Headhunter: Redemption #10: Teleturniej

Headhunter Redemption blog

Jack od razu po telefonie od Leezy skontaktował się z Angelą, by przekazać jej odkrycia podopiecznej. Coś było na rzeczy, bo Stern potwierdziła słowa o trzymanej w sekrecie kolonii, w której dawni naukowcy z Biotech przeprowadzają tajemnicze eksperymenty. Głos kobiety wyraźnie wskazywał, że jest roztrzęsiona. Mówiła coś o odkryciu, którym musi się podzielić. Poprosiła Wade’a, by przyjechał do siedziby korporacji najszybciej jak to tylko możliwe.

Stare czasy

Motocykl zawył ostatni raz silnikiem, a potem udał się na odpoczynek, kiedy Jack przekręcił kluczyk w stacyjce. Po swojej prawej miał główne wejście do korporacji Stern. Molocha, który na gruzach cywilizacji zniszczonej wirusem Krwawej Mary, zbudował swoją pozycję i własny nowy porządek. Wydawało się, że bez nadużyć, które charakteryzowały wiele innych, podobnych firm przed laty. Rozmowa z Angelą sprawiła jednak, że Wade zaczął obawiać się odkrycia brudnej prawdy.

Jack Wade in Stern Corp Building

Wszedł do środka. Korytarz prowadzący do recepcji był równie okazały, jak cały budynek. Szeroki na kilka metrów, poprzecinany w pionie podtrzymującymi strop, ustawionymi w regularnych odstępach kolumnami. To za nimi skryły się zbiry z Below, czekające już na łowcę. Jack wiedział, że tu będą. Instynkt wspierany doświadczeniem znów go nie zawiódł. Przeładował trzymaną w rękach strzelbę i głośno oznajmił, że rozpoczyna się sezon rozliczeń.

Przestępcy jakby tylko na to czekali. Wychylili się i otworzyli ogień. Odłamki tynku zaczęły z łoskotem spadać na marmurową posadzkę. Jack poczuł się, jakby wróciła przeszłość. Może to miejsce, może fakt, że zmierzał po Angelę, może sam kontekst. Strzelanina ożywiła w nim wspomnienia i wypełniła go emocjami, które sądził, że już dawno zniknęły po latach pracy w zawodzie. Mógłby przysiąc, że słyszał nawet melodię, która towarzyszyła mu podczas niejednej misji dwie dekady temu.

Figurantka

Komitet powitalny poległ z kretesem. Niewiele lepiej spisało się przysłane z góry wsparcie. Dobrze uzbrojone, ale zbyt naiwne w swojej strategii walki, by mieć szansę z mądrze korzystającym z osłon funkcjonariuszem. Wade zostawił za sobą kilka trupów. Minął duże biurko i wsiadł do windy, która zabrała go na górę.

Jack Wade Stern Corporation Headhunter Redemption

Trafił do sali konferencyjnej zarządu. Ogromny stół i ustawione przy nim krzesła były raczej reliktami przeszłości. Dyrektorzy łączyli się i rozmawiali teraz przez komputery i ekrany, podejmując wiążące decyzje bez osobistego kontaktu. Jack odczytał zapiski z terminala ustawionego po przeciwległej stronie pomieszczenia od wejścia. Szybko zrozumiał, czemu Angela brzmiała na wystraszoną. Poznała niewygodną prawdę. Była figurantką. Myślała, że kontroluje firmę, a w rzeczywistości tylko jej fasadowała. Decyzje były podejmowane za jej plecami i nie były to w żadnym stopniu wybory, z którymi chciałaby mieć cokolwiek wspólnego. Dawne demony wyłaziły ponownie z szafy. Firma, spragniona większych zysków i większej kontroli, sama kształtowała popyt, by móc za moment zaoferować odpowiednią podaż.

Stern już kiedyś pokazała, że zależy jej na losach świata i zwykłych śmiertelników. Kiedy więc dowiedziała się, że coś im grozi i odpowiada za to jej własna firma, mogłaby za moment zacząć działać. A zarząd nie chciał do tego dopuścić. Głosowanie było szybkie, a decyzja jednogłośna. Angela została odwołana ze swojego stanowiska prezeski. Za moment miała też zostać zlikwidowana z grona żyjących.

Lekcja dla juniora

Jack znalazł się w miejscu i sytuacji, których nie przewidywał. Wywołany, powędrował na górę, gdzie czekał na niego Hank Redwood Jr. Nowa twarz w gabinecie dyrektorów Stern Corporation. Zadowolony z siebie i tego, że jego plan szybkiego awansu społecznego staje się rzeczywistością.

– Przepraszam, Jack, nie wiedziałam, że to pułapka – powiedziała trzymana mocno przez Redwooda Angela.

– Oczywiście, że nie wiedziała. Zarząd sprytnie to rozegrał – podchwycił wątek przemytnik.

Hand Redwood Jr. and Angela Stern

– I oczywiście zarząd współpracuje z Opozycją, więc nie dziwne, że zatrudnia takiego bezmózga jak Ty. Ale co z tego jest dla Ciebie? – zapytał, mierząc z broni Wade.

– Fotel dyrektorski. Jak mówiłem, ten facet leci prosto na szczyt!

– Nie chcę Cię rozczarować, Hank, ale wysoko postawiony nie oznacza, że masz biurko na dachu – zakpił łowca.

– Używaj sobie dalej, ale i tak już dostałem solidny bonus do naszej umowy. Wiem, kto odpowiada za śmierć mojego ojca.

Konfrontacja była nieunikniona. Najemnik liczył, że skoncentrowany na zemście wróg zapomni o Stern, ale ten wykonał swoje zadanie z zabójczą dokładnością. Zrzucił kobietę z dachu, a dopiero potem chwycił mocno strzelbę i wymierzył w Wade’a, by jego również posłać do piachu.

Kiedy dekady temu Jack mierzył się z jego ojcem, czuł, że to pojedynek najlepszych. Konfrontacja dwóch łowców, z których umiejętnościami niewielu mogło się równać. Teraz, na dachu wieżowca korporacji, czuł się, jak opiekun dający surową lekcję nieopierzonemu juniorowi. Redwood Junior był nastawiony bojowo, ambitny i dobrze uzbrojony, ale brakowało mu podstaw. Jego strzelba była skuteczna tylko na krótkim dystansie, a tego w żaden sposób nie był w stanie zmniejszyć. Jack rozstrzelał go z bezpiecznej odległości, nim przemytnik w ogóle zdążył się zbliżyć.

Ostatnie słowa

Jak tylko ciężkie ciało upadło na dach, Wade popędził do gzymsu. Angela trzymała się ostatkiem sił. Nie mógł jej dosięgnąć, choć robił wszystko, by to zrobić. Czując, że śmierć jest nieunikniona, kobieta przekazała mu ostatnie informacje, które zdobyła. Ich syn przeżył atak maszyny. Znalazła zapiski wspominające go. Był gdzieś w Below. Leeza też tam jest – pojmana przez Psycho Stara.

– Ocal ich. Przepraszam… byłam taka głupia – powiedziała, a potem runęła w dół.

Jack obrócił się na plecy, a jego krzyk przeszył przestrzeń wokół i rozniósł się po zajętym swoimi sprawami i nieświadomym tragedii Above.

Leeza tymczasem obudziła się na niewygodnym łóżku, na brudnym materacu w obskurnej celi. Drzwi były otwarte, więc wyszła na korytarz. W dwóch celach, które znajdowały się po sąsiedzku, znalazła okulary z systemem IRIS i małą apteczkę. Do swojej obrony miała tylko strzelbę z kilkoma pociskami. Przeszła wąskim korytarzem i dotarła do dużych drzwi, za którymi kryło się przestronne, kwadratowe pomieszczenie. Na środku leżał pistolet, który od razu podniosła.

Krwawy teleturniej

Wokół niej rozbłysły światła reflektorów, a głos spikerów powitał widzów. Okazało się, że Leeza została mimowolną uczestniczką kolejnego show. Miała walczyć o życie w The Maze, brutalnym teleturnieju, w którym ku uciesze gawiedzi giną śmiałkowie próbujący dostać się do miejsca wolności i swobody, Liberty. Psycho Star powitał widzów w swoim stylu i barwnie przedstawił Leezę jako kolejną zawodniczkę, która może zachwycić lub skończyć marnie.

Pierwszym wyzwaniem, które na nią czekało był labirynt. Po aktywowaniu przycisku z podłogi wysunęły się słupki. Pomiędzy nimi przepływała szybko energia, raniąc przy najmniejszym kontakcie. Leeza zauważyła jednak, że kiedy zbliży się do nich na odpowiednio małą odległość, jest w stanie dostrzec, gdzie przejścia nie ma, a gdzie droga jest otwarta. Potrzebowała kilku prób, by zapamiętać całą drogę, ale w końcu dotarła do mety w wyznaczonym czasie.

Leeza X in The Maze

Drugie wyzwanie podnosiło poprzeczkę. Musiała nacisnąć kilkanaście podświetlających się kolejno paneli, unikając po drodze wchodzenia na te podgrzewane do zabójczo wysokiej temperatury. By było jeszcze trudniej przez cały czas ścigał ją laser, gotowy rozciąć jej młode ciało. Działając pod presją czasu i z bliską perspektywą śmierci, musiała unikać błędów. Poradziła sobie bardzo dobrze, wywołując wyczuwalną irytację Psycho Stara.

Zbyt piękna, by umierać

W trzeciej części prowadzący przygotował więc coś specjalnego i doskonale pasującego do jego pseudonimu. Wielką bitwę, w której uzbrojona w pistolet, strzelbę i karabin Leeza musi zmierzyć się z kolejnymi falami zbirów nastawionych na mordowanie. Pierwszy zresztą powitał ją krótką radą, by nie przedłużała swojej agonii, bo i tak nie ma szans.

– Och, Leeza, słodka Leeza! Jesteś zbyt piękna, by umierać! Ghahaha, oczywiście żartuję, drodzy widzowie! – rzucił jeszcze przed startem mordowni Psycho Star.

Leeza X vs Colony Inmates The Maze

Rozpoczęła się walka, która dla Leezy okazała się prawdziwym testem umiejętności. Zbiry nacierały z różnych stron, więc nawet najlepsza osłona nie zapewniała jej stałego bezpieczeństwa. Musiała obserwować cały teren wokół siebie, a przy tym zważać na tunele, z których nadchodzili kolejni wrogowie. Niejeden uczestnik zginął właśnie z ich ręki, dając się zaskoczyć strzałem w plecy z bliskiej odległości.

Modliszka

Leeza odparła atak słabo uzbrojonych bandytów z Below. Potem przyszli ich lepiej przygotowani koledzy z karabinami, a za nimi jeszcze solidnie opancerzeni muskularni faceci ze strzelbami. Żonglowała dostępnym wyposażeniem i starała się jak najszybciej eliminować cele. Wiedziała, że każdy postrzał znacznie zmniejsza jej szanse, bo nie miała przy sobie już żadnej apteczki.

Kiedy ostatni wysłannik Psycho Stara padł, była spięta i potwornie zmęczona walką. Łudziła się, że to koniec, ale gospodarzowi show bardzo zależało na eliminacji tej uczestniczki. Przygotował dla niej więc jeszcze jedną niespodziankę. Metalową modliszkę. Robota z wieloma odnóżami i oczami precyzyjnie skanującymi otoczenie, które dla zwykłych śmiertelników ziały przerażającą pustką. Metalowe monstrum wyposażone w laser i zabójczo silne szczypce. Opancerzone tak, że nawet pociski rakietnicy odbijały się jakby były ledwie kamykami.

Mantis Boss Headhunter Redemption

Leeza miała zginąć. Gdyby nie znalezione na koniec trzeciego testu apteczki, które postawiły ją trochę na nogi, zapewne stałaby się łatwym celem dla modliszki. Wściekła na Psycho Stara, który kolejny raz grał nieczysto i bawił się jej kosztem, stała się jednak godną finału przeciwniczką. Uniknęła lasera rozcinającego pomieszczenie, a potem sprawnym odskokiem i przeturlaniem uciekła przed atakami odnóży. Maszyna utknęła w bezruchu, więc Leeza obiegła ją i znalazła odwłok, który wyglądał na dużo mniej opancerzony od reszty ciała. Posłała serię pocisków rakietowych aż potwór zawył.

Zamaskowany wybawiciel

Algorytm nie miał innych planów walki. Mógł tylko powtarzać wyćwiczone schematy, więc Leeza ponownie sprawnie uniknęła trafień i wyprowadziła kolejną skuteczną kontrę. Tym razem ostatnie pociski były tymi, które zadecydowały o wyniku konfrontacji. Ostrożnie podeszła do nieruchomego korpusu i dla pewności kopnęła jedno z odnóży. Bez reakcji. Za jej plecami otworzyły się drzwi. Nie z trofeum dla zwycięzcy. Z wyrokiem śmierci. Wypełzły z nich dwie kolejne modliszki. Zbliżyły się do Leezy i przygotowały do ataku.

I wtedy na balkonie nad areną pojawił się mężczyzna w białej masce. Uniósł dłoń, a maszyny potulnie wycofały się. Psycho Star zacisnął usta w złości, a potem ogłosił z ekranu, że mamy chyba zwyciężczynię, choć sprawę będą jeszcze musieli przedyskutować sędziowie. Rozczarowany niepowodzeniem wycedził przez zęby, jeszcze na wizji, by realizator szybko włączył reklamy.

Headhunter: Redemption to gra action-adventure z 2004 i jednocześnie kontynuacja ciepło przyjętego Headhuntera, który ukazał się oryginalnie na Dreamcaście. Produkcja ponownie przenosi graczy do dystopijnego świata przyszłości, by opowiedzieć historię powracającego łowcy głów Jacka Wade’a oraz jego nowej pomocniczki Leezy X. Czy sequel gry, którą wybrałem na najlepszy tytuł ogrywany w 2025 roku dowozi? Jaką historię tym razem opowiadają twórcy? O tym wszystkim przekonasz się z kolejnych wpisów. Opowiadanie z gry Headhunter: Redemption tylko w Gralingradzie!

<—- Dziewiąty odcinek opowiadania z Headhunter: Redemption

<—- Początek opowiadania z gry Headhunter: Redemption

<— Sprawdź opowiadanie z gry Headhunter

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.