Syberia 2 #7-ost: Kraina mamutów
Ta podróż wydawała się nie mieć sensu. Zaprzeczać logice i zdrowemu rozsądkowi. Co mógł znaleźć człowiek, zapuszczając się dalej? Już same północno-wschodnie rejony Rosji były wystarczająco nieprzyjazne, trudne i bezlitosne dla ludzkiego organizmu. Kate Walker od jakiegoś czasu była jednak przekonana, że to tylko przeszkoda mająca odstraszyć tych, co nie mają wyobraźni i odwagi.
Pogoń za marzeniem
Jeszcze jakiś czas temu należałaby do tego grona. Zmieniła się pod wpływem Hansa Voralberga. Podróż jego śladami pozwoliła jej zastanowić się nad swoim życiem i zrozumieć, jak było puste i bezcelowe. Mierząc się z wieloma przeciwnościami i zapuszczając daleko od domu, odkryła siebie na nowo. Być może to poczucie wdzięczności, a być może zwykła sympatia, sprawiały teraz, że płynęła u boku konstruktora ku nieznanemu. Ku mistycznej Syberii, gdzie żyją mamuty.
Mężczyzna był obecnie już tylko zdanym na łaskę losu pasażerem. Nie miał sił walczyć i stawiać czoła wyzwaniom. Osłabione ciało było gotowe się poddać, ale pomocną dłoń dał mu w wiosce Youkoli automaton Oscar, który poświęcił się w ramach realizacji wyznaczonego mu przeznaczenia. Teraz jednak już tylko Walker mogła zadbać o to, by starzec rzeczywiście zrealizował swoje marzenie. By odnalazł mamuty, o których myślał i śnił od czasu, jak odnalazł malowidła skalne i niewielką lalkę w jaskiniach Valadilene.
Okręt przybił do brzegu, a Kate nie mogła uwierzyć własnym oczom. Za sobą zostawili przecież tereny przysypane grubą warstwą śniegu. Lodowce, stalaktyty i kry pływające po wodzie. Przed sobą mieli tymczasem coś, co przypominało tropikalną wyspę. Zieloną, tajemniczą, skąpaną we mgle. Otaczały ich drewniane konstrukcje. Płoty, pomosty czy wieża obserwacyjna wskazywały, że mieszkali tu ludzie. Youkole, którzy przed laty wyruszyli w wyprawę mającą ocalić mamuty przed wyginięciem.
Zapach domu
Jak tylko zacumowali, Hans spokojnym krokiem ruszył przed siebie. Był tu pierwszy raz, a jednocześnie zmierzał pewnym krokiem, jakby coś przyciągało go lub prowadziło. Kate podążyła jego śladem. Po drodze znalazła kilka kamiennych płytek, które wyglądały jak część czegoś większego. Przechodząc wąskim wąwozem, otoczona skałami, przyglądała się wielkim kłom tworzącym coś w rodzaju symbolicznego dachu. Pokryte mchem i roślinnością, stanowiły naturalny element krajobrazu, choć dla każdego przybysza z zewnątrz byłyby bez wątpienia niezwykłym widokiem.
Hans siedział na niewielkiej ławce koło ogromnej bramy z drewna i kości. Skomplikowana konstrukcja miała element znajomy dla Kate – kołowrotek, którym wcześniej napędziła pojazd serwisowy w Romansburgu. Szybko zrozumiała, że chcąc otworzyć sobie dalszą drogę, potrzebuje pomocy youkiego, który został na statku i smacznie spał. Wódz wioski miał rację. Był im potrzebny, by zrealizować założony cel.
Zawróciła, a w drodze na okręt zebrała jeszcze charakterystyczny fioletowy kwiat. Miała nadzieję, że jego wyraźny zapach okaże się wystarczająco mocny, by rozbudzić czworonoga. Dotarła na statek i zeszła do ładowni. Youki drzemał, ciesząc się z faktu, że nie jest przez kogokolwiek niepokojony. Podeszła do niego i podsunęła mu pod nos kwiat. Nozdrza rozchyliły się rytmicznie, a parę sekund później biały zwierzak otworzył szeroko oczy. Zerwał się na równe nogi i popędził na górę. Zupełnie tak, jakby zorientował się, że wrócił do domu, za którym tęsknił i którego nie widział od dawna.
Łąka po horyzont
Kate ruszyła za nim i wkrótce oboje dotarli do Hansa. Youki zgodził się pomóc i wskoczył do kołowrotka. Wykorzystując siłę mięśni, uruchomił mechanizm, który uniósł masywne wrota ku górze. Hans podniósł się i skierował kroki w stronę nowo otwartej drogi. Walker szła w ciszy za nim, podziwiając otoczenie.
Za moment dotarli do czegoś w rodzaju punktu obserwacyjnego. Przed nimi rozpościerał się zapierający dech w piersiach widok. Ciągnąca się od wschodu do zachodu, sięgająca aż po sam horyzont łąka. Wielka przestrzeń, której rozmiary wręcz przytłaczały. Hans usiadł na brzegu wieży obserwacyjnej i kiedy Kate zagadnęła go, odparł tylko – wezwij je. Był przekonany, że mamuty tam są i musi tylko je przywołać. Wierzył też, że jego towarzyszka będzie w stanie to zrobić.
Kate nie znała technologii youkoli. Nie studiowała ich zwyczajów. Nie znała wierzeń. Trudno było jej uznać, że ich zna i rozumie po ledwie kilku krótkich rozmowach i chwilowym przystanku w wiosce. Nie chciała jednak zawieść Hansa. Była jego jedyną szansą na realizację marzenia w tym momencie. Chwilę wcześniej spostrzegła po drodze dziwny mechanizm, więc wróciła do niego. Na ziemi ktoś ułożył z kamiennych płytek okrąg. Każda miała namalowany na czerwono symbol. Kilka było ukruszonych. To elementy, które znalazła wcześniej.
Wzywając prehistoryczne bestie
Ułożyła je na właściwych miejscach, a potem zakręciła kołowrotkiem. Z dzbanka z wąską rurką, który był przymocowany nad okręgiem, wysypał się piasek. Jak tylko dotknął ziemi, coś aktywował i z podłoża wysunął się klucz z kości słoniowej. Zabrała go na drugą stronę wieży obserwacyjnej, gdzie znajdowała się inna dziwna konstrukcja. Skomplikowany układ kości i sznurów, na którego szczycie znajdowało się coś, co przypominało ogromną tubę. To musiał być instrument zdolny wytworzyć dźwięk kojarzony przez mamuty. Wytwór youkoli, którzy nauczyli się komunikować z prehistorycznymi stworzeniami.
Kate chwilę zajęło, by właściwie go ustawić. Zdała się na intuicję, bo nic innego jej nie pozostało. Nie mogła liczyć na niczyją pomoc, a nigdzie po drodze nie znalazła też wskazówek, które mogłyby nią pokierować. Jeśli Hansowi była przeznaczona realizacja marzenia, musiało jej się udać.
Spośród dwudziestu otworów na klucz, wybrała ten osiemnasty. Obróciła tubę w kierunku, który wydawał się jej najbardziej sensowny. Potem ustawiła płytki w taki sposób, jakby układała palce na flecie. Pociągnęła wajchę, a machina zaczęła wibrować, wydając z siebie głuchy dźwięk. W tej samej chwili zaczął padać deszcz. Przez moment towarzyszyła im tylko cisza. Potem poczuła, jak ziemia pod stopami zaczyna drżeć. Ciszę przerwały charakterystyczne trąbienia, podobne do słoni, ale nieco inne. Z mgły wyłoniły się masywne, dostojnie zmierzające w ich stronę sylwetki. Niewielkie stado mamutów szło w stronę dźwięku, którym je wezwała.
Pożegnanie na Syberii
Spojrzała w stronę Hansa, ale jego nie było już na wieży obserwacyjnej. Zszedł na dół, by powitać wymarzone stworzenia, których poszukiwał przez całe swoje życie. Podbiegła w jego kierunku i wyjrzała na dół. Nie słyszał jej wołania. Za moment prowadzący stado włochaty mamut stanął przed nim. Wyciągnął trąbę, którą Hans pogładził przyjacielsko. Wyglądali, jak dwie bratnie dusze, które odnalazły się po długich poszukiwaniach. Mamut położył się na podłożu, by umożliwić Voralbergowi wspięcie się na jego grzbiet.
Hans uniósł dłoń do Kate w geście pożegnania. Poczuła, jak po policzku leci jej łza. Długo jeszcze patrzyła przed siebie na odchodzące powoli i znikające we mgle mamuty. Na grzebiecie ostatniego z nich siedział szczęśliwy Hans, a jego radość Kate odczuwała teraz każdą komórką swojego ciała. Jej długa podróż ku Syberii znalazła swój szczęśliwy finał.
KONIEC
—
Syberia 2 to druga odsłona słynnej serii gier przygodowych, która bezpośrednio kontynuuje wątki rozpoczęte w pierwowzorze. W oryginale wydana w 2004 roku, została zremasterowana i wydana na konsoli po niemal dekadzie – w ramach jednej kolekcji dwóch części. W siedmioodcinkowej serii przeżyliśmy wspólnie przygodę przedstawioną w Syberii 2. Dzięki, że towarzyszyliście mi w tej wyprawie u boku Kate Walker. To jeszcze nie koniec, bo seria ma jeszcze dwie odsłony, które z pewnością będę chciał nadrobić. O nich również przeczytacie w Gralingradzie!
Podoba Ci się moja twórczość i ten blog? Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Jeśli doceniasz moją twórczość, postaw mi kawę, która pomoże mi nadrabiać kolejne zaległości z przepastnej biblioteki historii gier! Dzięki z góry!
<— Poprzedni odcinek przygody Kate Walker w Syberii 2
<— Początek opowiadania z gry Syberia 2
<— Sprawdź relację z przygody Kate Walker z pierwszej Syberii





