Piłka nożna

Kalendarz z blondynką Football Manager

Mizeria FM19 #40: Kalendarz z blondynką

Kalendarz z blondynką Football Manager

Solidne wyniki stanowiły delikatną osłonkę, za którą mógł ukryć się Stach, by przeczekać gniew kibiców. Sprawa transferu Patrika Slysko nadal wywoływała nerwowość na trybunach. Na domiar złego niedługo po sprzedaży gwiazdora kontuzji doznał Dangubic, którego Mizeria wytypował na następcę utalentowanego ofensywnego pomocnika. Przez kolejne cztery tygodnie wyrwę miał łatać przeciętny Tok.

Czytaj_dalej

Blog Football Manager

Mizeria FM19 #39: Jak narobić sobie wrogów na cały kraj

Blog Football Manager

Stach nie był zawistny i mściwy, więc starał się maskować zadowolenie na konferencjach prasowych. Gdyby zebrał wtedy w jednym pomieszczeniu wszystkich krytyków i sceptyków, którzy w przerwie międzysezonowej wbijali mu szpile, pokój wypełniałaby przytłaczająca cisza. Trudno było bowiem czepiać się trenera, którego skład zebrał w trzech kolejkach siedem punktów.

Skromna talia kart krytyków

Mizeria po przyjściu do Spartaka szybko odbudował formę Dungela, który na nowo stał się jednym z najgorętszych młodzieżowych nazwisk grających na Słowacji. W nowym sezonie szkoleniowiec postanowił dalej potwierdzać, że ma jakiś nieprzenikniony dar do odblokowywania pełni potencjału swoich zawodników. Taki Samir Nurković, który przez całe poprzednie rozgrywki potrafił ledwie pięciokrotnie trafić do siatki, teraz wyrównał swój wynik w zaledwie trzy kolejki. Nie tylko on jednak zachwycał.

Z Popradem zwycięstwo Spartakowi zagwarantowali skrzydłowi Ciobanu i Hebel, których wielu uznawało za nieporozumienia transferowe. Obaj tymczasem szybko się w nowym miejscu pracy zadomowili i pod okiem Stacha błyskawicznie zaczęli się spłacać. Mizeria z każdym meczem pozbawiał krytyków kolejnych kart, aż w końcu została im tylko jedna. Widniało na niej nazwisko młodego Rafała Kanii, który po opuszczeniu Chorzowa, w ramach wypożyczenia, na razie wyglądał na totalnie zagubionego i przytłoczonego.

Niektóre kluby mogłyby uznać taki słaby punkt za poważny problem, ale dla Stacha był to tylko niewiele znaczący detal. Mógł tak myśleć i nieco beztrosko prowadzić klub, wszak jego Spartak był zespołem grającym ofensywnie i strzelającym wiele bramek. Czterdzieści sześć trafień w ostatnich dwudziestu spotkaniach mówiło samo za siebie. I tłumaczyło też pozycję lidera zajmowaną przez ekipę z Trnawy po czterech kolejkach.

Zimna woda siły doda?

Wyraźnie dało się zauważyć, że Spartak w tym sezonie celuje w awans do europejskich pucharów. Stach nie zamierzał marnować czasu i szybko zacząć realizować ambitny plan podboju Starego Kontynentu. Pierwsze kolejki sprawiły, że coraz więcej kibiców, a i niektórzy eksperci przekonywali się do tej wizji. Wtedy jednak przyszedł mecz ze Slovanem Bratysława.

Slovan - Spartak

Wymowne 4:1 dla gospodarzy na tablicy wyników nie pozostawiało wątpliwości, że Stacha czeka jeszcze trochę pracy. Klęska bolała tym bardziej, że Slovan pozbierał się po szybko straconym golu i totalnie zdominował rywala. Poza strzelcem gola Nurkoviciem żaden z podopiecznych polskiego trenera nie wypadł tego dnia przynajmniej przyzwoicie. Tak grająca jedenastka nie ma raczej co liczyć na sukcesy w rozgrywkach międzynarodowych.

To był moment, w którym zarówno Mizeria, jak i wszyscy obecni w jego kadrze piłkarze muszą pokazać charakter. Tego oczekiwali kibice i na to czujnym okiem patrzyli eksperci. Co w tej sytuacji zrobił tymczasem szkoleniowiec? Sprzedał największą gwiazdę i najwartościowszego, prawdopodobnie, słowackiego gracza z całej ligi do Paris Saint-Germain.

Patrik Slysko

Jak narobić sobie wrogów w całym kraju

Polak nie docenił konsekwencji swojej decyzji, a te wielokrotnie wykraczały poza wszystko, czego mógł się spodziewać. Błyskawicznie stracił zaufanie u wielu fanów Spartaka, którzy w Patriku Slysko upatrywali wieloletniego lidera zespołu i nadziei na tłuste lata klubu. Podpadł też wielu Słowakom, którzy nie pałają specjalną sympatią do żadnego ligowego zespołu, ale zawsze mają na sercu losy swojej reprezentacji. Nie bez powodu widzieli oni już oczami wyobraźni marnującego się w rezerwach giganta z Francji Slysko, który w efekcie nigdy nie wykorzysta w pełni swojego potencjału.

Stach stał się wrogiem publicznym numer jeden, któremu na szybach samochodu nakleja się penisy z rączkami i obsikuje płot przed domem. I żeby chociaż ten wart 2,2 mln euro transfer zapewniał mu budżetowy spokój, ale on tylko zmniejszał deficyt do wysokości jednego miliona euro.

Transfer Slysko do PSG

Slysko był nominalnym ofensywnym pomocnikiem. Kreatorem gry, który w trudnym momencie potrafił w pojedynkę zrobić przewagę na połowie rywala. To miał być mózg, który napędzi mięśnie Spartaka. Stach stwierdził jednak, że inne organy z drużyny zastąpią ten rozum równie skutecznie. Miał przecież w składzie Dangubicia, który prezentował solidny ligowy poziom i był lubiany przez fanów. W obwodzie pozostawał mu jeszcze Tok, a i cały czas z ojcowską troską patrzył na tego małego zbója Havelkę.

Kilkanaście godzin po transferze, który zatrząsł Słowacją, w lidze doszło do potyczki na szczycie. Trnawa zmierzyła się z Trencinem. Po wyrównanym boju padł remis 1:1, a gola dla ekipy Spartaka strzelił Dangubic. Idealny scenariusz dla Mizerii, by dać sobie trochę czasu, nim co bardziej rozgorączkowani fani przyjdą pod klub z pochodniami i wymownymi transparentami.

Kochany chłopak

Nie zwalnia się trenera, który zapewnia wyniki. Piłkarski świat znał co prawda nie takie przypadki absurdów, ale nie wyglądało na to, by Stach miał w najbliższym czasie polecieć. Media, owszem, cały czas typowały go do szybkiej dymisji, ale trener niewiele sobie z tych prognoz robił. Na starcie krajowego pucharu Spartak łatwo wyeliminował Dolny Kubin, wygrywając 3:0. Potem zdemolował na wyjeździe 4:2 Sered i uporał się z Bańską Bystrzycą 3:2. To był szalony mecz, w którym w odstępie dwóch minut dwóch piłkarzy strzeliło po samobóju. Słowacka liga znowu zrobiła się na krótką chwilę popularna w Europie, choć w tym niekoniecznie dobrym, bo memowym, kontekście.

Tabela ligi słowackiej

W tabeli prowadziła Zylina z 21 oczkami na koncie. Spartak Mizerii miał punkt mniej i o tyle samo wyprzedzał trzeci Trencin. Czwarty Slovan miał już więcej do nadrobienia, bo na jego koncie widniało 17 punktów. Wielu było w tym momencie „ojców” tej wysokiej pozycji drużyny, ale dla Stacha najważniejszy był ten jeden – Havelka.

Niepozorny chłopak skradł serce polskiego szkoleniowca pod koniec poprzednich rozgrywek, a teraz tylko jeszcze bardziej napawał go dumą. To on otworzył wynik w spotkaniu z Seredem. To on dał sygnał do walki w bitwie z Dunajską Stredą. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zespół z Trnawy przegrywał 0:1 po trafieniu Tomasza Malca. To był i tak niski wymiar kary, bo w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał jeszcze Dominik Jacko. Wtedy jednak Havelka postanowił wycisnąć jeszcze więcej ze swojego drobnego ciałka i po ładnej klepance z kolegami, wpakował piłkę do siatki plasowanym uderzeniem tuż nad ziemią. Takie gole zawsze wywracają sytuację na boisku. Było podobnie i tym razem. Spartak rzucił się do ataku i w 91 minucie ugryzł po raz drugi. Dungel zamknął temat rogalem przy długim słupku. Obrońca obok mógł tylko bezradnie machać rękami, starając się wytrącić napastnika z równowagi.

Dobra robota, chłopcze – rzucił w szatni do Havelki Stach. Do żadnego piłkarza wcześniej nie czuł takiego ojcowskiego przywiązania. Postanowił wtedy, że to z nim w roli serca drużyny wyruszy na podbój Europy.

Mizeria FM19 to kariera polskiego trenera-obieżyświata, który dorastał na Haiti i postanowił zostać nowym Kazimierzem Górskim. Stach Mizeria rozpoczął swoją przygodę w Puszczy Niepołomice, a później trafił do Zagłębia Sosnowiec. Widząc pusty trybuny miejscowego stadionu, zwątpił w szansę powodzenia projektu i wyjechał na Słowację, gdzie trafił do Spartaka Trnawa. Jego kolejne perypetie będziecie mogli śledzić w opowiadaniu w Gralingradzie. Nie chcesz przegapić następnego odcinka? Obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite.

<—— Kariera FM 19: Stach i mały Havelka

Kariera FM19: Kalendarz Stacha z blondynką ---->

<—– Pierwszy odcinek kariery Stacha Mizerii w Football Manager 2019

Czytaj_dalej

Spartak Trnawa Football Manager

Mizeria FM19 #38: Mały Havelka i wielka odpowiedzialność

Spartak Trnawa Football Manager

Spartak Trnawa w cuglach wygrał rywalizację w grupie spadkowej, kończąc sezon na siódmym miejscu. Dopiero wtedy Stach zorientował się, że przepisy w takiej sytuacji dopuszczają jego drużynę do walki o europejskie puchary.

Czytaj_dalej

Orzeł z Wisły

Mizeria FM19 #37: Orzeł z Wisły

Orzeł z Wisły

Stach nie mógł mieć łatwiej. Z nieba spadł mu Vujicević ze swoim bałkańskim temperamentem, który tak nakręcił się na rywalizację po długiej przerwie, że już w trzydziestej minucie wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Tego ciosu łokciem sędzia po prostu nie mógł nie zauważyć. Od tego momentu Spartak Trnawa zdominował zmagania z Senicą. Gładko wygrał mecz 3:0 po trafieniach Dungela i Miesenbocka.

Czytaj_dalej

Stach Mizeria Spartak Trnawa v2

Mizeria FM19 #36: Stach w Trnawie

Stach Mizeria Spartak Trnawa v2

Prezes Zagłębia Sosnowiec stanowczo odmówił spełnienia prośby Stacha. Bez ogródek wyraził swoje niezadowolenie, że trener w ogóle bierze pod uwagę opuszczenie klubu w takim momencie sezonu. Mizeria był już jednak zdecydowany na przeprowadzkę na Słowację. Jeśli nie mógł tego zrobić pokojowo, postanowił podłożyć ładunki i spalić za sobą mosty prowadzące na Śląsk.

Czytaj_dalej

Rozmyślania Football Manager

Mizeria FM19 #35: Dojrzewająca myśl o odejściu

Rozmyślania Football Manager

Inwestycja za parę milionów pozwoliła Zagłębiu Sosnowiec zwiększyć pojemność stadionu do 5750 miejsc. Zarząd z dumą podkreślał znaczenie projektu, który symbolizował dalszy rozwój klubu. Stach nie mógł jednak opędzić się od myśli, że wszystko to przypomina trochę kabaret. W gruncie rzeczy było równie istotne, co użądlenia komara.

Czytaj_dalej

Kariera Football Manager

Mizeria FM19 #34: Dwa miejsca na czterech

Kariera Football Manager

Zanosiło się na najciekawszą końcówkę sezonu od lat. Może kwestia mistrzostwa wydawała się już rozstrzygnięta, patrząc na przewagę Lechii, ale o podium nadal biło się kilku chętnych. Wśród nich niepozorne Zagłębie Sosnowiec Stacha Mizerii.

Czytaj_dalej

Sumici Football Manager

Mizeria FM19 #33: Sumici w Gdańsku

Sumici Football Manager

W Gdańsku pamiętali doskonale tę zniewagę. Tę potwarz, to uderzenie mokrą ścierą prostą w twarz. Lechia spoglądała na rywali z fotela lidera, gdy jesienią niżej notowane Zagłębie śmiało ją tak upokorzyć. Teraz przyszedł czas zemsty.

Czytaj_dalej

Blog Football Manager

Mizeria FM19 #32: Przyszła zima i formy ni ma

Blog Football Manager

W związku zrobiono sporo, by pomóc Koronie zapunktować w starciu z Zagłębiem. Paru ważnych graczy Mizerii pauzowało z powodu kartek, a dodatkowo w 58 minucie sędzia skorzystał z okazji, by wyrzucić z boiska środkowego pomocnika Serafina. Na tablicy wyników widniało wtedy jeszcze 1:1.

Czytaj_dalej

Blog FM - Zatrucie alkoholowe FM19

Mizeria FM19 #31: Zatrucie alkoholowe i Wydział Dyscypliny

Blog FM - Zatrucie alkoholowe FM19

Rozgromiona 4:0 rewelacja rozgrywek, w postaci Wisły Kraków, okazała się tylko przystawką przed daniem głównym. Stach zamierzał zaserwować je swoim krytykom niczym czarną polewkę.

Czytaj_dalej

Bambusowa tyczka Football Manager blog

Mizeria FM19 #30: Bambusowa tyczka

Bambusowa tyczka Football Manager blog

Zagłębie Sosnowiec nieźle zaczęło sezon, zdobywając kilka cennych punktów. Efektowny triumf nad Lechem Poznań został dostrzeżony przez ekspertów, którzy musieli nieco zrewidować swoje poglądy na temat szans zespołu prowadzonego przez Mizerię. Stach wydawał się kontrolować sytuację i pewnie prowadzić drużynę. Jak to jednak on, musiał przy okazji coś spieprzyć.

Czytaj_dalej

Zagłębie Sosnowiec Football Manager

Mizeria FM19 #29: Początki w Zagłębiu Sosnowiec

Zagłębie Sosnowiec Football Manager

Zatrudnienie Stacha Mizerii przez Zagłębie Sosnowiec spotkało się z mieszanymi reakcjami w polskim światku futbolowym. Balansujący w poprzednich rozgrywkach na krawędzi degradacji klub brał trenera, który w poważnej piłce nic nie osiągnął, za to parę razy spuścił już prowadzoną drużynę do niższej ligi.

Czytaj_dalej

Blog Football Manager 2019

Mizeria FM19 #28: Ogórek

Blog Football Manager 2019

Stach nie był ogórkiem. Nigdy nie chciał nim być. Zamierzał więc zrobić wszystko, żeby nie spędzić kolejnego sezonu, kisząc się w 1. lidze. Ekstraklasa mu zasmakowała, choć potraktowała go brutalnie i ledwie po roku wyprosiła za drzwi, rzucając na odchodne, żeby nie wracał. Nie przejął się tym. Chciał elity, pragnął jej każdym koniuszkiem swojego pulchnego ciała.

Czytaj_dalej

Blog FM19

Mizeria FM19 #27: Konsorcjum w Niepołomicach

Blog FM19

Stach Mizeria z zadowoleniem obserwował swoich podopiecznych, którzy w kolejnych sparingach budowali formę i popisywali się całkiem niezłą skutecznością. Zakontraktowani przeciwnicy nie byli może wysokiej klasy, bo trudno uznać za taką choćby rezerwy Dynama Kijów, ale dobrze odzwierciedlali poziom ligowej kopaniny, która czekała Puszczę w następnych tygodniach.

Czytaj_dalej

Obrażony Stach Mizeria

Mizeria FM19 #26: Stach I Obrażony

Obrażony Stach Mizeria

Zima w Niepołomicach w niczym nie przypominała pory roku, którą kojarzyli sprzed laty miejscowi nauczyciele, hydraulicy, policjanci i oczywiście drogowcy. Na drogach próżno było wypatrywać śniegu, chodników nie pokrywał ani lód, ani tym bardziej sól. Miejscowa Puszcza też jakoś nie wpisywała się w znane schematy, bo znowu zaskakiwała formą i niespodziewanie zgłaszała chęć powrotu do ekstraklasy.

Czytaj_dalej

Ostatnia Trąbka Mizerii

Mizeria FM19 #25: Ostatnia Trąbka Mizerii

Ostatnia Trąbka Mizerii

Koniec 2020 roku. Środowy wieczór. W jednej z sal konferencyjnych stadionu we Wrocławiu, do której prowadziła plątanina słabo oświetlonych korytarzy, rozpoczynało się spotkanie z udziałem kilku osób. Próżno było szukać go w outlookowym kalendarzu. Obecnym wyraźnie zależało na utrzymaniu zebrania w tajemnicy. Można się było domyślić, że omawiane tematy miały wysoką kategorię poufności.

Czytaj_dalej

FIFA 19 kariera ekstraklasa

Fotokariera FIFA 19 #10: Szukając gola w Lidze Mistrzów

FIFA 19 kariera ekstraklasa

Wydawać by się mogło, że po sukcesie, jakim dla mistrz Polski było zremisowanie 0:0 z Barceloną na własnym podwórku, Lechia gładko odprawi Kolejorza. Takich rywali dzieliła na papierze przepaść. Niestety w ekstraklasie raczej nikogo nie stać na stworzenie wyrównanej dwudziestodwuosobowej kadry, w której pierwszy skład i rezerwowi są w stanie równie dobrze prezentować się w walce o boiskowe punkty. Teraz też zmiennicy Lechii nie popisali się i znowu zafundowali kibicom widowisko bez goli.

Czytaj_dalej

Sebastian Abreu Guiness

Mizeria FM19 #24: Jak rekordzista Abreu

Sebastian Abreu Guiness

Niepołomice nigdy specjalnie nie żyły futbolem. Niewielki stadionik rzadko kiedy się wypełniał, a w popularyzacji klubu na pewno nie pomógł fakt, że ekstraklasowe potyczki rozgrywał on w Niecieczy. Trudno było jednak zaprzeczyć, że od przybycia Stacha Mizerii, wokół Puszczy działo się sporo i wielu mieszkańców do tej pory tylko z doskoku interesujących się sytuacją drużyny, teraz potrafiło regularnie śledzić jej poczynania.

Czytaj_dalej

Kariera Football Manager: Klatka Mizerii

Mizeria FM19 #23: Klatka Mizerii

Kariera Football Manager: Klatka Mizerii

Bezsensowny upór czasami nie ma sensu. Sam Stach parokrotnie w swoim życiu musiał przyznać, że tylko krowa nie zmienia poglądów, gdy przyszło mu wycofywać się z wcześniejszych deklaracji. Zmiana planów była też niezbędna w Puszczy, gdy okazało się, że w trenowanej formacji 3-6-1 drużyna zwyczajnie nie gra.

Czytaj_dalej

Mięśnie z Ukrainy

Mizeria FM19 #22: Mięśnie z Ukrainy

Mięśnie z Ukrainy

Koncertowy upadek mitu Mizerii? Stach nie zamierzał na to pozwolić. Nie po to wracał do Polski po tylu latach, by znowu zapisać się w pamięci kibiców jako człowiek, który specjalizuje się w spuszczaniu drużyn do niższych lig. Przedsezonowe prognozy były dla niego jak siarczysty policzek, na który zamierzał odpowiedzieć celnym kopniakiem w jaja wszystkich tych pseudofachowców.

Czytaj_dalej

Kariera FIFA 19

Fotokariera FIFA 19 #9: Barcelona i Napoli, to zaboli

Kariera FIFA 19

Przed pierwszą potyczką z Dinamem Zagrzeb w fazie play-off eliminacji Ligi Mistrzów znowu wypadała nam konfrontacja w ekstraklasie. Tym razem do Gdańska przyjeżdżał Śląsk Wrocław. Kolejna porażka na krajowym podwórku mogłaby niepotrzebnie skomplikować nam plany, ale zaufałem insynktowi i wypuściłem w bój zmienników, licząc, że zechą się zrehabilitować.

Czytaj_dalej

Lechia Europejska

Fotokariera FIFA 19 #8: Lechia europejska

Lechia Europejska

Lechia Gdańsk z mistrzowskim tytułem? Do osiągnięcia wyznaczonego celu i jednocześnie spełnienia wieloletnich marzeń kibiców potrzebowaliśmy wyjazdowego zwycięstwa nad Pogonią Szczecin. Kusiło mnie, żeby zrewanżować się ze przegrany finał Pucharu Polski w ubiegłym roku i zrobić małą fetę w Szczecinie, ale ostatecznie nie naciskałem na chłopaków. Zawsze przyjemniej jest zdobywać trofeum na własnym stadionie, dając powody do świętowania dziesiątkom tysięcy zgromadzonych na trybunach fanów. Bezbramkowy remis przyjąłem więc ze spokojem, zwłaszcza, że w tym starciu byliśmy dużo bliżsi zdobycia kompletu punktów.

Czytaj_dalej

Kariera Football Manager

Mizeria FM19 #21: Spadająca Gwiazda (do Poznania)

Kariera Football Manager

Sukcesy w Pucharze Polski długo stanowiły tarczę, za którą mógł ukrywać się Stach. Wkrótce jego atutem stała się też zachowawczość w dysponowaniu budżetem transferowym. Spokojna sytuacja finansowa była bardzo na rękę zarządowi, który planował postawić w Niepołomicach nowy obiekt. Stadion godny drużyny z takimi aspiracjami jak Puszcza. Włodarze nie wiedzieli może jeszcze, gdzie ma stanąć, kiedy, kto go postawi, ile to będzie kosztować i czy sprzedawane tam będą zapiekanki, czy może hot-dogi, ale pomysł mieli już przyklepany.

Czytaj_dalej

Kariera Football Manager

Mizeria FM19 #20: Dryfując na brzytwie

Kariera Football Manager

Każda kolejna potyczka Puszczy w ekstraklasie była meczem o życie. Żadnego boju Mizeria nie mógł potraktować ulgowo i dać piłkarzom chwili oddechu. Tak w każdym razie mogłoby się wydawać, ale co ma zrobić trener niemal pewnej już degradacji drużyny, która jakimś sposobem znalazła się w finale krajowego pucharu i ma szansę na prestiżowy awans do eliminacji Ligi Europy?

Czytaj_dalej

Kariera FIFA 19

Fotokariera FIFA 19 #7: Lechia krupierem

Kariera FIFA 19

Zimowe okno transferowe pozwoliło mi na dalsze uporządkowanie składu. Pozbyłem się nieskutecznego Sobiecha, wypożyczyłem za słabego Gronliego. Biłem się z myślami, ale ostatecznie sprzedałem też do Leeds United Bruguiego, który był uniwersalnym zmiennikiem na skrzydłach. Kto za to wzmocnił Lechię, by dać jej upragnione mistrzostwo? Hugo Duro z Getafe – utalentowany 20-letni napastnik z 70 OVR i już niezłym wykończeniem akcji. Promowałem też z juniorów skrzydłowego Castadeiego, który w wieku 17 lat ma już 64 OVR. Wsparciem na kolejne spotkania będzie też w końcu zdrowy Paixao, który mam nadzieję, że w tych ostatnich miesiącach pobytu w Gdańsku spróbuje godnie pożegnać się z kibicami.

FIFA 19 Hugo Duro

Fartowny
Lech i czerwień z Legią

Nic
nie irytuje bardziej niż mecz przegrany przez głupio straconego gola w
ostatniej akcji. Z Lechem Poznań, który próbuje utrzymać nasze tempo w
ekstraklasowym wyścigu, przegraliśmy 0:1, choć przez większość spotkania
rozdawaliśmy karty i mieliśmy przewagę. Piłka jednak nie chciała wpaść do
bramki, a i tych dobrych okazji też było w sumie niewiele. Kolejarzowi
wystarczył jeden kontratak, wrzutka spod linii i fartowny wolej.

Lechia vs Lech

Mocno poddenerwowani po tamtej wpadce, kilka dni później zdemolowaliśmy Pogoń, nie dając jej praktycznie wyjść z własnej połowy. Sukces ten był tym większy, że graliśmy rezerwowym składem, bo wielu podstawowych graczy nie zdołało zregenerować sił. Santoro i Pascu opanowali środek pola po profesorsku, a Paixao ustrzelił szczęśliwego gola klatką piersiową, którym ustawił pod nas spotkanie.

https://youtu.be/JrjmnQg5Rp4

Do
końca pierwszej fazy rywalizacji o mistrzostwo Polski utrzymywaliśmy się na
czele tabeli, odpierając kolejne ataki Piasta Gliwice, który jako jedyny
prezentował podobnie dobrą dyspozycję. W ostatniej rundzie spotkaliśmy się z
notowaną dopiero na szóstej pozycji Legią. Była dobra okazja, żeby potwierdzić
formę, możliwości i aspiracje. Niestety czerwona kartka Haraslina, któremu
puściły nerwy po kolejnym ostrym odbiorze jednego z przeciwników, uniemożliwiła
nam przełamanie defensywy ze stolicy. Bezbramkowy remis nikomu krzywdy nie
zrobił.

Pucharowa
passa

W
Pucharze Polski tymczasem pewnie odprawialiśmy kolejnych przeciwników. Wisła
Płock nie była w stanie nawiązać walki w rewanżu na naszym obiekcie i odpadła w
ćwierćfinale. W półfinale zrewanżowaliśmy się Pogoni Szczecin, zwyciężając
dwukrotnie po 2:1. W jednym ze spotkań ułatwił nam to znacznie Frączczak, który
szybko wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Parę miesięcy temu bohatersko
zapewniał trofeum klubowi, teraz przyczynił się do jego odpadnięcia.

Finał Pucharu Polski - Lechia vs Miedź

W
finale przyszło nam mierzyć się z Miedzią Legnica. Muszę przyznać, że
podchodziłem do tej potyczki z dużymi obawami. Poważne kontuzje wyeliminowały
nie tylko moich rezerwowych napastników, Duro i Paixao, ale też bramkarza
Estigarribię. Na finał musiałem wystawić więc dopiero niedawno promowanego do
seniorskiego składu Ferrariego. Wolałem 16-latka niż starego i niezbyt
ruchliwego Frattaliego. Na finał Miedź, o dziwo, wyszła przestraszona i
stremowana, choć miała przecież dużo mniej do stracenia niż my. Wykorzystaliśmy
to, spychając ją do totalnej defensywy i dwukrotnie celnie uderzając. W 26
minucie ładną akcję zamknął Haraslin, a w 91 minucie kropkę nad „i” postawił
Carranza, dobijając strzał w słupek Łukasika. Pierwsze trofeum Lechii za mojej
kadencji!

Zwycięstwo Lechii w Pucharze Polski

Grupa
mistrzowska

Walkę o mistrzowski tytuł musieliśmy zacząć mocno,
bo przewaga nad drugim Piastem nie była duża. Pełna mobilizacja była potrzebna
tym bardziej, że kolejne spotkania z rywalami rozgrywaliśmy średnio co
trzy-cztery dni, a kadra dostała poważne ciosy w postaci wspomnianych wcześniej
kontuzji Paixao i Duro. Przystępowanie do rywalizacji z zaledwie dwoma zdrowymi
napastnikami trochę mnie stresowało, bo za wszelką cenę chciałem tegoroczny
sezon zakończyć przynajmniej z awansem do europejskich pucharów. Na początek
przyszła potyczka z Lechem Poznań – wygrana skromnie 1:0, ale tutaj
najważniejsze były trzy punkty. Wzięliśmy słodki rewanż.

Tabela grupy mistrzowskiej

Szybko okazało się, że mamy pełną kontrolę nad sytuacją, bo Piast zupełnie pogubił się na finiszu. Przypominał Lechię sprzed roku, ponosząc kolejne porażki. My tymczasem podkręcaliśmy tempo – Miedź pokonaliśmy 2:0, szybko ustawiając mecz za sprawą trafienia Michalaka w 4 minucie. Skrzydłowy w końcu wziął inspirację z Haraslina i zamiast wrzucać, ściął do środka, wbiegł w pole karne i kropnął po długim słupku. Potem przyszedł remis 2:2 z Jagiellonią – pozytywny wynik wobec kolejnej porażki Piasta. Mistrzowski tytuł był już na wyciągnięcie ręki. 

Nie przegap kolejnego materiału z FIFA 19 – obserwuj profile bloga na Facebooku, Twitterze, Instagramie i YouTube. Możesz również wspomóc stronę na Patronite.

<—- Fotokariera FIFA 19 – jak Lechia Gdańsk ruszyła z kopyta

Fotokariera FIFA 19 - jak Lechia zrobiła pierwsze kroki w Europie ---->

<—– Początek kariery FIFA 19

Czytaj_dalej