Headhunter: Redemption #6: Trzy komponenty

Headhunter Redemption blog

W sekcji produkcyjnej w Below powstawały nie tylko przedmioty codziennego użytku potrzebne mieszkańcom Above. Projektowano i produkowano tam też broń. W oparach toksycznych substancji, będących skutkiem ubocznym realizowanych procesów wytwórczych, mieszkańcy kolonii spędzali kolejne dni bez jakichkolwiek widoków na przyszłość.

Prsygotowania do rewolucji

Leeza zakradła się do sekcji montażowej i przysłuchała rozmowie dwóch pracowników w kombinezonach i maskach. Rozmawiali o poddenerwowanej Che i „Mężczyźnie, który chodzi z maszynami”. Wspomnieli o obietnicy uwolnienia od masek, które musieli nosić w Below. Usłyszała o projektach broni, których szkice wysłał do produkcji i które prezentowały niespotykanie wysoki poziom. Napomknęli też o czymś dużym, nad czym eksperymentują jego poplecznicy w placówce podziemnej i co miało być dużo bardziej wredne. Nie brzmiało to dobrze i tylko potwierdzało, że na dole szykowana jest jakaś rewolucja, po której Above ucierpi jak nigdy wcześniej. Leeza potrzebowała odpowiedzi, a chcąc je uzyskać, musiała przeć naprzód.

Wade zadzwonił poddenerwowany brakiem informacji od podwładnej. Uspokoiła go. Przetrwała tunele i teraz zbierała kolejne potrzebne informacje. Tym razem najemnik nie sugerował już, by grzecznie poczekała na wsparcie. Musiał zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji, a być może też zrozumiał, że niewiele może zrobić z takiej odległości. Nawet będąc zaraz obok musiałby się solidnie napracować, by ją zatrzymać.

Production Section Workers Headhunter Redemption

Leeza rozłączyła się i rozejrzała po sporym pomieszczeniu. Dostrzegła strażników i uzbrojonych pracowników w różnych punktach. Doświadczenie nauczyło ją już, że w takich sytuacjach najlepiej jest okopać się na pozycji i wywołać wrogów do zabawy. Tym bardziej, kiedy wiedziała, że nie mogą jej oflankować czy zajść za plecy.

Zabawa w konstruktorkę

Po krótkiej strzelaninie na terenie zakładu przybyło trupów. Leeza pozbierała amunicję i podeszła do strefy z komputerami, gdzie błyskały ekrany monitorów. Aktywowała mechanizm i otrzymała komunikat o trzech komponentach potrzebnych do wytworzenia narzędzia zgodnie z wgranym projektem. Domyśliła się, że o tym musieli mówić podsłuchani koloniści. Chcąc poznać plany terrorystów, musiała wytworzyć trzy składniki w różnych częściach obszaru produkcyjnego, a następnie połączyć je w całość. Cokolwiek miało powstać z tego przepisu, na pewno było odpowiedzią na część pytań.

Leeza at Production Section Headhunter Redemption

Największym problemem dziewczyny były kruche zapasy środków medycznych. O ile amunicji i broni jej nie brakowało, bo niemal każdy zastrzelony zbir zostawiał po sobie paczkę naboi, o tyle apteczek było jak na lekarstwo. W Below nikt raczej nie przejmuje się kwestią ratowania zdrowia. Jak masz pecha, po prostu umierasz, a ktoś przychodzi na Twoje miejsce.

Tym bardziej musiała uważać na siebie i zachowywać czujność. Ruszyła schodami na górę i trafiła do korytarza, gdzie czekało na nią nowe zagrożenie. Trujący, zielony gaz potrzebował ledwie kilkudziesięciu sekund, by poczynić nieodwracalne szkody w organizmie. Jak tylko poczuła, czym oddycha, zawróciła i udała się w stronę większych wrót. Tam znalazła niedziałającą windę, ale również strzykawkę z antytoksynami. Była w stanie na krótką chwilę ochronić organizm przed skutkami działania gazu.  

Walka z czasem

To był nowy rodzaj wyzwania. Wstrzyknięta substancja dawała tylko kilkadziesiąt sekund ochrony. Musiała się spieszyć, ale nie mogła gnać przed siebie po nieznanym terenie. Przy załomach korytarza przyklejała się na chwilę do ściany, by wychylić się i rozejrzeć. Miała dobre przeczucia. Strażnicy w maskach gazowych spokojnie patrolowali wyznaczony obszar, nie przejmując się zatrutym powietrzem. Gęsty dym utrudniał celowanie, a pośpiech sprawiał, że ręka drżała bardziej niż zwykle. Nie mogła jednak pozwolić sobie na zbyt wiele nietrafionych pocisków.

Corridor with Gas Headhunter Redemption

Położyła pierwszego zbira, a potem dopadła do drzwi po prawej. W środku było trzech mężczyzn, którzy od razu chwycili po broń. Czuła w płucach, że wciągany tlen coraz bardziej drapie i pali. Antytoksyna wyczerpywała się. Miała kilka sekund. Walka na krótkim dystansie była ryzykowna i musiała skończyć się kilkoma postrzałami, ale zdołała wyeliminować strażników i wpaść za drzwi, nim gaz zaczął wpływać na jej ciało. W środku znalazła włącznik windy, ale też zbawczy mechanizm aktywujący wentylatory, które błyskawicznie wyciągnęły truciznę  z korytarza.

Wróciła do sekcji montażowej. Kilku terrorystów też akurat tu zmierzało i jak tylko znaleźli ciała towarzyszy, przygotowali się do walki. Miała przewagę wysokości, stojąc na metalowym podeście. Wykorzystała ją, a koloniści służący Che tylko ułatwili jej zadanie próbując skrócić dystans i pchając się prosto pod lufę bez żadnej zasłony.

Wieżyczki strażnicze

Leeza ruszyła do windy. To była większa platforma, z której rozchodziły się drogi do kilku sekcji zakładu. Nie mogła do nich wejść, bo nie miała przy sobie żadnego bezpiecznika potrzebnego do aktywowania paneli kontrolnych. Kliknęła ekran i wybrała jedyną dostępną opcję. Winda ruszyła w górę. Za moment znalazła się na wyżłobionej w skale większej przestrzeni, otoczona przez patrolujących terrorystów. Kolejna konfrontacja była nieunikniona. Wyeliminowała pierwszego, a potem dopadła do drabiny i wspięła się na dach platformy. Znalazła upragnioną małą apteczkę i od razu ją zaaplikowała. Sytuacja wyglądała źle. Bandyci szukali jej wzrokiem i lufami pistoletów oraz karabinów. Pewnym głosem wykrzykiwali groźby. Chcąc zminimalizować ryzyko kolejnych obrażeń, sięgnęła po granaty, których zebrała już kilkanaście. Obrzuciła dwóch lepiej uzbrojonych kryminalistów z Below, pozbywając się zagrożenia.

Shootout in Big Elevator Headhunter Redemption

Czuła, że jej ciało jest na granicy wytrzymałości. Desperacko wypatrywała innych apteczek. Od windy prowadziły dwie drogi po jej przeciwległych stronach. Pierwszy korytarz wypełniał gaz. Znowu zaaplikowała sobie znalezione piętro niżej antytoksyny i ruszyła naprzód. Popędzana wizją uduszenia się, parła naprzód i strzelała. Stawiała wszystko na jedną kartę. W pokoju serwisowym na końcu znalazła więcej niż oczekiwała. Bezpiecznik, duża apteczka i włącznik wentylacji, który tak bardzo ułatwiał powrót. Starcie z kolejnymi ludźmi Che w drodze powrotnej było w tym przypadku już tylko formalnością.

Mogła wracać na dół, ale ciekawość, co znajdzie po drugiej stronie zwyciężyła. Za metalowymi drzwiami, w długim korytarzu z dwoma załomami nie było gazu. Nie słyszała kroków. Było cicho i spokojnie. Uważnie stawiała krok za krokiem, zachowując czujność. I wtedy nagle z sufitu wysunęła się wieżyczka. Leeza błyskawicznie oceniła skalę zagrożenia. Nie był to karabin automatyczny, a mini-rakietnica. Zrobiła przewrót w przód i ruszyła biegiem pod urządzenie, a za sobą usłyszała wybuch. Po chwili obok, na drugim końcu korytarza, wysunęła się druga. Kolejny przewrót, ale tym razem nie zdołała zupełnie uciec z celownika. Poczuła uderzenie, a skórę poparzył płomień. Wpadła za drzwi. Nigdzie nie było wyłącznika dla systemu zabezpieczeń. Znalazła tylko pojemniejszy pas, dzięki któremu mogła trzymać przy sobie więcej medykamentów i amunicji.

Turrets in Production Section Headhunter Redemption

Musiała wrócić tą samą drogą. Zrobiła trzy szybkie wdechy i wydechy, a potem wybiegła za drzwi. Gnała korytarzem, klucząc i robiąc przewroty. Tylko raz rakieta wybuchła na tyle blisko jej ciała, że odczuła to. Odetchnęła z ulgą, kiedy znalazła się znowu po windzie. Zjechała na dół i rozejrzała się. Nad trzema drzwiami wokół platformy widniały duże, podświetlone litery A, B i C.

Sekcja modulacji częstotliwości

To tu powstają komponenty potrzebne do projektu przekazanego produkcji przez „Mężczyznę, który chodzi z maszynami”. Leeza musiała je wytworzyć i złożyć w całość, by lepiej zrozumieć intencje terrorystów. Zabrała się do pracy. Najpierw aktywowała bezpiecznikiem włącznik drzwi C. Znalazła się w przestronnym, ale wypełnionym zbiornikami, skrzyniami i suwnicami pomieszczeniu. Sekcja modulacji częstotliwości.

Production Section Frequenty Mudulator

Kolejna duża strzelanina na nierozpoznanym terenie nie była najlepszym pomysłem. Miała jednak tę korzyść, że pozwalała podwładnej Wade’a uniknąć wpadnięcia w pułapkę. Namierzyła pierwszego terrorystę i oddała kilka strzałów, alarmując pozostałych. Trzymała się ściany przy wejściu i starała znaleźć jak najlepsze miejsce do posłania kolejnego wroga do piachu. Pociski odbijały się od metalowych elementów, dźwięcząc w uszach. Dwie minuty później w pomieszczeniu ucichło. Leeza znów była górą i nie oberwała nawet za bardzo w tej wymianie ognia.

Mogła skupić się na odnalezieniu jednostki nawigacyjnej, której potrzebował modulator umieszczony za schodami prowadzonymi na górę. Zaczęła krążyć po wyłączonych taśmociągach i aktywować po kolei haki, na których zawieszone były ciężkie skrzynie. Powoli przesuwała się na drugą stronę pomieszczenia. Osobliwy labirynt dał palcom chwilę wytchnienia od naciskania spustu, ale zmęczył ją ślamazarnym tempem. Leeza czuła, że drepcze w miejscu i robi niewielkie postępy, a tymczasem terroryści szykują właśnie coś dużego.

Ustawiając częstotliwość

Kiedy w końcu zdobyła jednostkę nawigacyjną i umieściła ją w modulatorze, na wyświetlaczu nad jej głową wyświetliła się liczba 204. Wskaźnik częstotliwości, którą musiała zaprogramować, by uzyskać odpowiedni komponent. Zgodny z projektem. Wróciła do panelu kontrolnego. Miała przed sobą siedem przycisków oznaczonych literami od A do G. Każdy aktywował niewielką linię w jednym z siedmiu położeń. Musiała tak je rozmieścić, by utworzyć z nich zapis 2-0-4 wskazany wcześniej. Nie było to skomplikowane, wymagało jedynie uważności.

Pierwszy element pojechał taśmą do sekcji montażowej zakładu. Wróciła do windy i przełączyła bezpiecznik, aktywując tym razem drzwi oznaczone literą B…

Headhunter: Redemption to gra action-adventure z 2004 i jednocześnie kontynuacja ciepło przyjętego Headhuntera, który ukazał się oryginalnie na Dreamcaście. Produkcja ponownie przenosi graczy do dystopijnego świata przyszłości, by opowiedzieć historię powracającego łowcy głów Jacka Wade’a oraz jego nowej pomocniczki Leezy X. Czy sequel gry, którą wybrałem na najlepszy tytuł ogrywany w 2025 roku dowozi? Jaką historię tym razem opowiadają twórcy? O tym wszystkim przekonasz się z kolejnych wpisów. Opowiadanie z gry Headhunter: Redemption tylko w Gralingradzie!

<—- Piąty odcinek opowiadania z Headhunter: Redemption

<—- Początek opowieści z gry Headhunter: Redemption

<— Sprawdź opowiadanie z gry Headhunter

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.