Yakuza 4 #4: Więzień Saejima
Od mojego ostatniego wpisu w pamiętniku minęło kilka dni. Sporo się wydarzyło. Nawet nie u mnie, a u Shuna. Ja korzystałem z atrakcji Kamurocho, między innymi jedynego w swoim rodzaju masażu, a także omal nie umarłem z przerażenia w lokalu pełnym transwestytów. Tymczasem mój, chyba mogę już to napisać, dobry znajomy, Shun Akiyama musiał stawić czoła serii naprawdę poważnych problemów.
