Moja kariera w FM 2016 #7: Brudny szmal

The DropPena Sports FC zakończyło rozgrywki w górnej połowie ligowej tabeli. Kibice byli zachwyceni, piłkarze dumni, ja usatysfakcjonowany, a prezes zadowolony, choć pewnie powiewało mu, co się z klubem stanie. Zrobiłem wokół siebie potrzebne zamieszanie, osiągając jakby nie patrzeć sukces z drużyną skazywaną na pewny spadek do czwartej ligi.

Piłkarze rozjechali się w czerwcu na urlopy, a ja stanąłem w obliczu trudnej decyzji. Byłem wewnętrznie rozdarty. Z jednej strony miałem dziwnego pracodawcę, który był powiązany z mafią i miał na sumieniu sporo grzeszków. Z drugiej mały klub z pewnym potencjałem, w którym czułem się coraz lepiej. 1 lipca zjechać mieli zawodnicy, z którymi w styczniu podpisałem kontrakty, ściągając ich na zasadzie prawa Bosmana. Szykowały się spore wzmocnienia i gdybym pracował w normalnym środowisku pewnie już zaczynałbym planować kolejne posunięcia na rynku transferowym i układać taktykę pod nowy skład. Ale to była Pena Sports FC…

Luizinho Football Manager

Luizinho – jeden z najważniejszych nabytków. Młody brazylijski snajper z rezerw Granady ma odmienić naszą formację ataku i zapewnić regularność z przodu. Tego brakowało w tym roku.

Cristian Arcega Football Manager

Cristian Arcega – doświadczony piłkarz Teruel, zastępca Benata Alemana, który uciekł z Pena Sports FC.

Jeszcze więcej wątpliwości pojawiło się, gdy w końcu znalazł mnie prezes Chateauroux. Długo zajęło mu ogarnięcie sytuacji i skontaktowanie się ze mną w Hiszpanii. Byłem dobrze pilnowany, więc nie mógł tego zrobić osobiście i dowiedzieć się więcej o nieciekawych okolicznościach mojego zatrudnienia w Pena Sports FC. Spróbował więc złapać mnie oficjalnie i po prostu zaproponował pracodawcom ofertę wykupienia mojego kontraktu. Sprytne, choć czułem, że się to nie uda. Pamiętałem przecież o poprzedniej rozmowie z szefem w sprawie Albacete.

Raport Pena Sports

Zarząd i kibice byli zadowoleni z sytuacji klubu. Odkryciem sezonu okazał się wypożyczony z Osasuny Jose Garcia, a najlepszym strzelcem chimeryczny Jorge Rodriguez.

Coś się zmieniło. W podejściu prezesa zauważyłem wyraźną zmianę przy kolejnym spotkaniu. Był skupiony na piłce nożnej, dzielił się ze mną planami na kolejny sezon, roztaczał wizję awansu do Segunda Division. Nagle klub zaczął go obchodzić, rozgrywki pasjonować, a przyszłość całego przedsięwzięcia mieć znaczenie. Dlaczego? Nie miałem pojęcia. Mogłem tylko się denerwować, że akurat teraz, gdy na stole pojawiła się oferta z Chatearoux, gdy otworzyła się furtka do mojej ucieczki. Zostajesz z nami Brucevsky – poinformował mnie prezes – masz podpisany kontrakt i odwaliłeś kawał dobrej roboty w minionych miesiącach. Musisz wypełnić postanowienia umowy albo nie wypłacisz się nam do końca życia – oświadczył, a ja mogłem tylko zakląć w myślach. A poza tym, lubisz to, podoba Ci się praca tutaj i złapałeś już bakcyla – rzucił jeszcze szef na odchodne. Miał cholera trochę racji. Wkręciłem się w pracę w Pena Sports FC…

Przed opuszczeniem klubowego budynku zajrzałem jeszcze do księgowej, by dowiedzieć się o budżecie na transfery i pensje na kolejny sezon. W rzeczywistości chciałem wyciągnąć od niej coś na temat finansów klubu. Poszło całkiem łatwo, choć też żadnych konkretów nie poznałem. Znowu miałem spory zapas w kwestii limitu na wynagrodzenia, więc mogłem działać. Skąd jednak były na to pieniądze, skoro jeszcze pół roku temu bilans wynosił minus 2,5 miliona euro? – pytałem w myślach sam siebie. Musiało być to bardzo czytelne dla mojej rozmówczyni, która uśmiechnęła się szyderczo i kiwnęła na mnie palcem. Podszedłem do biurka i spojrzałem na w ekran monitora, na który dyskretnie wskazała. Nowy kontrakt sponsorski. 350 000 euro przychodu. W trzeciej lidze hiszpańskiej?! – wyrwało mnie się, budząc złość księgowej. Zostałem błyskawicznie wyproszony na zewnątrz. Niezły zastrzyk gotówki, choć to kropla w morzu przy naszych wydatkach. Ale co będzie, jak spiszemy się jeszcze lepiej? Może właśnie o tym zaczął myśleć prezes…

<——— Poprzedni odcinek  Następny odcinek ——>

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.