Red Dead Redemption 2 #4: Polowanie z Hoseą
Dni zaczynały zlewać się powoli w jedną całość. Codziennie rano pomagałem w pracach obozowych, przenosząc bele siana dla koni i wory z ziarnem dla Pearsonsa. Później jechałem do miasta coś zjeść i zebrać długi od kolejnych naiwniaków złapanych przez Straussa. Wieczorami, wracając do obozu, polowałem, starając się regularnie dostarczać prowiant dla towarzyszów.
