Yakuza 4 #10: Ciężkie życie policjanta
Znalazłeś notatnik detektywa Masayoshiego Tanimury z Kamurocho. Odnieś go na najbliższy znany ci posterunek policji i zawiadom służby, bo prawdopodobnie stało się coś złego.
Znalazłeś notatnik detektywa Masayoshiego Tanimury z Kamurocho. Odnieś go na najbliższy znany ci posterunek policji i zawiadom służby, bo prawdopodobnie stało się coś złego.
Mijał trzeci rok odkąd Juventus pozwolił się dopaść konkurentom z Serie A i został zdetronizowany. Villas-Boas nie zdołał tchnąć nowego życia w Starą Damę, więc pozbyto się go jeszcze latem. Rozważano wówczas kandydaturę Brucevsky’ego, ale ostatecznie powierzono klub komuś lepiej zorientowanemu w realiach calcio.
Ten notatnik należy do detektywa Masayoshiego Tanimury z Kamurocho. Jeśli go znalazłeś, natychmiast odnieś na najbliższy znany ci posterunek policji.
Od momentu porwania minęło już kilka dni. Rayman miał za sobą krótką karierę filmową w świecie kórlików, w trakcie której wystąpił w kilkunastu dziwnych scenach na potrzeby wymykających się zasadom zdrowego rozsądku produkcji. Zdobyta popularność sprawiła, że porywacze zaczęli go darzyć sympatią i pozwolili mu na nieco więcej swobody.
Czas uciekał błyskawicznie. Policja musiała dostać cynk, że widziano mnie w Kamurocho, bo ulice z każdą godziną zapełniały się kolejnymi funkcjonariuszami. Przemieszczałem się ze szczurami kanałami i jak kot biegałem po dachach, by unikać zatłoczonych ulic, gdzie jestem łatwym celem. Nieocenionym sojusznikiem w tej chwili stał się Kido, który nie tylko służył radą, ale też zaproponował, bym na kilka godzin zatrzymał się w jego...
Przedsezonowe ambicje musiałem chować po kieszeniach, bo po kiepskim starcie Paris FC wstyd było choćby wspominać w wywiadach czy komunikatach prasowych o mistrzostwie czy Lidze Mistrzów.
Czas uciekał błyskawicznie. Policja musiała dostać cynk, że widziano mnie w Kamurocho, bo ulice z każdą godziną zapełniały się kolejnymi funkcjonariuszami. Niemal całkowicie przeniosłem się już do podziemi i na dachy, by unikać zatłoczonych ulic, gdzie jestem łatwym celem. Nieocenionym sojusznikiem w tej chwili stał się Kido, który nie tylko służył radą, ale też zaproponował, bym na kilka godzin zatrzymał się w jego kryjówce.
Modliłem się, żeby nikt nie wyciągał moich krytycznych wypowiedzi dotyczących Rennes z okresu wakacyjnego. Przepowiadałem, że po odejściu wypożyczonego Petita posypią się w drobny mak, a tymczasem zanotowali lepszy start od mojego misternie budowanego Paris FC.
Sytuacja Raymana nie była do pozazdroszczenia. Uwięziony przez szalone kórliki i nieustannie pilnowany przez ich masywnego pobratymca, wieczory spędzał samotnie w obskurnej celi, a za dnia był przymuszany do gry w coraz dziwniejszych filmach. Stał się trybikiem w machinie zwanej przez niektórych Kórlikowood.
Działanie po omacku jest irytujące, zwłaszcza, gdy goni cię czas. Gdy już myślałem, że prędzej sam wpadnę w ręce glin, niż namierzę Kage’a, uśmiechnęło się do mnie szczęście. Trochę błąkałem się bez celu, ryzykując złapanie, ale opłaciło się to. Trafiłem na grupę budowlańców, którzy głośno komentowali dziwne odgłosy dochodzące z kanałów w okolicach placu zabaw na północy Kamurocho. Jeden z nich znał nawet Kage’a,...