PGA 2K21 #1: Zagrajmy w golfa

PGA 2K21 blog

Mój ostatni kontakt z wirtualnym golfem miał miejsce jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy to na chimerycznym Pentiumie 120 ogrywałem demo jednej z produkcji poświęconych tej dyscyplinie sportu. Dziecięcy umysł usilnie próbował wtedy zrozumieć, dlaczego zawodnicy z minusowymi punktami wyprzedzają mnie, choć mam ich na koncie przecież plus pięć. A teraz, ponad dwie dekady później, wracam do świata pól golfowych w PGA 2K21.

Amator na polu golfowym

Nie powiedziałbym, że jestem jakoś lepiej przygotowany na nadchodzące wyzwanie. Swoją wiedzę o golfie określiłbym jako elementarną. Jestem w stanie zdefiniować par, birdie czy bogey, umiem na polu wskazać green, ale już różnice pomiędzy kijami driver, irons i wedge będę poznawać w praktyce na wirtualnych polach golfowych.  

Czy taki amator może, z pomocą łaskawych ułatwień udostępnionych przez twórców, podbić świat golfa i zwyciężyć w PGA Tour Champions?

Korn Ferry Tour Q-School

Częściową odpowiedź na powyższe pytanie daje PGA Tour Q-School, a więc zawody, w których pięćdziesięciu najlepszych graczy może wywalczyć sobie awans do Korn Ferry Tour. Godzina z hakiem spędzona w samouczku oraz na treningowym wybijaniu piłki w różnych sytuacjach i obszarach pola golfowego wydaje się mi wystarczająca, by podjąć tę rękawicę.

Za wysokie progi?

Pierwsze podejście. Wynik końcowy w tabeli +7, co plasuje mnie gdzieś w okolicach setnej pozycji. Pocieszam się, że najgorsi osiągnęli rezultat niemal dwukrotnie gorszy, a więc mój punkt startowy nie jest taki znowu beznadziejny.

Drugie podejście. Wynik +8. Byłby lepszy, w granicach +6, ale na ostatnim dołku popisałem się double bogey, dorzucając na finiszu dwa punkty do swojego rezultatu. Tak dla upewnienia wszystkich wokół, że nie nadaję się jeszcze do jakichkolwiek profesjonalnych zawodów.

PGA Tour 2K21 Q-School porażka

Zaczynam rozumieć subtelny sygnał wysyłany mi przez grę. Wracam do treningów i robię sobie ponowną lekturę oddanych do dyspozycji przez twórców poradników. Kolejne wybicia uświadamiają mi, że bez instruktażowego paska na dole ekranu, który wyznacza optymalny moment na zakończenie backswingu i rozpoczęcie downswingu nie mam szans szybko wyjść z Q-School. Nie mam szans na cokolwiek w PGA Tour 2K21. A jeszcze cały czas mam problem z utrzymaniem prostej linii przy zamachu, więc wiele uderzeń znosi mi na prawo.

Trzecie podejście w PGA Tour Q-School

Z włączonym ułatwieniem w postaci paska na dole i kilkudziesięcioma minutami dodatkowych treningów, ustawiam się na tee w trzecim podejściu do wyjścia ze szkółki. Cel jest prosty. Muszę zanotować par na każdym dołku, bo wynik zerowy zapewnia awans. Tak w każdym razie wynika z pierwszych dwóch zawodów, w których poległem z kretesem.

Rozpoczynam perfekcyjnie, bo notuję efektowne birdie. Efektowne oczywiście z mojego punktu widzenia, bo dla każdego profesjonalisty to zwyczajna kaszka z mleczkiem i poziom juniorski. Rozpiera mnie duma, która uchodzi jak powietrze z przebitego balonu na drugim dołku, który rozpoczynam od posłania piłki prosto w drzewa.

Jakimś cudem doczłapuję się w okolice dołku przy piątym uderzeniu. Muszę trafić, żeby zaliczyć par. Dzieli mnie od tego kilka metrów z ostrym wzniesieniem z prawej. Chcąc marzyć o trafieniu, muszę wziąć na ten fakt poprawkę, bo fizyka zrobi swoje i wprawiona w ruch piłeczka z pewnością będzie uciekać w lewo. Skomplikowane wyliczenia i symulacje przeprowadzone w głowie doprowadzają mnie do zdawałoby się idealnej trajektorii. Sęk w tym, że piłeczka mija dołek o centymetry i zatrzymuje się zaraz za nim. Bogey wita, koszmary wracają.

Kariera PGA Tour 2K21 Q-School

Nie bądź pyszny na polu golfowym

Każdy kolejny dołek to przecież zebrane doświadczenie, które musi w końcu zacząć procentować. Uczę się odpowiednich zachowań, wypracowuję pamięć mięśniową. Na trzecim dołku notuję birdie, trafiając przy drugim uderzeniu. To jeszcze nic! Czwarty dołek to birdie spoza greenu, które sprawia, że zaczynam wierzyć odrobinę bardziej w swoje możliwości.

Golf lubi takie sytuacje. Lubi karcić za pychę i zbytnią pewność siebie. Nieuwaga tutaj kosztuje drogo, bo na ósmym dołku mam już wynik -3, a całą żmudnie wypracowywaną przewagę roztrwaniam na następnym. Posyłam piłeczkę w wodę, co kosztuje mnie dwa dodatkowe uderzenia i double bogey. Znów jestem na -1 w generalce, co oznacza, że margines błędu jest minimalny.

Wewnątrz gotują się emocje, ale na polu golfowym nie da się wyczuć nerwowości. Śpiew ptaków, szum drzew. Wszechobecna zieleń wprowadza nastrój, którego próżno szukać w innych dyscyplinach sportu. W takich warunkach najlepsi odnajdują się idealnie, łącząc skupienie ze spokojem i relaksem. W jakimś stopniu dotykam tego niezwykłego stanu. Zaliczam trzy z czterech kolejnych dołków z birdie, a na czternastym i piętnastym jestem o drobny błąd od dalszego poprawienia swojego wyniku.

Na szesnastym udaje się mi nawet obić chorągiewkę, co oznacza, że kończę dołek z parem. Nie popełniam już błędu, choć za każdym razem, kiedy dołek rozgrywany jest przy akwenie wodnym mam ciarki na plecach. Nigdzie indziej błędy nie kosztują tyle, co przy wodzie, która może łapczywie pochłonąć źle uderzoną piłeczkę. Czuję, że jeszcze długo będzie to moją zmorą na polach gry.

Promotion Q-School

Z czwartym wynikiem zawodów otrzymuję swój bilet uprawniający do wzięcia udział w Korn Ferry Tour. Można powiedzieć, że pierwszą selekcję przetrwałem, a teraz zaczyna się właściwy test. Zdaję sobie sprawę, że stosowane uproszczenia mogą ułatwić mi drogę na szczyt, ale nie wykluczam, że będę z nich rezygnować w miarę postępów. Gdzie dotrę? Odpowiedź w następnych relacjach prosto z pól golfowych PGA 2K21!

PGA 2K21 to jedna z wielu odsłon słynnego cyklu, który dla fanów golfa stanowi odpowiednik FIF-y czy NBA 2K. Licencjonowany tytuł pozwala sprawdzić się w zabawie sieciowej, ale też w module kariery, w którym naszymi przeciwnikami są najlepsi z najlepszych. Jak wypadnie w takim starciu totalny laik, który wirtualny kij golfowy trzyma po raz pierwszy od ponad dekady? O tym przeczytasz w relacjach z PGA 2K21.

Nie przegap żadnych materiałów z Gralingradu. Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli przyjemnie czytało Ci się tę karierę – postaw mi kawę, przyda się przed następnymi zawodami. 🙂

 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.