Rainbow Six Vegas #2: Sekret Dantego

Rainbow Six Vegas blog

Śmigłowiec podszedł nad Vertigo Spire i zawisł nad dachem budynku. Oddział Rainbow Six błyskawicznie opuścił pokład i zjechał na linach. Clarke szybko rozeznał się w sytuacji i dostrzegł, że mają kilka możliwości zejścia na poziom niżej.

Bomba w Vertigo Spire

– Wchodzimy z hukiem – zakomunikował. Wy przez okno zewnętrzne, ja moment później wpadnę przez dachowe i wykorzystam zrobione zamieszanie.

Walters i Jung przytaknęli, a później podeszli do krawędzi i zaczepili linki. Minęły tylko sekundy, a już stali oparci butami o ścianę, w gotowości do odbicia się i opuszczenia niżej. To musiała być perfekcyjnie wykonana akcja. Raz, że każdy błąd mógł oznaczać groźny postrzał. Dwa, że nie byli pewni lokalizacji zakładnika. Wielogodzinne treningi każdego dnia przygotowują jednak członków Rainbow Six na takie wyzwania. Nawet wtedy, kiedy brakuje im rozpoznania.

Cała akcja trwała może kilkanaście sekund. Brzdęk tłuczonego szkła poprzedził kilka miarowych wystrzałów i parę krzyków. Za moment zapadła cisza przerwana jedynie donośnym „czysto” potwierdzonym przez dwa kolejne głosy. Sytuacja ułożyła się idealnie pod Clarke’a i jego kompanów, bo w momencie ich ataku naukowiec przebywał akurat na balkonie. Mieli więc czystą okazję do eliminacji celów.

– Jesteś bezpieczny – rzucił do inżyniera NATO Clarke.

– Nikt nie jest bezpieczny! – przerwał mu zdenerwowany mężczyzna. – Mają bomby mikropulsowe! Jedna jest w tutaj, druga w tamtym budynku!

Ledwie zdążył dokończyć to zdanie, a szczyt wskazanego obiektu stanął w płomieniach. Fala uderzeniowa rozbiła szyby w Vertigo Spire, ogłuszając na moment agentów.

Rainbow Six Vertigo Spire

– Walters, sprawdź niższy poziom i rozbrój to gówno! – Logan błyskawicznie wrócił do działania. Nie wiedział, ile czasu im pozostało. Specjalista od ładunków wybuchowych pospieszył na dół, osłaniany przez Junga. Dotarł do bomby w momencie, gdy na liczniku właśnie znikała z wyświetlacza jedynka, ustępując miejsca 59 sekundom. Nikt nie lubi pracować pod presją czasu, zwłaszcza, gdy stawką jest własne życie. Dla Rainbow Six był to jednak po części chleb powszedni i choć serce waliło Waltersowi, a czoło zrosiły kropelki potu, nie pozwolił sobie na nerwowość ruchów. Rozpoznał mechanizm i zareagował właściwie, by zapobiec wybuchowi.

Towarzysze w kasynie Dantego

– Clarke, nie uwierzysz, w Vegas są również Kan i Nowak – Torres ogłosiła przez komunikator.

– A więc musi być też Irena.

– Zapewne. Nasi przetrzymywani są gdzieś w budynku kasyna Dantego, zaraz po was będziemy i przetransportujemy na miejsce.

– Przyjąłem.

W Rainbow Six zdarzały się już takie dni, podczas których członkowie organizacji byli rzucani z miejsca na miejsce. Nadal było to jednak stosunkowo rzadkie, więc stanowiło też rodzaj pewnego wyzwania dla całej drużyny.

– Musicie się mieć na baczności, bo kasyno Dantego jest cały czas w budowie – wyjaśniła Joanna podczas podróży śmigłowcem – górne poziomy to jeden wielki plac budowy.

– I jeden wielki plac pułapek – podsumował Logan – panowie, przygotujcie się na nowe wyzwanie.

Walters i Jung przytaknęli. Cała trójka była na nogach od kilku godzin i działała w stanie najwyższego skupienia od dłuższego czasu. Mimo to nie dawali po sobie poznać zmęczenia. Nie mogli, bo każda sekunda dekoncentracji groziła śmiercią. A odpowiadali nie tylko za własne życia, ale też za swoich towarzyszy.

Rainbow Six Dante's Casino

Kilka minut po wylądowaniu w kasynie Dantego członkowie Rainbow Six mieli już potwierdzenie, że zbliżają się do celu. Terroryści byli dużo bardziej uważni, zajęli lepsze pozycje i wyraźnie dało się zauważyć, że czegoś dokładnie pilnują. Irena musiała być blisko.

Misja zakończona niepowodzeniem

Przebiwszy się przez mroczne, z rzadka rozświetlane wciąż działającymi latarkami piętra w budowie, Logan i jego kompani dotarli w końcu do Nowaka. Siedział przywiązany do krzesła w centralnym punkcie długiego pomieszczenia, w którym właściciele zaczęli już rozmieszczać automaty z jednorękim bandytą. Dwóch terrorystów ostrzeliwało się zza skromnych barykad zaraz nieopodal niego, więc oddział musiał bardzo uważnie posuwać się do przodu i odpowiadać ogniem. Walters i Jung ściągnęli na siebie uwagę, a wtedy Logan spokojnie przymierzył przez lunetę i wyeliminował oba celne krótkimi seriami.

Rainbow Six Vegas Novak

To nie było miłe powitanie rodem z hollywoodzkich filmów. Nowak był wściekły na Clarke’a, który zostawił obu kompanów na pastwę losu w Meksyku. Pozostali agenci musieli go uspokajać, bo gotów był rzucić się na dowódcę z niedawnej misji.

– Wrócimy do tej rozmowy, to nie jest dobry moment – zamknął temat podirytowany Logan i wyruszył po Kana, który był przetrzymywany poziom niżej. Dotarli do niego jednak o ułamek chwili za późno. W strzelaninie, która się wywiązała, żołnierz próbował odebrać broń jednemu z terrorystów, ale został śmiertelnie raniony w szarpaninie.

Jung błyskawicznie przystąpił do opatrywania rany korpusu, ale skromne wyposażenie medyczne nie dawało mu szans na utrzymanie Kana przy życiu.

Prawdziwy plan Morales

– Logan, słuchaj, nie ma czasu – wycharkał mężczyzna, z trudem łapiąc oddech – Las Vegas to tylko zmyłka. Irena i reszta planują coś grubszego. Musisz to sprawdzić.

Imię kobiety rozdrażniło Clarke’a, który miał już serdecznie dosyć tej zabawy w kotka i myszkę z terrorystką.

– Torres, potrzebuję konkretnych informacji – zakomunikował przez radio.

– Wiem, wiem. Mamy trop. By jednak potwierdzić podejrzenia, musimy dostać się do serwera napastników, a zdalnie tego nie zrobię. Dostęp powinniście uzyskać z sali teatralnej kilka poziomów niżej, gdzie rozstawili swój sprzęt.

– Okay, ruszamy.

To był kolejny sprawdzian dla Rainbow Six. Balkony i liczne rzędy krzeseł dawały terrorystom liczne możliwości ukrycia się i zorganizowania zasadzki, więc oddział musiał postępować naprzód bardzo ostrożnie. Clarke umiejętnie dowodził grupą, rzucając przynętę, a potem eliminując cele, które się zdradziły, z bezpieczniejszej odległości. Walters i Jung w milczeniu akceptowali swoją rolę, ściągając ogień.

W końcu dostali się na scenę, gdzie stały podłączone komputery. Jung zaczął działać, pozostając w bezpośrednim kontakcie z Torres. Tymczasem pozostali dwaj żołnierze zorganizowali punkt obrony przed nacierającymi wrogami. Ich liczebność potwierdzała, że dane, które Rainbow Six stara się zdobyć, mają kluczowe znaczenie. Przydał się rozstawiony karabin maszynowy z setką naboi, który pozwolił stworzyć zasłonę ogniową i zatrzymać grupę natarcia, kiedy ta starała się przedostać przed drzwi na parterze.

– Mamy to – ogłosiła Torres. Po tych słowach nastąpiło trwające długo milczenie, które nie zwiastowało nic dobrego. Cholera, Logan, Kan miał rację. Las Vegas było tylko odwróceniem uwagi, by ściągnąć Gwardię Narodową i policję w jedno miejsca.

– Gdzie jest Irena? – zapytał Clarke.

– Chce wysadzić tamę Nevada. – ton głosu doskonale podkreślał powagę sytuacji.

– Za chwilę będziemy na górze, dawajcie śmigłowiec i załatwcie nam transport na miejsce!

Rainbow Six Vegas to trójwymiarowa gra akcji z elementami taktycznymi, w której wcielamy się w członka elitarnego oddziału Tęczy Sześć podczas skomplikowanej misji w Las Vegas. Wydana w 2006 roku produkcja zaprasza graczy do świata political fiction doskonale znanego fanom twórczości Toma Clancy’ego. Jak prezentuje się i co oferuje po latach od premiery? Kolejne odcinki opowiadania na bazie gry znajdziecie w Gralingradzie.

<—- Pierwszy odcinek opowiadania Rainbow Six Vegas

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.