„Smolar – piłkarz z charakterem” – najgorsza biografia piłkarza w historii?

Źródło: rtlnieuws.nl

W minionych latach przeczytałem wiele książek poświęconych piłce nożnej. Trafiłem na niezłe biografie, jak te Ibrahimovica czy Fowlera, i na te napisane zdecydowanie zbyt wcześnie, jak Casillasa i Xaviego. Poznałem świat futbolu z innej strony w interesujących publikacjach i zmarnowałem kilka godzin na książkę, która przypomina niedorobioną pracę licencjacką. Nigdy wcześniej nie trzymałem jednak w rękach pozycji, która merytorycznie nawet się broni, ale językowo przypomina katastrofę pokroju występu Hiszpanii na mundialu w Brazylii.

Nie jest łatwo recenzować biografię piłkarza zasłużonego dla polskiej reprezentacji, który osiągnął sporo w futbolu i który odszedł z tego światu niedługo po stworzeniu ostatniego rozdziału książki Smolar – piłkarza z charakterem. Trudno w takiej sytuacji krytykować jej wady, braki i niedoróbki. Z drugiej jednak strony przepełnia mnie złość, gdy pomyślę, że historia takiego człowieka została spisana i wydana w taki sposób. I winię za to przede wszystkim autora – Jacka Perzyńskiego – dziennikarza, który nie przyłożył się do swojej pracy, ba, chyba w ogóle jej nie wykonał.

Na kilkuset kartach biografii polskiego skrzydłowego, który reprezentował barwy Widzewa Łódź, Eintrachtu Frankfurt czy Feyenoordu Rotterdam roi się od błędów. Kilka faktów się zawodnikowi pomieszało, że przytoczę chociażby wymyślony półfinał Ligi Mistrzów Celticu Glasgow za czasów Boruca, i nikt podczas redakcji tego nie poprawił. Do tego leży cała stylistyka. Włodzimierz Smolarek opowiadał prawdopodobnie Jackowi Perzyńskiemu wszystko podczas licznych spotkań. W takiej sytuacji opracowujący materiał dziennikarz powinien potem zebrane materiały uporządkować, stworzyć z nich spójną wizję książki. Zamiast tego spisał jednak dosłownie przemyślenia, tworząc jeden długi i chaotyczny scenopis.

Setki powtórzeń, nagłe zmiany tematu i słabo opracowane wtrącenia są zmorą Smolara. Sama kompozycja książki zawodzi. Niby to biografia, a tak naprawdę sporo dowiadujemy się tylko o losach Włodzimierza Smolarka za czasów gry w Polsce. Jego perypetie za granicą stanowią małą część i zostawiają czytelnika z wyraźnym niedosytem. Do tego typowe wspominki przeplatają się nieregularnie z czymś na wzór felietonów. Najwyraźniej nasz genialny reprezentant podczas spotkań czasami zamiast opowiadać o przeszłości, dzielił się własnymi przemyśleniami na temat piłki, które autor skrzętnie zanotował i wrzucił bez żadnego głębszego zastanowienia na strony publikacji.

Merytorycznie Smolar oferuje pewną wartość fanowi piłki. Jeśli ktoś szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego europejski futbol tak nam odjechał i dopiero niedawno cieszyliśmy się z pierwszego od dekad awansu mistrza kraju do Champions League – na kartach książki znajdzie na to odpowiedź. Jest całkiem sporo szokujących faktów na temat reprezentacji, a zwłaszcza działania PZPN-u w PRL-u. Są wątki o ekstraklasie, korupcji i ówczesnych realiach życia. Podobnie wiele informacji „sprzedali” jednak też inni wielcy niegdyś zawodnicy, jak Andrzej Iwan i Stanisław Terlecki. Ich biografie zostały jednak napisane mądrze, a nie jako przepisane na papier nagrania z dyktafonu.

Krzysztof Stanowski napisał w Stanie Futbolu, że biografie piłkarzy powstają z dwóch powodów – dla pieniędzy lub z powodu buty. Podejrzewam, że w tym przypadku zadecydowała kasa. Mam wrażenie, że tylko na niej zależało Jackowi Perzyńskiemu, bo jak inaczej wytłumaczyć podpisanie się pod tytułem, przy którym nie wykonało się nawet podstaw redaktorskiej roboty? Włodzimierzowi Smolarkowi należała się lepsza biografia.

Interesujesz się piłką nożną? Lubisz gry? Dołącz więc do społeczności Gralingradu, która prężnie rozwija się na Facebooku/Twitterze/YouTube.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.