Headhunter: Redemption #8: Za przemytnikiem

Headhunter Redemption blog

Jack Wade niewiele do tej pory mógł zrobić, choć wokół niego rozwijała się kolejna intryga zagrażająca życiu milionów. Jakże przypominająca wydarzenia, w których brał bezpośredni udział dobre dwie dekady temu. Teraz był na razie tylko biernym obserwatorem. Leeza i inne okoliczności skutecznie uziemiły go w roli wsparcia radiowego, co denerwowało doświadczonego najemnika bardziej niż ostry kamień w bucie.

Anonimowy świat

W końcu, trochę niespodziewanie, dostał jednak szansę, by dołożyć od siebie cegiełkę. Leeza, nawiązując współpracę z Che, zdobyła szereg przydatnych informacji. Poznała plany Opozycji i zdobyła namiary na przemytnika, który operuje na wyniszczonej i opuszczonej powierzchni. Gdzieś pomiędzy koloniami karnymi Below a żyjącymi w luksusach obywatelami Above. To był świat, który Wade dobrze pamiętał z dawnych lat, choć obecnie tylko w pewnych aspektach nawiązywał do dawnej świetności.

Niektóre rzeczy nie zmieniły się choćby w małym stopniu. Wciąż było to miejsce pełne szumowin, z którymi Jack od zawsze miał na pieńku. Jak tylko pojawił się we wskazanym punkcie, zyskał towarzystwo. Zbiry próbowały go zaskoczyć, ale były bezradne w bezpośredniej konfrontacji. Strzelał celniej, pewniej, spokojniej, eliminując jednego po drugim. Ciszę przerywaną do tej pory szczekaniem psów i odgłosami awantur, zaczęły wypełniać odgłosy strzelanin. Krótkich i intensywnych.

Jack Wade Ground Level Headhunter Redemption

Otaczały go beton i metal. Wąskie alejki rozświetlone pojedynczymi latarniami prowadziły pomiędzy wysokimi blokami, gdzie skromne i smutne życie prowadzili ludzie zapomniani przez los. Niepotrzebni, nieważni, nie mogący nic zrobić, by odmienić ten świat. Anonimowi. Tacy byli też w tym momencie dla łowcy głów. W końcu dotarł na większy placyk, wypełniony bez ładu i składu kontenerami.

Redwood

Przemytnik miał tu być i rzeczywiście po chwili się pojawił. Kiedy spostrzegł najemnika, zaczął uciekać, ale ostrzegawczy strzał w powietrze powstrzymał jego zapędy.

– Co za baran. Ręce do góry. To ta przestrzeń nad głową, Einsteinie. Czy poza dupkiem jakąś cię zwą?

– Nazywam się Redwood.

– Ach tak? Jedyni Redwoodzi, jakich znałem, byli nic nie znaczącymi śmieciami z gatunku banjo to najlepszy przyjaciel, a na siostrę mówię mamo.

Jack Wade Dialogue Headhunter Redemption

– Nie znałem moich krewniaków. Dorastałem na farmie obywateli i dopiero niedawno poznałem swoje nazwisko. Wcześniej byłem tylko Z.

– Od wychowanka farmy do kryminalisty. Nowe, nie znałem.

– Mów co chcesz, ale teraz mam nazwisko i perspektywy. Ten chłopak z farmy pnie się do góry.

– No jasne, jako człowiek pracujący dla Opozycji – odparł z przekąsem Wade.

Redwood nie zamierzał zdradzić, co przenosi w pojemnym plecaku. Jack szybko spostrzegł, że wokół pojawili się uzbrojeni koloniści. Zaczęli ich otaczać. Kompani przemytnika, których wyciągnął z Below i na których wdzięczność mógł teraz liczyć. Łowca przytomnie umieścił lokalizator na barku rozmówcy, nim zaczęła się rozróba. Chwilę później padły pierwsze strzały.

Ciężar tragedii

Wade skoczył ze zwinnością kota za skrzynię i przygotował szybkostrzelny karabinek. Wrogów może było wielu, ale byli zbyt naiwni i pozbawieni wyszkolenia, by mieć szansę w tej bitwie. Nie korzystali z osłon, nie umieli zrobić użytku ze swojej przewagi liczebnej. Czuł się, jak na strzelnicy, ale tym razem tarcze krzyczały i krwawiły. Pewne zwycięstwo otworzyło mu drogę, by podążyć za Redwoodem.

Jack Wade Tragedy Headhunter Redemption

Postawił ledwie kilka kroków za uniesioną kratownicą i oparł się o ścianę. Wspomnienia gnające niczym stado bawołów niosły ciężar, który dźwigał na barkach od lat i którego nie chciał teraz wyciągać na światło dzienne.

To w takie kanały zabrał raz ciekawskiego syna. Chris pytał go wtedy o to, czy będzie mógł zostać łowcą głów. Zastanawiał się, czy rodzice będą jeszcze kiedykolwiek razem. Był ciekawy i odważny. To go zgubiło. Zaczął schodzić po drabinie na dół, kiedy z góry runął przyczajony ogromny, metalowy robak, zabierając go ze sobą w przepaść. Nikt nigdy nie krzyczał tak głośno jak wtedy Wade.

To było coś, co nawet takiego zabijakę może rzucić na kolana. Funkcjonariusz potrzebował chwili, by odzyskać rezon.

Kanion śmierci

Tymczasem Leeza i Che wkraczały do Ziemi Niczyjej. Do niedawna przeciwniczki, teraz współpracowały, by jak najszybciej dostać się na teren kolonii rozrywkowej. To tam powstawały skrajnie brutalne, często pornograficzne materiały, którymi karmiono spragnioną prostych rozrywek społeczność. Upadłe gwiazdy telewizji i przestępcy musieli brać udział w pokręconych show, które śmieszyć powinny wyłącznie psychopatów. Bawiły za to masy, niezależnie od tego, gdzie przyszło im żyć.

By jednak tam dotrzeć należało pokonać pustynny kanion, gdzie żaden człowiek nie powinien nigdy się zapuszczać. Ogromne anteny pobierały światło słoneczne, które następnie przetwarzane było w potężne promienie wysyłające energię do kolonii. Zetknięcie z którymkolwiek oznaczało natychmiastową śmierć. Leeza od razu pomyślała, by przeczołgać się pod nimi, ale wtedy Che zademonstrowała drugą pułapkę.

Mechaniczne pająki czekały tylko na najmniejszy ruch. Wypełzały z piasku, podbiegały do celu i raziły go prądem. Perfekcyjne zabezpieczenie. Każdy normalny człowiek wycofałby się, uznając próbę przedarcia się za samobójczą. Che znała jednak zagrożenia i przygotowała plan. Zamierzała przeczołgać się na drugą stronę i wyłączyć anteny. Leeza miała, za pomocą snajperki, ochraniać ją przed zabójczymi insektami z metalu.

Snajperka

– Wyłączysz wiązki? – Leeza rzuciła do Che, wciąż jeszcze niepewna, czy może w pełni zaufać liderce buntowników.

– Ty ufasz mi, ja ufam tobie. Strzelaj pewnie, bonita.

Leeza X Sniping Headhunter Redemption

Łowczyni przyłożyła oko do lunety i namierzyła Che, która właśnie zaczynała czołgać się na drugą stronę kanionu. Już po chwili z piasku wypełzły pierwsze pająki. Zadanie okazało się równie trudne, jak brzmiało w teorii. Małe roboty były szybkie i ujawniały się blisko Che, więc Leeza musiała być nie tylko spostrzegawcza, ale też precyzyjna. Nie mogła przypadkowo zranić swojej wspólniczki, a jednocześnie musiała sprawnie eliminować pędzące w jej kierunku maszyny do zabijania.

Przydatny w tej chwili okazał się dodatkowy moduł przy karabinie, który pozwalał na wypuszczenie czegoś na wzór samonaprowadzających się pocisków. Kiedy kilka pająków na raz opuszczało swoje kryjówki, był to jedyny skuteczny sposób, by zniszczyć je, nim zaatakują Che.

Leeza musiała się mocno natrudzić. Walczyła o życie kobiety, która zagrażała ładowi i porządkowi, ale bez niej nie miała szans nie tylko dotrzeć do wyznaczonego celu, co prawdopodobnie też dowiedzieć się więcej o swoim ojcu.

Pożegnanie

Che znalazła się po drugiej stronie i strzałem z pistoletu dezaktywowała cały system.

– Tworzymy całkiem dobrą drużynę, może do mnie dołączysz? – zapytała z dołu.

– Może innym razem. Mam jeszcze trochę rzeczy do zrobienia – odparła Leeza.

– Ach, R&E, dom diabła. Nikt, kto poznał sekrety tego miejsca, nie wyszedł żywy, by o nich opowiedzieć – ostrzegła Che.

– A Psycho-Star?

– Ja się nim zajmę, nauczę go szacunku. Ale to już bez łowczyni u mojego boku. Powodzenia, bonita – rzuciła na pożegnanie przedstawicielka rebelii i zjechała windą.

Leeza X in Canyon Headhunter Redemption

Leeza zeszła po metalowej drabince i postawiła pierwsze kroki na piasku. Grząski grunt nie ułatwiał poruszania się. Spowalniał ruchy. Tymczasem metalowe pająki nadal były obecne i tylko czekały na sposobność do ataku. Sięgnęła po karabin, bo potrzebowała szybkostrzelności, by bezpiecznie przedostać się na drugą stronę. Kiedy znalazła się już blisko windy, ścigał ją cały rój insektów. Walka była skazana na porażkę, więc popędziła do przycisku i zjechała windą w ciemne kanały.

Po omacku w kanałach

Mogła spodziewać się, że będzie nieprzyjemnie. Nie zakładała jednak, że aż tak. Wysoka wilgotność sprawiała, że nawet niezawodny do tej pory system IRIS zaczynał szwankować. Musiała radzić sobie bez mapy. Na domiar złego bezpieczeństwa strzegły tutaj małe metalowe kleszcze i zabójcze arachnidy. Skonstruowane w laboratoriach pająki, które były szybkie i groźne. Postrzelone kilka razy skrywały się jakby we własnej skorupie i czekały przez chwilę aż zagrożenie minie, by podjąć kolejny atak. Leeza musiała być bardziej czujna niż zwykle. Odgłos małych i licznych odnóży uderzających metalicznie o podłoże wywoływał ciarki na plecach. Pragnęła się stąd jak najszybciej wydostać, w czym brak mapy i przypominająca labirynt konstrukcja kanałów nie pomagały.

Leeza X in Sewers Headhunter Redemption

W pewnej chwili system potwierdził, że niedaleko znajduje się lokalizator, który namierzała. Przemytnik oznaczony przez Wade’a musiał być blisko. Dogoniła go, ale krótka wymiana zdań nie przyniosła jej żadnych korzyści. Hank Redwood Jr. znał już wartość towaru, który przenosił i nie zamierzał nikomu go oddawać. Wykorzystując moment zagapienia Leezy, otworzył zapadnię, która rozdzieliła jego i łowczynię. Leeza, niewiele myśląc, rozpędziła się i skoczyła na drugą stronę, by uchwycić się krawędzi. Masywny mężczyzna nie okazał litości. – Znam takie dziewczyny, które rzucają się na facetów z kasą – powiedział, a potem przydeptał jej palce, by zrzucić ją na zimny beton poziom niżej…

Headhunter: Redemption to gra action-adventure z 2004 i jednocześnie kontynuacja ciepło przyjętego Headhuntera, który ukazał się oryginalnie na Dreamcaście. Produkcja ponownie przenosi graczy do dystopijnego świata przyszłości, by opowiedzieć historię powracającego łowcy głów Jacka Wade’a oraz jego nowej pomocniczki Leezy X. Czy sequel gry, którą wybrałem na najlepszy tytuł ogrywany w 2025 roku dowozi? Jaką historię tym razem opowiadają twórcy? O tym wszystkim przekonasz się z kolejnych wpisów. Opowiadanie z gry Headhunter: Redemption tylko w Gralingradzie!

<—- Siódmy odcinek opowiadania z Headhunter: Redemption

<— Początek opowiadania z Headhunter: Redemption

<— Sprawdź opowiadanie z gry Headhunter

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.