InFamous 2 #2: Gasnące światło
Kiedy zyskałem niezwykłe moce, potrzebowałem czasu, by zrozumieć ich działanie. Musiałem sporo trenować, by ujarzmić nowe zdolności. Dopiero kiedy nauczyłem się z nich właściwie korzystać, zacząłem przywracać porządek w Empire City. Teraz byłem dużo lepiej przygotowany, ale miałem też znacznie mniej czasu, by zaznajomić się z sytuacją panującą w New Marais.
Cwany tyran Betrand
Bertrand szybko dowiedział się o moim przybyciu i zaczął działać. Machina propagandy ruszyła, a uzbrojone bojówki otrzymały zadanie upolowania „dziwadła” bawiącego się elektrycznością. Podczas gdy ja rozwijałem swoje moce, odkrywając nowe możliwości ataków, on rozpędzał kampanię strachu i gniewu wymierzoną w potwora, jakim podobnież byłem. Mieszkańcy New Marais mieli nie szukać we mnie ratunku czy sojusznika, a drżeć przed możliwym spotkaniem. Każdy, kto się ze mną zetknął, miał uważać i szukać pierwszej okazji, by przekazać informację do ludzi Bertranda. Wysoko oceniali swoje możliwości. Musieli mieć całkiem liczną kadrę, skoro byli gotowi tracić ludzi w regularnych konfrontacjach.
Obywatele miasta z jednej strony mieli więc komunikaty płynące z kontrolowanych przez Bertranda radia i telewizji. Z drugiej własne obserwacje. Widzieli, jak powstrzymuję oprychów próbujących okradać niewinnych ludzi. Jak odbijam kobiety i mężczyzn prowadzonych na tortury za wyssane z palca oskarżenia.
Kiedy Zeke i Kuo dowiedzieli się o wiecu Bertranda, nie mogłem oprzeć się pokusie dołączenia do widowni. Siwowłosy, wychudzony mężczyzna był dobrym mówcą. Tego nie mogłem mu odmówić. Krzycząc i wymachując mieczem, pięknie operował słowem. Bawił się porównaniami, barwnie opisując zobowiązania wobec przodków i ojców Ameryki. Grał na prostych instynktach, na których przed nim opierało swoją propagandę wielu podobnych mu tyranów. Najmniej skłonni do refleksji lub gotowi oddać wszystkie swoje prawa w imię rzekomego bezpieczeństwa wierzyli mu.
Potworny wiec
Przez chwilę im się nawet nie dziwiłem. Świat był trudny. Rzeczywistość wokół, co znałem już doskonale z Empire City, potrafiła dać w kość. Jak jednak wierzyć w moc i sprawczość samozwańczych strażników pokoju, kiedy wokół ciebie zaczynają pojawiać się żądne krwi potwory rodem z kart komiksów czy najgorszych koszmarów?
Monstra przypominały ludzi, których kończyny zostały zastąpione ostrymi brzytwami. Szybkie, zwinne i agresywne. Zdawałoby się perfekcyjni łowcy zaprogramowani tylko po to, by zabijać. Przerwały wiec i rzuciły się na bojówkarzy próbujących zachować fason przed publiką. Niechętnie ruszyłem w ten bój, choć trening wykorzystania możliwości amp, narzędzia od Zeke’a, był mi całkiem na rękę.
Potwory chyba nie były przygotowane na spotkanie kogoś takiego. Przeciwnika, który stanie z nimi do bezpośredniej walki, a nie będzie chować się za kanonadą pocisków. Soczyste uderzenia wymierzone w wykręcone pyski i korpusy dawały mi dziwną radość i poczucie siły. Wokół wybuchła panika, krzyki rannych i przerażonych wypełniały przestrzeń. Nie zwracałem na nie uwagi, w całości pochłonięty bitwą z monstrami.
Złe wieści
Bertrand salwował się ucieczką, ale dzięki kompanom nie zgubiłem go z oczu. Uciekał limuzyną do swojej kryjówki. Odważne słowa jakże kontrastowały z taką postawą. Wskoczyłem na dach samochodu, który miał otwarty szyberdach. Lider bojówek spojrzał na mnie, a w jego oczach dostrzegłem odrazę. Chciałem krótko i po męsku wyjaśnić dzielące nas zaszłości. Nie zdążyłem. Znienacka zaatakował mnie sygnalizator świetlny, z impetem uderzając w głowę. Spadłem nieprzytomny na asfalt. Pobudka nie należała do najprzyjemniejszych.
To był ledwie początek złych wieści. Ludzie Bertranda nie próżnowali i dopadli Wolfe’a. Musiałem go jak najszybciej odbić, bo w rękach psychopatów nie czekało go nic dobrego. Kuo wykorzystała swoje niemałe umiejętności i namierzyła faceta, który podobno opiekował się naukowcem i różnymi sposobami starał się wyciągnąć od niego informacje. Dała mi cynk. Popędziłem do kasyna i zaczaiłem się na dachu, czekając aż wyjdzie. Jak na złość karta mu szła, więc spędziłem trzy godziny, obserwując panoramę miasta żyjącego pod butem psychopaty.
W końcu mężczyzna opuścił lokal. Spieszył się, jakby podświadomie podejrzewał, że ktoś może go śledzić. Niezauważony przemykałem pod dachach, dotrzymując mu kroku. Jeszcze nim zdobyłem moce, lubiłem parkour i wspinaczkę, więc w takich realiach odnajdowałem się jak ryba w wodzie. Okazało się, że Wolfe był torturowany w niewielkim, mającym najlepsze lata za sobą, domu jednorodzinnym przy głównej ulicy. Najciemniej pod latarnią. Bojówkarze wiedzieli co robią.
Ravager
Dałem znać Kuo, a ona szybko przeszła do działania. Dobrze rozumiała, co grozi Wolfe’owi i jak bardzo czas gra na naszą niekorzyść. Podzieliła się planem. Zamierzała przejąć odpowiedni cywilny samochód, korzystając ze swoich uprawnień, a następnie podjechać pod budynek, załatwić strażników i wyciągnąć naukowca. Mi zostało niemniej istotne zadanie oczyszczenia okolicznych barykad, by droga ucieczki była otwarta.
Zabrałem się od razu do działania. Granaty energetyczne wywołały popłoch w szeregach wroga, z czego skrzętnie skorzystałem. Nowe moce pozwalały mi wybierać tryb ostrzału. Obok zwykłych pocisków miałem też przypominające szczypce pociski, które atakowały jednocześnie z trzech stron czy większą kulę energii o sporym zasięgu zwaną Magnum Boltem.
W pewnym momencie nasze tete-a-tete przerywa niespodziewany i nieplanowany gość. Spod ziemi, rozbijając taflę asfaltu, jakby to była lukrowana polewa pączka, wypełza niewidziany przeze mnie wcześniej potwór. Potrafiący poruszać się szybko i solidnie opancerzony Ravager ma apetyt na mięso i uznaje mnie za idealny przysmak. Zachowuje się trochę jak byk, pędząc na mnie taranem, a do tego pluje kwasem, który rani z większej odległości. Wytrzymałe i wielkie bydle sprawia mi sporo problemów, ale robiąc zamieszanie, daję trochę potrzebnego spokoju Kou. Agentka dzięki temu jest w stanie wyciągnąć rannego i słabego Wolfe’a z budynku i wpakować na fotel pasażera pickupa.
Gasnące światło
Wywołany przez telefon, błyskawicznie docieram na miejsce i wskakuję na pakę auta. Zakładam trochę problemów przy ucieczce, ale aktywność bojówek Bertranda mnie zaskakuje. Z każdej strony nadjeżdżają pojazdy z uzbrojonymi zbirami. Na każdym rogu ulicy i dachu mijanego budynku zdają się czyhać na nas mordercy z rakietnicami i karabinami. Rozkaz musiał być jednoznaczny. Zatrzymać, zabić, nie pozwolić uciec. A na domiar złego w pościg za nami rusza jeszcze ciężarówka, której sama masa stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo.
Kuo kluczy wąskimi uliczkami, a ja eliminuję strzelców i niszczę silniki podążających za nami pojazdów. Jakimś sposobem wypadamy w końcu na ulicę prowadzącą nad brzegiem oceanu. Poplecznicy Bertranda skutecznie odwrócili naszą uwagę. Zbyt późno orientujemy się, że pędzimy na zderzenie czołowe z ciężarówką bojówkarzy, która z impetem nas taranuje i wyrzuca z drogi. Pickup wpada do wody. Ostatkiem sił czołgam się w stronę pobliskiego pomostu i chowam za mokrymi głazami. Półprzytomny widzę zbirów, którzy podchodzą do rozbitego samochodu. Wyciągają Kuo i gdzieś ją zabierają. Wolfe nie przeżył wypadku. Zostawiają jego zwłoki w zgniecionym samochodzie i zimnej wodzie. Moja nadzieja na pokonanie Bestii gaśnie wraz z zamykającymi się powiekami.
—
InFamous 2 to druga odsłona serii Sucker Punch o losach mężczyzny obdarzonymi nadnaturalnymi zdolnościami. Produkcja kontynuuje historię z jedynki i pozwala pokierować losami Cole’a McGratha w stronę zostania superbohaterem lub złoczyńcą, tym razem w mieście New Marais. Jak poprowadzili historię twórcy i co ma do zaoferowania sequel? O tym wszystkim opowiadam w poświęconej InFamous 2 relacji na blogu w formie opowiadania. Tylko w Gralingradzie!
Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli mi utrzymać wysoki poziom energii w akumulatorach! Dziękuję z góry!
<— Przeczytaj pierwszy odcinek opowiadania z InFamous 2





