Moja kariera w FM 2016 #70: Taktyka warta ryzyka

Po pierwszych tygodniach współpracy z Dembele, trudno mi go rozgryźć. Niby nawet sprawnie się zaaklimatyzował i choć jeszcze nie trenuje z resztą drużyny z powodu urazu, to nawiązał już kilka relacji z kolegami. Gdzieś z tyłu głowy mam jednak, że to młody cwaniak, który traktuje nas jak trampolinę do wybicia. Na razie musi się postarać, żeby nie zaryć ryjem o asfalt.

Sparingi nasz młody gwiazdor oglądał z trybun. Mógł podbudować swoje ego, bo jego konkurenci nie wypadali przesadnie dobrze. Całe PFC prezentowało się przeciętnie. Porażka 1:3 z Athletikiem Bilbao na Nuevo San Mames, potem wymęczony triumf z Ceseną 2:1 i wreszcie remis z naszym klubem filialnym Caen. Jung prezentował się raz lepiej, raz gorzej. Mam nadzieję, że Mitroglou wprowadzi potrzebną stabilizację, bo potrzebuję w ataku przede wszystkim regularności. Jak to zwykle bywa, w towarzyskich meczach błyszczał też zawodnik, którego dopiero co wystawiłem na listę transferową. Ndongala reklamował się bardzo dobrze, ale jak na razie nikogo jego wyczyny nie interesowały, niestety.

Jeszcze przed startem rozgrywek przeprowadziłem szybką akcję wymiany bramkarza. Pojawiła się konkretna oferta za Matosevicia i choć Słoweniec był przyzwoitym golkiperem, to jego powolny rozwój skłonił mnie, by ją zaakceptować. W zastępstwie wypożyczyłem z Genoi Daniele Sommarivę, który wraz ze swoim rodakiem Festą powinni zacięcie rywalizować o miejsce między słupkami. Na ich pojedynku o rękawice klub powinien tylko skorzystać.

Sezon Ligue 1 zaczynaliśmy w miarę przyjemnym terminarzem – Bastia, Saint-Etienne i Lens. Nie są to szczególnie wymagający rywale, a na pewno nie powinni być dla klubu mającego takie aspiracje jak Paris FC. Trochę się jednak denerwowałem, bo w nowym ustawieniu nadal nie wszystko zaskoczyło, a strata punktów z takimi oponentami może być szczególnie dotkliwa w kontekście walki o top 3. Teraz miałem dostać odpowiedź, czy taktyka jest warta ryzyka. Kibice jednak, pomimo naszych kilku letnich wpadek, wykazali wiarę – kolejny rok z rzędu pobili rekord wykupionych karnetów. Wpisałem sobie do kalendarza kolejne zadanie do zrobienia – trzeba będzie pogadać z prezesem o rozbudowie Stade Chariety, który zaczynał nas powoli ograniczać. 18 200 karnetów sprzedanych na 20 000 stadionie? Argumenty miałem po swojej stronie.

Grubaski z Saint-Etienne nie dały nam rady.

Spotkać się z takim tematem wypadało po dobrym starcie do wyścigu po mistrzostwo. Piłkarze nie zawiedli. Bastię pokonaliśmy 3:1, Saint-Etienne 2:0, a potyczka z Lens zakończyła się bezbramkowym remisem. Wyglądaliśmy znakomicie w defensywie, w której znowu wymiatał Accardi, łapiąc się nawet raz do jedenastki kolejki. Obok niego wyróżniał się… Le Permentieri. Nasz wychowanek szybko pokazał, że dorósł już do rywalizacji na najwyższym poziomie. Dobrze, że nie dałem się skusić tej długiej liście propozycji wypożyczenia go, która trafiła do mnie w pierwszych tygodniach sierpnia.

I choć byliśmy rewelacją poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, top 3 niedawnego sezonu ligi francuskiej i aktualnym liderem tabeli, to w eliminacjach kolejnej edycji Champions League nie byliśmy rozstawieni. Wiedziałem, że kogokolwiek nie wylosujemy, nie będę zadowolony.

Na kogo trafi Paris FC w play-offach do elitarnych rozgrywek? Następny odcinek mojej kariery w FM2016 już wkrótce w Gralingradzie.

Obserwuj profile Gralingradu na Facebooku/Twitterze/YouTube, by nie przegapić nowych materiałów!

<——– Poprzedni odcinek   Następny odcinek ———>

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.