Moja kariera w FM 2016 #123: Stary rekord

Stary rekord FM16

Moussa Diaw do pewnego momentu mógł czuć się bardzo pewnie. Jako najlepszy strzelec Paris FC i jeden z trzech najskuteczniejszych zawodników Ligue 1, miał prawo myśleć, że rozdaje karty. A o tym, że warto stawiać na swoim wiedział doskonale, bo przecież dzięki uporowi doprowadził do transferu z Lyonu do Paris FC przed paroma miesiącami. Teraz najwyraźniej rozważał powtórkę z rozrywki.

Te uliczki w Barcelonie…

Nie przewidział jednak, że jego pozycja szybko zacznie słabnąć. O ile jeszcze dobry początek Fautario w Paryżu mógł ignorować i deprecjonować, bo młody Włoch miał na koncie po prostu trzy dobre występy, o tyle już wyczyny Khaloui i Hody stanowiły dla niego problem. Marokańczyk na pozycji napastnika strzelał przed kontuzją regularnie i miałem prawo wierzyć, że szybko znajdzie drogę do bramki po powrocie do zdrowia. Hoda tymczasem coraz lepiej odnajdywał się w nowym ustawieniu i w ogóle we Francji. To on zapewnił nam awans do finału Pucharu Ligi, strzelając gola na 1:0 zaraz po wejściu na boisko w przerwie. W styczniu Albańczyk został wybrany drugim najlepszym graczem L1, ze średnią notą ze spotkań na poziomie 8,55. Owszem, Diaw miał nadal ogromne znaczenie dla klubu, ale nie był już niezastąpiony. Musiał więc trochę spuścić z tonu.

Sokol Hoda FM

Moja radość z pokojowego rozwiązania problemu mocno przesadzonych ambicji napastnika była krótka. Gdy już wydawało się, że mam spokój, bo Porto odpuściło, przyszła zaskakująca propozycja z… Paris Saint-Germain. Nasz lokalny rywal dawał 31,5 mln euro do ręki, a w sumie 38,5 mln euro. Nie rozbijał banku, ale był gotów drugi raz w odstępie kilku miesięcy dofinansować sąsiada i konkurenta w walce o tytuł o więcej niż dwadzieścia baniek. Wiedziałem jednak, że jak tylko powiem „ok”, pod klubowe budynki podjadą tłumy z taczkami. Wywiozą mnie na nich nad Tamizę, ubiorą w betonowe buty i odeślą, bym kontynuował karierę trenerską w RKS Łososie lub FC Siły Niebieskie.

Oferta PSG

Sąsiedzka „pomoc”

Odmówiłem. PSG niespecjalnie się tym przejęło, bo jak pokazały kolejne dni miało już dogadaną alternatywę. Do zespołu przyszedł Nicolas Audren za 35 mln euro, który nie wiedzieć czemu nie dostał sensownej szansy w Olympique Lyon. Nawet, gdy dopiero co wrócił z wypożyczenia do Montpellier w sezonie 19/20, w trakcie którego strzelił dwadzieścia goli, w klubie dali mu tylko… dwie szanse. Z ciekawości zerknąłem jeszcze na ligowy raport i sprawdziłem, jak poczyna sobie Dembele. Osiem występów w pierwszym składzie, piętnaście z ławki, tylko trzy gole. Chyba nie do końca tego spodziewał się Ousmane, opuszczając Stade Chariety.

Nicolas Audren Football Manager

Jak na całą sytuację zareagował Diaw? Pewnie zacząłby już żalić się w mediach, ale najwyraźniej utemperował go trochę agent i zalecił cierpliwość. Francuska prasa rozpisywała się już o zainteresowaniu Barcelony naszym strzelcem i Diaw musiał zadbać, by uwagę Katalończyków utrzymać w kolejnych miesiącach. Na krótki czas miałem więc w zespole znowu skoncentrowanego na robocie napastnika.

Kulka papieru

Terminarz na nadchodzące tygodnie wyglądał interesująco. Po spotkaniu z zamykającym tabelę Guingamp czekały nas dwie bardzo ważne konfrontacje z Marsylią i Rennes, które zajmowały odpowiednio piąte i czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Ze sztabem odpowiednio wcześnie zaczęliśmy planować, jak pozbawić punktów konkurentów z czołówki i jeszcze powiększyć przewagę.

Nikt z nas nie przewidział, że Guingamp może wspiąć się na wyżyny umiejętności i grać w obronie na poziomie Realu Madryt z najlepszych lat. Tak to jednak wyglądało i ostatecznie sensacja stała się faktem po golu Krhina jeszcze w pierwszej połowie. Szybki zimny prysznic wstrząsnął zespołem, który miałem nadzieję, że powalczy o rehabilitację na Stade Velodrome. Nic z tych rzeczy. Defensywne nastawienie niespecjalnie pomogło piłkarzom, którzy nie potrafili odpowiedzieć na dwa trafienia i gładko przegrali batalię 0:2. Plan odjeżdżania konkurencji mogłem zmiąć w rękach i wywalić do kosza.

Dwie wspomniane porażki zbiegły się w czasie z kolejnymi bezbarwnymi występami Feratiego. Mający być gwiazdą ligi ofensywny pomocnik z wieloletnim doświadczeniem w Bundeslidze, rozczarowywał i prezentował się w gruncie rzeczy niewiele lepiej od odsuniętego Zapaty. Wziąłem go w końcu na rozmowę, ale nie potrafił w żaden odkrywczy sposób sprecyzować, co jest źródłem jego niemocy. Potrzebowałem asyst i goli, więc zaleciłem mu grę nieco bliżej dwóch napastników. Poudawaj czasami fałszywą 10, spróbuj pójść na dobitkę lub zagrać wysokim pressingiem – zasugerowałem.

W wymarzonym scenariuszu, po takiej rozmowie, Ferati w pojedynkę rozniósłby Rennes. Nic z tych rzeczy. Na szczęście jednak jego kompani się pozbierali i na własnym boisku przerobili przyjezdnych na mięso mielone. Strzelanie rozpoczął Fautario, a w drugiej połówce dwa trafienia dorzucił Diaw. Swój udział zaznaczył też Hoda, wchodząc z ławki i dwukrotnie asystując.

Stary rekord

Jeszcze tego samego dnia, późnym wieczorem, znalazłem w mediach społecznościowych ciekawostkę udostępnianą przez oficjalny profil Paris FC. Dzięki dwóm golom z Rennes Moussa Diaw pobił rekord liczby goli strzelonych w jednym sezonie w barwach klubu, który… należał od 2018 roku do Andonisa Petropulosa. To chyba najlepiej potwierdza, jak długo czekano w Paryżu na napastnika z prawdziwego zdarzenia. Przy okazji wysyłało też sygnał, że Brucevsky parę lat kariery „przezimował”, zbytnio oszczędzając na transferach. Nie podałem dalej tego posta. Wylogowałem się, by nie ulec pokusie czytania prześmiewczych komentarzy. Było, minęło – burknąłem pod nosem – teraz jest inaczej.

Nie przegap nowego epizodu –  obserwuj profile Gralingradu na Facebooku/Twitterze/YouTube, by nie minąć kolejnych materiałów! A jeśli podobają Ci się moje opowiadania i kariery – możesz też wesprzeć mnie na Patronite.

<——- Poprzedni odcinek Następny odcinek —>

<—— Początek serii

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.