Figment 2 #1: Błazenada
Poczciwy Dusty miał pełne ręce roboty, odkąd tylko mógł sięgnąć pamięcią. Umysł wciąż odkrywał otaczający go świat, a to oznaczało, że napotykał na swojej drodze rozmaite sytuacje. Niektóre z nich go przerażały, inne wywoływały uzasadnione obawy. W takich chwilach umysł potrzebował odwagi, by ruszyć dalej. I właśnie wtedy Dusty sięgał po swój drewniany miecz, gotowy stawić czoła przeciwnościom.
Strach przed ciemnością
Ruszał w bój zawsze, kiedy w zakamarkach krainy pojawiał się nowy koszmar. Kiedy tylko umysł napotykał na swojej drodze coś wywołującego jego strach lub niepokój, Dusty przychodził z pomocą, przywracając spokój i ład. Niektóre koszmary były drobne i łatwe do pokonania. Inne puchły karmione wyobraźnią, stając się coraz bardziej śmiałe i groźne. Dusty, niezależnie od skali wyzwania, zawsze wychodził im naprzeciw. Zawsze z takim samym spokojem i pewnością siebie. Tak było też w tym przypadku, kiedy w krainie znów pojawił się znany już tutaj dobrze strach przed ciemnością. Nieuzasadnione niczym konkretnym poczucie niepokoju, że w otaczającym mroku mogą kryć się demony lub inne niebezpieczeństwa towarzyszyło umysłowi od najmłodszych lat i przypominało o sobie co jakiś czas. Teraz wracało jako wielki, włochaty i groźny dzik. Umysł znów potrzebował odwagi, by tak jak przed laty, zdławić ten strach w zarodku.
Koszmar przyniósł ze sobą ciemne chmury, z których siąpił nieprzyjemny, chłodny deszcz. Wszystko wokół zrobiło się szarobure i smutne. Dusty nie wydawał się tą sytuacją szczególnie przejęty. Pewnym krokiem zmierzał w stronę konfrontacji. Ani rozmiar, ani brzydki charakter przeciwnika nie wpływały na jego pewność siebie. Zbyt dobrze go znał. W przeszłości zdążył już pokazać umysłowi, że tak naprawdę nie ma się czego bać. Odwaga tak już ma, że choćby nie wiem co, prze naprzód. A jeśli jeszcze towarzyszy jej optymizm, stają się razem siłą trudną do zatrzymania.
Dusty i Piper stanowili właśnie taki duet. Może i ciągle sobie docinali, ale nie sposób było dostrzec, jak ważni są dla siebie i jak wiele od siebie wzajemnie czerpią. Odwaga potrzebowała nieraz tego niezachwianego optymizmu, by pomimo przeszkód nie poddać się w nierównej walce. Optymizm z kolei na niewiele by się zdał, gdyby nie odwaga pokazująca, że można przekuwać słowa i myśli w czyny.
Jedna rozmowa
Dzik mógł więc straszyć mrokiem. Skakać i z impetem uderzać o ziemię. Wierzgać i biegać szalonym tempem. Dusty był niewzruszony. Wkrótce wszyscy mogli przekonać się dlaczego. Kiedy w końcu światło padło we właściwe miejsce i rozproszyło mrok otulający włochatą bestię, okazywało się, że ten koszmar to tak naprawdę mała i bezbronna świnka. Strach miał tylko wielkie oczy.
Kolejne zwycięstwo odwagi przyniosło spokój umysłowi i pozwoliło mu skupić się na tym, co dalej przed nim. Na poznawaniu, analizowaniu, wymyślaniu i rozmyślaniu. Ale trwało to tylko przez krótką chwilę. Jeden telefon wystarczył, by sytuacja diametralnie się zmieniła. Jedna rozmowa z ważną osobą sprawiła, że umysł odbył błyskawiczną podróż od radości ku niezrozumieniu, złości i rozczarowaniu. W krainie pojawił się nowy koszmar, który co gorsza próbował zadomowić się w spokojnej do tej pory Dolinie Wyznań, gdzie powstają, ścierają się i wzajemnie pielęgnują rozmaite Opinie o wszystkim i o niczym.
Burmistrz Relikt pospiesznie i pobieżnie przybliżył Dusty’emu i Piper sytuację. Chwilę później oboje sunęli już balonem ponad zniekształconymi chmurami, w stronę doliny, gdzie każda myśl drżała teraz bez przewodnika.
Zły Błazen
Kompas moralny został uszkodzony. Ten istotny element umysłu, kierujący myślami i decyzjami, przestał spełniać swoje zadanie. W efekcie umysł, zagubiony i zlękniony, zamknął się i przestał akceptować jakiekolwiek idee z zewnątrz. Wszystko, co wychodziłoby poza wąskie ramy bezpiecznych przekonań, przerażało go i zniechęcało do działania. Niechętny do uczenia się, poznawania i odkrywania, stał się nietolerancyjny i niegotowy na przygody i wyzwania, które miała przynieść mu rzeczywistość.
Ktokolwiek za tym stał, Dusty zamierzał go dopaść. Okazało się, że będący źródłem całego zamieszania koszmar wcale nie zamierzał się ukrywać. Przybył do umysłu, by rzekomo mu pomóc. By odbudować coś, co utracił, kiedy skupił się całkowicie na pracy i piętrzących się obowiązkach. Dla przybysza, błazna o dwóch twarzach, pojawienie się żony i dziecka w życiu umysłu oznaczało, że życie utraciło cały blask. Nie zamierzał się z tym dłużej zgadzać. Postanowił namieszać, by utracona kiedyś młodzieńcza beztroska powróciła.
Dusty nie analizował motywacji nieproszonego gościa. Dla niego był to przede wszystkim intruz, który zaburzał ustalony porządek. Uzbrojony w sprawdzony w boju drewniany miecz zamierzał więc siłą i zręcznością swoich ciosów szybko i sprawnie wyprowadzić go z błędu.
Dwa umysły
Zamieszkujące Dolinę Wyznań Opinie przyjmowały nowych gości bez większego entuzjazmu. Zagadnięte chętnie dzieliły się jednak swoimi spostrzeżeniami na różne tematy. Co Dusty i Piper szybko odkryli, to fakt, że stan umysłu wpływał na ich zachowanie. Kiedy umysł pozostawał otwarty, prezentowały podobną mu ciekawość i chęć dyskusji. Gdy się zamykał, kurczowo trzymały się swoich przekonań i autorytarnie wygłaszały poglądy. Dusty i Piper mogli specjalnymi totemami zmieniać podejście umysłu do rzeczywistości. W normalnej sytuacji to nastawienie korygowałoby się automatycznie, dopasowując samodzielnie do sytuacji, w której znalazł się aktualnie umysł. W ten sposób każda opinia miałaby swoją szansę, a dolina mogła się rozwijać.
Błazen ten mechanizm zaburzył. Popsuł. Pełniący istotną funkcję kompas wymagał naprawy. Podążając śladem nieproszonego gościa, Dusty i Piper, dość niespodziewanie, zyskali okazję, by wdać się w szereg dyskusji o zaletach różnych podejść do życia. Bohaterski wojownik gloryfikował zamknięty umysł, który zawsze działał konkretnie i był zdeterminowany do szybkiego osiągnięcia celu. Jego ptasia towarzyszka podkreślała tymczasem, jak sprytnie i pomysłowo można sobie radzić z różnymi wyzwaniami, kiedy ma się otwarty umysł. Jej zdaniem nie każdy problem trzeba było rozwiązywać siłą. Te argumenty nie trafiały do Dusty’ego, który z doświadczenia wyciągał zupełnie inne wnioski. Dziesiątki pokonanych koszmarów stanowiły dla niego najlepsze potwierdzenie skuteczności jego własnego podejścia.
Potańcówka z Błaznem
Opinie dawały im pretekst, by dać sobie kolejne prztyczki w nos. Uszkodzony most, który naprawiał się po przełączeniu umysłu w stan zamknięty cieszył Dusty’ego i utwierdzał w jego poglądach. Zablokowane przez Opinię o granicach przejście dalej, które otworzyło się po zmianie nastawienia umysłu, dawało z kolei trochę argumentów Piper. W końcu, radząc sobie z różnymi wyzwaniami, zdołali dopaść Błazna. O dziwo jednak ten ich spotkania nie traktował wcale jak wcześniejsze koszmary. Dla nich była to bitwa o przetrwanie i przyszłość krainy. Dla niego zabawa, okazja na odrobinę szaleństwa w towarzystwie, czemu dał wyraz szalonym tańcem i śpiewem, otoczony przez kolorowe żółto-czarno-czerwone piłki poruszające się niczym wskazówki zegara.
Dusty zręcznie uciekł przed kontaktem z nimi i wyczekał na dobry moment. Przypuścił kontratak i celnymi uderzeniami miecza zranił zaskoczonego Błazna. Po kolejnych ciosach żartowniś aktorsko upadł płasko na plecy i zniknął w obłoku dymu. Strach przed klaunami pokonany – skwitował to żartobliwie Dusty. Ale nie minęła chwila, a koszmar za moment odrodził się tuż obok. Zaśmiał się, pogratulował sobie występu i pobiegł dalej w stronę kompasu moralnego. Dusty był początkowo zdziwiony, ale szybko przyjął, że następnym razem musi po prostu uderzyć przeciwnika trochę mocniej…
—
Figment 2 to kontynuacja gry logiczno-zręcznościowej od studia Bedtime Digital Games, która ponownie przenosi nas do niezwykle malowniczego świata umysłu. Wcielając się w rolę Dusty’ego musimy stawić czoła kolejnym koszmarom, które zagrażają ustalonemu porządkowi, co oznacza dla nas podróż pełną pięknych widoków, wpadających w ucho piosenek i ciekawych wyzwań. Dokąd prowadzi kontynuacja sympatycznej przygody? Zapraszam na opowiadanie z gry Figment 2!
Nie przegap innych materiałów z Gralingradu, w których podróżuję przez produkcje stare i nowe. Obserwuj profile bloga na Facebooku, X-ie, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite, a jeśli doceniasz moje starania w takiej formie gier relacjonowania – postaw mi kawę, która pozwoli odkrywać i opisywać następne intrygujące indyki! Dziękuję z góry!





