Yakuza 4 #9: Detektyw Tanimura
Ten notatnik należy do detektywa Masayoshiego Tanimury z Kamurocho. Jeśli go znalazłeś, natychmiast odnieś na najbliższy znany ci posterunek policji.
Ten notatnik należy do detektywa Masayoshiego Tanimury z Kamurocho. Jeśli go znalazłeś, natychmiast odnieś na najbliższy znany ci posterunek policji.
Czas uciekał błyskawicznie. Policja musiała dostać cynk, że widziano mnie w Kamurocho, bo ulice z każdą godziną zapełniały się kolejnymi funkcjonariuszami. Przemieszczałem się ze szczurami kanałami i jak kot biegałem po dachach, by unikać zatłoczonych ulic, gdzie jestem łatwym celem. Nieocenionym sojusznikiem w tej chwili stał się Kido, który nie tylko służył radą, ale też zaproponował, bym na kilka godzin zatrzymał się w jego...
Czas uciekał błyskawicznie. Policja musiała dostać cynk, że widziano mnie w Kamurocho, bo ulice z każdą godziną zapełniały się kolejnymi funkcjonariuszami. Niemal całkowicie przeniosłem się już do podziemi i na dachy, by unikać zatłoczonych ulic, gdzie jestem łatwym celem. Nieocenionym sojusznikiem w tej chwili stał się Kido, który nie tylko służył radą, ale też zaproponował, bym na kilka godzin zatrzymał się w jego kryjówce.
Działanie po omacku jest irytujące, zwłaszcza, gdy goni cię czas. Gdy już myślałem, że prędzej sam wpadnę w ręce glin, niż namierzę Kage’a, uśmiechnęło się do mnie szczęście. Trochę błąkałem się bez celu, ryzykując złapanie, ale opłaciło się to. Trafiłem na grupę budowlańców, którzy głośno komentowali dziwne odgłosy dochodzące z kanałów w okolicach placu zabaw na północy Kamurocho. Jeden z nich znał nawet Kage’a,...
Taiga Saejima trafił do tajnej placówki penitencjarnej, gdzie miał zostać po cichu usunięty z tego świata. Wraz z nim w zapomnienie odejść miała historia zamachu z 1985 roku. Więzień miał jednak inne plany.
Od mojego ostatniego wpisu w pamiętniku minęło kilka dni. Sporo się wydarzyło. Nawet nie u mnie, a u Shuna. Ja korzystałem z atrakcji Kamurocho, między innymi jedynego w swoim rodzaju masażu, a także omal nie umarłem z przerażenia w lokalu pełnym transwestytów. Tymczasem mój, chyba mogę już to napisać, dobry znajomy, Shun Akiyama musiał stawić czoła serii naprawdę poważnych problemów.
Odwiedzanie baru stało się moją codzienną tradycją. Nie przychodziłem tam ze względu na jedzenie, choć to było dobre, ale by przysłuchiwać się rozmowom i opowieściom Akiyamy. Niemal każdego wieczora zjawiał się w lokalu, by coś przekąsić i swobodnie pogadać z szefem kuchni. Kamurocho samo w sobie nie było zbyt obszerną częścią wielkiej metropolii, więc czasami, przechadzając się i załatwiając swoje sprawy, też na niego...
Po leniwym poranku, przedłużającym się przez jeszcze dający się we znaki jet lag, w końcu zebrałem się w sobie i wyszedłem na spacer po najbliższych okolicach mojego apartamentu. Krótka lektura przewodnika rozjaśniła mi nieco sytuację, wskazując, że znajduję się w Kamurocho.
Nazywam się Claire Redfield. W 1998 roku znalazłam się w Racoon City, mieście, które padło ofiarą tajnych eksperymentów biologicznych. Musiałam stamtąd uciec. Musiałam uratować małą Sherry. Oto finał mojej historii.
Długo odkładałem decyzję o wylocie do Japonii. Pozamykanie wszystkich spraw w Polsce wymagało czasu. W każdym razie tak tłumaczyłem sobie do tej pory fakt, że nie jestem jeszcze gotowy, by wyjechać na Daleki Wschód. Dzisiaj, gdy jestem już w Tokio, widzę, że tylko niepotrzebnie to wszystko przeciągałem.