Moja kariera w PES2017 #20: Interu przypadki i apetyczny rogal

Inter przegrywa 0:2 po błędach przy stałych fragmentachBrucevsky wali głową w ścianę po głupio straconych punktach z outsiderami, by później z niedowierzaniem obserwować wydarzenia w starciach CF Madrid z Interem i Sassuolo. Zapraszam na kolejny odcinek mojej kariery w PES2017.

19 lutego

1:2 z Milanem zaszkodziło mojej ekipie nie tylko punktowo, ale też nadszarpnęło nieco pewność siebie. Tej wyraźnie brakowało zawodnikom, których posłałem w bój z Udinese. Akcji pod bramką przyjezdnych z Dacia Areny nie brakowało, ale wykończenia próżno było szukać. Dzień konia miał do tego Scuffet, co ostatecznie przełożyło się na rozczarowujący fanów bezbramkowy remis. Tłumiłem w sobie złość na Hunnama i Balde Keitę, bo wiedziałem, że sami byli na siebie wściekli. Wyraźnie tego dnia brakowało nam po prostu szczęścia, piłka po prostu nie chciała znaleźć się w siatce. Nawet zazwyczaj ratujący mi skórę w takich chwilach zmiennicy, tym razem nie podołali, choć Sessegnon dwukrotnie był dosłownie o włos od zdobycia gola. Oby z Crotone pech nas już opuścił.

25 lutego

Długo było nerwowo. Znowu pełna dominacja CF Madrid, sporo okazji pod bramką rywala i piłka nieustannie przelatująca centymetry od słupków i poprzeczki bramki. Tym razem w ofensywie biegali Gojo, Dzalto i Ould-Chikh i zwłaszcza na tych dwóch ostatnich liczyłem, że zapewnią nam spokojne trzy punkty. Jakieś dziwne fatum musiał przerwać jednak najpierw niezawodny w takich momentach Halilović, który z kilku metrów dobił strzał jednego z kompanów i odczarował bramkę Cordaza. Potem poszło z górki.

Gojo strzelił pierwszego gola od miesięcy, czym tylko zmotywował Balde Keitę – swojego bezpośredniego konkurenta na lewym skrzydle. W drugiej odsłonie odpowiedział on własnym trafieniem i skończyło się na 3:0. Nie tylko na szpicy trwa zażarta walka o przetrwanie – Pulisić odjechał konkurentom i o pozostanie na Stadio America na kolejny sezon muszą teraz bić się właśnie Gojo i Balde Keita. Na razie minimalnie więcej zrobił dla drużyny ten drugi, ale Japończyk chyba jeszcze nie złożył broni. Oby, bo ich pojedynek ma liczne korzyści dla zespołu.Sessegnon - PES 2017

1 marca

Bardzo liczę na efekty wewnętrznej rywalizacji na kilku pozycjach, ale tej na pewno nie widziałem z Hellasem. Wyjazd do Werony miał być spacerkiem, a zakończył się znowu smutnym powrotem do domu po bezbramkowym remisie. Mamy kłopoty z tymi outsiderami – zdecydowanie zbyt często sprawiają nam oni problemy. Tym razem moi podopieczni mogli jednak tłumaczyć gorszy występ pechem, bo dwukrotnie oznaczyli poprzeczkę po niezłych uderzeniach. Za to punktów jednak na ten moment w futbolu nie dają.

5 marca

Głupio stracone punkty z Hellasem zmniejszyły różnice w tabeli i posłużyły dziennikarzom za pretekst do prasowych i portalowych zapowiedzi okraszonych tytułami w stylu „hit na szczycie – CF Madrid vs Inter Mediolan”. Naprzeciw siebie stawali sąsiedzi z ligowej tabeli, 2. i 3. ekipa rozgrywek na ten moment. Juventus liczył na remis w tym meczu, który pozwoliłby mu odjechać w tabeli. Ja od początku nastawiałem graczy na walkę o pełną pulę, wszak pełniliśmy rolę gospodarzy.

Życie znowu napisało ciekawy scenariusz. Dawno już nie przyjmowałem gratulacji od swoich współpracowników po tak dziwnym zwycięstwie CF Madrid. Inter prezentował się solidnie, choć na Stadio America, grał bezpiecznie na remis. Bronił na pewno mądrze, bo moja ofensywna trójka i podłączający się na obieg boczni pomocnicy mieli wyraźne problemy ze skonstruowaniem dobrej akcji. Nerazzurri nie odrobili jednak całej lekcji – zawalili temat stałych fragmentów. Z tego skrzętnie skorzystał Cozzari, który dwukrotnie, w niemal identyczny sposób, zdobył bramkę po wrzutce Steibera z rzutu rożnego. Za pierwszym razem nie doścignął go Nagatomo, za drugim nie podołał Joao Mario. Żeby dwa razy dać się zaskoczyć w ten sam sposób? Kandydatowi do scudetto to aż nie przystoi.

Czołówka Serie A

Cenne zwycięstwo dało nam pierwszy raz w historii fotel lidera na tym etapie rozgrywek. Jest duży postęp.

8 marca

Rywalizację w ćwierćfinale Pucharu Włoch z Sassuolo rozpoczynaliśmy na MAPEI Stadium. W przeszłości zmagania w Coppa Italia regularnie dostarczały naszym kibicom dużych emocji. Nie inaczej było tym razem, choć nic na to nie wskazywało, gdy w 5 minucie Eggestein okazał się najsprytniejszy po gigantycznym zamieszaniu w polu karnym. Mieliśmy cenną bramkę na wyjeździe i przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem. Wszystko zmierzało w dobrą stronę. Zrobiło się w końcu za spokojnie i moja defensywa przysnęła – w 80 minucie gapiostwo wykorzystał Iemello i świetny wynik poszedł w zapomnienie.

Sassuolo zaskoczyło, bo nagle ruszyło do hurraoptymistycznych ataków, by jeszcze odwrócić losy meczu w końcówce. Uwielbiam takie momenty, bo pozwalają idealnie wykorzystać możliwości mojej taktyki z dwoma bocznymi napastnikami. W takich chwilach mają oni całe hektary wolnego miejsca. Tym razem szansę dostał Balde Keita, który popędził przy linii, zszedł do środka i wkręcił apetycznego rogala obok bezradnego golkipera. 2:1 ustawiało nas przed rewanżem i pozwalało mi kombinować ze składem przed nadchodzącymi bojami w Lidze Europy.

Czy CF Madrid z łatwością pokona Sassuolo na własnym boisku? Jak wypadnie moja jedenastka w batalii w Lidze Europy z Athletkiem Bilbao? O tym już w kolejnym odcinku. Nie przegap ciekawostek i kolejnych materiałów z Pro Evolution Soccer 2017 – znajdziesz je na Facebooku/Twitterze/YouTube.

<————— Poprzedni odcinek  Następny odcinek —————->

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.