Syberia 3 #9: Świątynia

Syberia 3 blog

Świat wokół zmieniał się i nie zwracał uwagi na mniejsze społeczności, które mogą być dotknięte skutkami postępu. Jukole zdawali się z każdym rokiem coraz mniej pasować do tej rzeczywistości, a piętrzące się wyzwania przy kolejnych migracjach tylko to potwierdzały. Kiedy plemię dotarło do stadionu Olympia, okazało się, że dalsza wędrówka stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

Krwawe fundamenty

Czerwony księżyc rozświetlał mroki nocy, nadając okolicy mistycznego charakteru. To właśnie teraz, dokładnie o tej porze i w tym miejscu, Jukole zawsze odprawiali rytuał w swojej świątyni. Łączyli się z duchami, które błogosławiły ich na dalszą część wyprawy. Tym razem jednak świątyni już nie było. Zburzona, by ustąpić miejsca wielkiemu stadionowi sportowemu, a w każdym razie tak myślały lokalne władze. Nie założyły wówczas, że dzielni Jukole będą gotowi położyć na szali własne życia, byle tylko uratować ważny element własnej kultury.

Youkol Camp near stadium Syberia 3

Stadion zbudowano na fundamentach krwi i łez. Wielu Jukoli, mających fach w rękach, zatrudniło się na budowie. Nie po to, by znaleźć sobie jakieś zajęcie czy zarobić pieniądze. Podjęli się pracy, by ocalić cząstkę swojej kultury. Za dnia pracowali przy nowobudowanym obiekcie, a nocami wymęczone ciała forsowali dalej, próbując po cichu ukryć i zachować świątynię tak istotną dla całego procesu migracji.

Wielkie ognisko płonęło w centralnym punkcie rozbitego teraz obozu. Kate, odkąd poznała historię tego miejsca, patrzyła na nie inaczej. Czuła ciężar tragedii, która naznaczyła losy plemienia. Nawet Ayavaska nie była pewna, czy Jukole, którzy zjawili się tu przed laty, zrealizowali swój ambitny plan. Podobnie jak reszta podróżników szukała po omacku śladów, wskazówek, drogowskazów, które pozwoliłyby odnaleźć rzekomo ukryty obiekt sakralny. Walker widziała, jak jej mali towarzysze desperacko szukają czegokolwiek, co pozwoliłoby nadal wierzyć w istnienie świątyni. Zdawali się bezradni wobec braku informacji od swoich poprzedników. Ci z kolei nie mogli im zostawić zbyt wielu szczegółów, obawiając się, że te wpadną w niepowołane ręce.

Córka duchowego przywódcy

Choć była potwornie zmęczona i marzyła o tym, by się położyć, zacisnęła zęby i ruszyła na poszukiwania. Obchodząc stadion, natrafiła na wiele jukolskich nagrobków. Kamiennych tablic upamiętniających rzemieślników i budowniczych, których ciała nie wytrzymały nadludzkiego, niemożliwego wysiłku. Na końcu plączącej się drogi, przy której stało mnóstwo takich symboli tragicznej śmierci z przepracowania, odnalazła niewielką chatę. Zapukała do drzwi, ale nikt nie odpowiedział. Weszła do środka. Jej uwagę od razu przykuł notatnik leżący na drewnianym stole. Sięgnęła po niego.

Po chwili poczuła za sobą czyjąś obecność. Tajemnicza dziewczyna o ciemnej karnacji i kruczoczarnych włosach patrzyła na nią wzrokiem przepełnionym nienawiścią. Odebrała jej notatnik i mocno przycisnęła go do piersi. Kate próbowała załagodzić sytuację i wytłumaczyć się. Zaczęła opowiadać o poszukiwanej świątyni i migracji Jukoli, a jednocześnie starała się wyraźnie zasugerować, że potrzebuje tego dziennika. Przeczuwała, że zapisano w nim informacje, które mogą być niezbędne do odnalezienia świątyni.

Kate Walker and Dunyasha

Pierwszym, co usłyszała w odpowiedzi, było imię i nazwisko przewodnika duchowego poprzedniej migracji. Khan Ti Kah. Naprzeciw niej stała jego córka. Ostatnia, która na własne oczy widziała tragiczną śmierć Jukoli walczących o zachowanie symbolu swojej tradycji dla następnych pokoleń. Dla niej Kate była uzurpatorką, która tylko udawała przyjaciółkę plemienia. Była bolszewiczką, która w równym stopniu odpowiadała za dawne wydarzenia, co brygadzista nakazujący katorżniczą pracę swoim podwładnym przy budowie stadionu.

Enigmatyczne zapiski

Dunyasha Doubrovskaia-Ti Kah nie wierzyła w zapewnienia Kate i nie zamierzała jej zaufać. Amerykanka wyciągnęła więc ostatniego asa z rękawa. Zacytowała, po jukolsku, zdanie, którym opisują poświęcenie Khan Ti Kah, kiedy go wspominają. To wystarczyło. Wrogo nastawiona dziewczyna wiedziała, że żaden wysłannik stolicy nie miałby prawa znać tej sentencji. Nie miała podstaw, by dłużej odmawiać. Przekazała notatnik, prosząc o oddanie go obecnemu przewodnikowi duchowemu.

Kate podziękowała, a nim jeszcze opuściła chatę, usłyszała prośbę od samotnej Dunyashy. Dziewczyna poprosiła, by Kurt ją odwiedził. Chciała choć przez moment porozmawiać z kimś ze swojego ludu, kto będzie w stanie ją zrozumieć. Walker zadeklarowała, że przekaże mu informację. Następnie wróciła do obozowiska i opowiedziała o wszystkim kompanowi, którego nie tak dawno ocaliła z kliniki.

Kurt od razu zabrał się do pracy i po niedługim czasie wrócił z tłumaczeniem zapisków. Strony wypełnione były smutkiem, ale też zapiskami nierównej walki Khan Ti Kah o zachowanie świątyni. Enigmatyczne wskazówki i ostrzeżenia, które miały pomóc właściwym osobom, ale wrogom nie zdradzić choćby jednego szczegółu. Lektura nie przyniosła żadnych gotowych odpowiedzi. Świątynia istniała, była gdzieś ukryta, jak zakładali do tej pory Jukole, ale dotarcie do niej wciąż wydawało się czymś niezwykle skomplikowanym.

Klucze do świątyni

Klucze do obiektu zostały ukryte. Były gdzieś na terenie stadionu. Walker patrzyła na krążących bez pomysłu Jukoli i raz jeszcze utwierdzała się w przekonaniu, że jej pomoc jest kluczowa dla sukcesu migracji. Może i byli doskonale przystosowani do życia w trudnych warunkach, do egzystencji w niezwykłej symbiozie z naturą, ale w obliczu wyzwań napotykanych w tej podróży ze strusiami przypominali często dzieci zdane na łaskę swojej pani opiekun.

Kate Walker in VIP Room at the Stadium

Potwornie już zmęczona znów ruszyła im z pomocą. Czego ma szukać? Nawet tej podstawowej informacji nie było w zapiskach Khan Ti Kana. Pewnego rodzaju wskazówką był dziwny obiektyw znaleziony obok unikalnej rzeźby, nieopodal domu zamieszkiwanego przez Dunyashę. Postanowiła poszukać kolejnych. W notatniku padło stwierdzenie o kluczu ukrytym na widoku, pośród błyskotek i symboli próżności współczesnej cywilizacji. Skojarzyła, że może chodzić o trofea wręczane sportowcom, których wystawa znajdowała się w loży VIP-ów. Pobiegła tam i za jedną z zamkniętych szyb dostrzegła ten sam obiektyw, który znalazła wcześniej, ale w innym kolorze. Rozejrzała się za czymś, co pozwoliłoby jej bezpiecznie rozbić szkło, ale nic nie znalazła.

Wzięła więc swoją wysłużoną chustę, która towarzyszyła jej od tak dawna. Owinęła wokół zaciśniętej w pięść dłoni, a potem wzięła zamach i uderzyła. Poczuła ból. Osłona skóry była niewystarczająca i szkło rozcięło ciało. Na szczęście tylko powierzchownie. Ostrożnie sięgnęła do środka i zabrała drugi artefakt Jukoli. Niedługo później w jednym z korytarzy, przy klatce schodowej, znalazła podejrzanie pozostawione tam krzesełko z trybun. U podstawy siedziska znajdował się dziwny mechanizm zawierający jukolskie symbole.

Chair Code in Syberia 3

Mozaika

Męczyła się, próbując odszyfrować właściwą kombinację. Czuła, że nie ona powinna to robić, a znający znaczenie tych znaków Jukole. Próbowała wyczytać coś w notatniku, odnaleźć tam wskazówki. Legenda o duchach i powiązanych z nimi symbolach okazała się instrukcją, której musiała się trzymać. Kiedy uporała się z łamigłówką, usłyszała satysfakcjonujący trzask zwalniającego się zamka. Zajrzała pod siedzisko i znalazła tam trzeci obiektyw.

Czuła, że na samym stadionie nie znajdzie już nic więcej. Obeszła wszystkie otwarte pomieszczenia i dostępne przestrzenie. Wyszła więc na zewnątrz, na cichą i chłodną noc i ruszyła wzdłuż murów. Mijała Jukoli, którzy krzątali się i wyglądali na zdenerwowanych, ale jednocześnie nie robili za wiele, by coś z tą sytuacją zrobić. Po krótkim spacerze dotarła do niszczejącego budynku skrywającego basen sportowy. W jednej z części niecki, w której od dawna nie było już wody, dostrzegła intrygującą mozaikę, która nie pasowała do reszty obiektu.

Kate Walker and the three lights

Postanowiła spojrzeć na całość z lepszej perspektywy. Wspięła się na platformę do skoków i podeszła do krawędzi. Trzy wyżłobione otwory od razu przykuły jej uwagę. Pasowały idealnie do obiektywów, które znalazła wcześniej. Umieściła je w środku i aktywowała przełącznik. Ayavaska i reszta Jukoli, którzy podążali za Kate, jakby była ich przewodnikiem po labiryncie, zaczęli krzyczeć z radości, tańczyć i podskakiwać. Ich towarzyszka z dalekiej Ameryki właśnie znalazła wejście do świątyni. Pozostało je jednak jeszcze otworzyć.

Trzy kolory

Na mozaice konstruktorzy z poprzedniej migracji umieścili święcące kamienie w trzech kolorach, zielonym, czerwonym i niebieskim. Trzy źródła światła, przechodząc przez obiektywy, wysyłały na dół wiązki w takich samych barwach. Wykorzystując system obrotowych zwierciadeł, które wysunęły się z dna basenu, trzeba było je teraz doprowadzić do celu. Kate została na górze, skąd doskonale wszystko widziała i mogła odpowiednio zaplanować trasy. Ayavaska stała tymczasem cierpliwie przy wrotach, by potwierdzić, kiedy światło dotrze do wskazanych punktów. W pierwszej chwili Amerykanka myślała, że nigdy nie rozwiąże tak skomplikowanej, zawierającej w sobie tyle zmiennych łamigłówki. Nauczona doświadczeniem z wędrówki z Hansem, postanowiła skupić się na mniejszych wycinkach wyzwania. Najpierw niebieskie światło. Potem czerwone. Na koniec zielone. Krok po kroku, punkt po punkcie. Wreszcie promienie oświetliły kamienie, a mozaika zatrzęsła się i kamienna bariera ustąpiła. Świątynia stanęła przed Jukolami otworem. Mogli odprawić swój rytuał. Migracja mogła trwać dalej.

Lights Key to the Temple Syberia 3

—

Syberia 3 to trzecia odsłona słynnej serii gier przygodowych, za którymi stoi Benoit Sokal i jego zespół. Produkcja wydana ponad dekadę po wcześniejszej odsłonie pozwala poznać dalsze losy Kate Walker i przeżyć z nią kolejną przygodę w niegościnnych rejonach dalekowschodniej Rosji. Co czeka prawniczkę z Ameryki i jakim wyzwaniom będzie musiała stawić czoła? Zapraszam na opowieść z gry – tylko w Gralingradzie!

Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli szybciej rozwiązać nawet trudniejsze łamigłówki! Dziękuję z góry!  

<— Ósmy odcinek opowiadania z gry Syberia 3

<— Początek opowiadania z gry Syberia 3

<— Przeczytaj opowiadanie z Syberii 1

<— Przeczytaj opowiadanie z Syberii 2

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.