Otagowano: gry

Fanfic Monster Hunter 0

Monster Hunter: Khezu

W dżungli na pewien czas zapanował spokój. Śmierć Congalali wypłoszyła mniejsze goryle, a wraz z odejściem na tamten świat Yiana Kut-ku tropikalnym lasem przestał wstrząsać łatwo rozpoznawalny, drażniący skrzek. Pozbywając się obu bestii, zrehabilitowałem się nieco w oczach mieszkańców wioski, których na pewno zaniepokoiły moje wcześniejsze porażki.

0

Red Dead Redemption 2 #13: Wujek Samo Zło

Czasami myślę sobie, że gdyby życie potoczyło się inaczej, zostałbym praworządnym ciężko pracującym obywatelem. Spisałem się niedawno jako pomocnik szeryfa. Wczoraj z kolei, na polecenie Dutcha, odwiedziłem plantację Greyów, by dowiedzieć się czegoś więcej o wieloletnim konflikcie dwóch zwaśnionych rodów. I zostałem listonoszem, który przewozi tajne wiadomości pomiędzy zakochanymi.

Fanfic Red Dead Redemption 2 0

Red Dead Redemption 2 #12: Dziwny spokój w Rhodes

Czuję, jakbym wraz z przenosinami obozu, zmienił też skórę. W ciągu ostatnich kilku tygodni było kilka takich sytuacji, które normalny człowiek nazwałby całkowitą rewolucją w swoim życiu. Żyliśmy spokojnie i dostatnio w Blackwater, by kilka tygodni później czerpać niewyobrażalną radość tylko dlatego, że mamy po ciastku owsianym i cztery ściany wokół nas w górniczej osadzie na północy. W Valentine szybko trzeba było przypomnieć sobie...

Bąk Puszcza 0

Mizeria FM19 #4: Bąk na wsparciu

Stach Mizeria szybko zdobywał serca kibiców Puszczy, którzy zaczynali wierzyć w jego projekt. Jednocześnie jednak zyskiwał też w błyskawicznym tempie nowych wrogów. Dla wielu stał się symbolem, nomen omen, mizernego poziomu polskiej piłki, w której sukcesy odnosić może ktoś tak oderwany od rzeczywistości, bez zaplecza teoretycznego i praktycznego doświadczenia, jak Mizeria właśnie.

Red Dead Redemption 2 Valentine 0

Red Dead Redemption 2 #11: Krew na ulicach Valentine

Nie pomyliłem się. Kłopoty znalazły nas i w końcu przepędziły z lasu koło Valentine. Tyle było z planu spokojnego zbierania gotówki i planowania kolejnych kroków. Ale może dobrze się stało, bo jakoś nie widziałem w tych okolicach zbyt wielu szans na dobry zarobek.

Monster Hunter Freedom Unite 0

Monster Hunter: Lanca na śmietniku

Dwie upolowane giadrome dały mi niesamowitego kopa. Dzięki cennym łupom dorobiłem się naprawdę solidnego hełmu i pancerza, które zapewniały solidną ochronę na poziomie około dwudziestukilku punktów. Zarażałem mieszkańców wioski entuzjazmem i optymizmem. Sielanka nie trwała jednak długo. Kilka dni później poczułem się, jak zanęcony marchewką i złapany w pułapkę roślinożerca.

0

Mizeria FM19 #3: Syn prezesa

Puszcza zakończyła okres przygotowawczy znikąd niespodziewaną porażką 1:3 z Avią Świdnik. Stach od początku traktował ten sparing jak eksperyment w kontrolowanych warunkach. Wypuścił na boisko paru zawodników przyspawanych w poprzednich meczach do ławki rezerwowych, co by jeszcze lepiej rozeznać się w materiale, na którym miał pracować przez kolejne miesiące. Do 30 minuty wszystko wyglądało dobrze, ale później Żurek się zagotował i wyleciał z boiska...

Monster Hunter Giadrome 0

Monster Hunter: Giadrome

Mogę uczcić pierwszy miesiąc bycia łowcą. Najważniejszy sukces? Nadal żyję. Zmieniło się od mojego pierwszego wpisu w dzienniku sporo. Kilka razy otarłem się o śmierć, zbierając wiele kluczowych w tym fachu doświadczeń. Ale po kolei.

Mizeria na Słowacji 0

Mizeria FM19 #2: Zgrupowanie na Słowacji

Dziennikarze z niecierpliwością czekali na pierwsze decyzje Mizerii jako trenera Puszczy. W Niepołomicach panował nieco niezrozumiały nastrój optymizmu, wynikających z pozytywnych komentarzy Stacha o klubie. Mało kto był przygotowany na to, co miało nadejść.

Fanfic RDR2 0

Red Dead Redemption 2 #9: Straceńcy na ratunek

Nie na długo wróciłem do obozu po awanturze w Strawberry. Ledwie odespałem ostatnie stresowe sytuacje, gdy zaczepił mnie Dutch i przypomniał o szykowanej misji ratunkowej. Sean nadal żył i trzeba było go odbić. A to oznaczało powrót na niegościnne tereny za rzeką na zachodzie, w okolice opanowanego przez pinkertonów Blackwater.