie. Nie zdominował może przeciwnika, nie posłał go parokrotnie na deski, ale osiągnął swój cel, jakim niewątpliwie były trzy oczka zapisane po golu Mateusza Maka w 8 minucie. W Niepołomicach może zaczynali wstawać z kolan, ale nie byli jeszcze mitycznym Dawidem bijącym Goliata.

Na właściwej ścieżce?

Ten wynik pozwolił jednemu spadkowiczowi z ekstraklasy odskoczyć od drugiego na odległość trzynastu punktów. Wynik po dwunastu kolejkach znakomity. Stach zmarnował wiele tygodni na bezsensowne próby zgrania swoich chłopaków w stylu, którego na tym etapie swojej zawodowej kariery nie byli w stanie ogarnąć. Rozgrywki może nie były jeszcze nawet na półmetku, ale naprawić konsekwencje tych błędów trener musiał błyskawicznie, bo czas biegł nieubłaganie.

W kolejnych dwóch spotkaniach, z ŁKS-em i Ruchem Chorzów, Puszcza dopisała sobie na konto tylko dwa punkty. Zagrała dużo lepiej, była aktywna i widowiskowa w ataku, ale nie wystarczyło to na więcej niż remisy. Mizeria zyskał jednak potwierdzenie, że podjął właściwą decyzję, bo z łodzianami najlepsi na boisku byli boczni obrońcy Shwan i Zupa, a chorzowianom za skórę zalazł grający na skrzydle Rybak, który dwukrotnie trafił do siatki. Po raz pierwszy od tygodni w Niepołomicach widziano zawodników grających na miarę swojego potencjału. Czy wypuszczeni z klatek zdołają zawojować ligę i nadrobić straty do Piasta? O tym już w następnym odcinku kariery.

Mizeria FM19 to kariera polskiego trenera-obieżyświata, który dorastał na Haiti i postanowił zostać nowym Kazimierzem Górskim. Stach Mizeria rozpoczyna swoją przygodę w Puszczy Niepołomice, a jego kolejne perypetie będziecie mogli śledzić w opowiadaniu w Gralingradzie. Nie chcesz przegapić następnego odcinka? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite.

<—— Kariera FM 19: Jak Stach ściągnął mięśnie z Ukrainy

Kariera FM 19: Jakich idoli miewali podopieczni Mizerii —->

<—– Pierwszy odcinek kariery Stacha Mizerii w Football Manager 2019

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.